Katarzyna Skrzynecka, VIVA 2011
Fot. fot. Piotr Porębski
O TYM SIĘ MÓWI

Dla Katarzyny Skrzyneckiej to trudny czas. Aktorka niedawno pożegnała tatę

„Dobre skrzydła mojej mamy i taty zawsze będę czuć ze sobą”

Olga Figaszewska 28 października 2022 11:04
Katarzyna Skrzynecka, VIVA 2011
Fot. fot. Piotr Porębski

Dla Katarzyny Skrzyneckiej to będzie trudny czas. Kilkanaście lat temu gwiazda pożegnała ukochaną mamę. W czerwcu tego roku odszedł jej tata. 1 listopada aktorka odwiedzi grób rodziców. Wierzy, że czuwają nad całą jej rodziną. „Zawsze jest to ciężki czas dla każdego, kiedy przychodzi etap żegnania rodziców. Uświadamiasz sobie, że teraz ty jesteś tym najstarszym pokoleniem i przejmujesz całą rodzinę”, mówi. 

Katarzyna Skrzynecka poruszająco o rodzicach

Nie da się przygotować na śmierć bliskich. Trudno pogodzić się z ich stratą. Katarzyna Skrzynecka czternaście lat temu pożegnała mamę Magdalenę. Kilka miesięcy temu zmarł jej ukochany tata Włodzimierz. Aktorka miała z rodzicami wspaniałą więź. Była ich jedynym dzieckiem…

W ostatnich latach Katarzyna Skrzynecka otoczyła tatę opieką. Lekarze zdiagnozowali u niego Alzheimera.  Medycyna wciąż nie znalazła leku na tę chorobę. Możliwe jest jednak spowolnienie jest postępów.  

„Tata miał 80 lat i szczęśliwie dożył pięknego wieku. Od niemal 10 lat chorował na Alzheimera.  […]W końcowym jej etapie sam chory odpływa na tyle z pamięcią i nieświadomością, że nie cierpi, nie będąc do końca świadom, że jest tak źle jak jest”, mówiła artystka w rozmowie z Faktem TV.

Czytaj też: Był ulubieńcem widzów. Rodzinny dramat całkowicie złamał filmowego Pawlaka

Katarzyna Skrzynecka, Adam Strycharczuk, ramówka telewizji Polsat, 04.03.2020 rok
Fot. Baranowski Michał/AKPA

Katarzyna Skrzynecka, Adam Strycharczuk, ramówka telewizji Polsat, 04.03.2020 rok

Katarzyna Skrzynecka już od świąt Wielkanocnych zdawała sobie sprawę, że stan taty jest poważny. Zależało jej na tym, by spędzać z nim jak najwięcej czasu. „Dlatego zwolniłam swoje tempo w pracy. Zasnął szczęśliwy, we własnym domu i otoczony rodziną”, mówiła Faktowi o pożegnaniu z tatą.

Pan Włodzimierz odszedł w czerwcu 2022 roku. Na Instagramie aktorki pojawiło się poruszający wpis. „Są już RAZEM… Tatul… Mama… Stryj – ukochany Brat Bliźniak….. Nie napiszę nic więcej … bo to co najważniejsze mówi się swoim Bliskim z serca w serce … z oczu w oczy… z Serca i Czułych Myśli do Nieba… a ONI i tak to słyszą i wiedzą… a nie na social mediach. Tatul KOCHAŁ przyrodę…piękne chmury…krajobrazy…ptaki…serdeczny uśmiech…zgodę…pokorę życia…pogodę ducha…zdrowy styl życia…muzykę klasyczną…wycieczki rowerowe…ballady na jazzową trąbkę… I NAS Najbardziej na Świecie”, pisała gwiazda.

Czytaj też: Joanna Racewicz cieszy się z rosnących cen. Widzi jeden ważny plus dotyczący Wszystkich Świętych

Dla aktorki strata rodziców była ogromnym ciosem. Była ich jedynym dzieckiem. Zawsze mogła liczyć na ich wsparcie. Byli dumni z jej osiągnięć i motywowali do podążania za kolejnymi marzeniami. Katarzyna Skrzynecka wie, że rodzice są dziś blisko niej i wierzy, że mama z tatą czuwają nad całą rodziną. Zbliżające się święto 1 listopada skłania do refleksji…

,,Zawsze jest to ciężki czas dla każdego, kiedy przychodzi etap żegnania rodziców. Uświadamiasz sobie, że teraz ty jesteś tym najstarszym pokoleniem i przejmujesz całą rodzinę [...] Wiem, że nasi bliscy, którzy odeszli, zawsze przy nas zostają jako Anioły Stróże. Dobre skrzydła mojej mamy i taty zawsze będę czuć ze sobą. Trzeba doceniać każdy dobrze przeżyty dzień, bo nic nie jest dane na zawsze”, podkreśla Katarzyna Skrzynecka w rozmowie z Faktem.

Źródło: Fakt 

Katarzyna Skrzynecka z tatą Włodzimierzem, 2011
Fot. PIOTR GRZYBOWSKI/East News

Katarzyna Skrzynecka z tatą Włodzimierzem, 2011

Redakcja poleca

REKLAMA

Wideo

To nie była miłość od pierwszego wejrzenia, ale szybko zamieszkali razem. Teraz czeka ich wielka zmiana!

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

MARYLA RODOWICZ o poczuciu zawodowego niedocenienia, związkach – tych „gorszych, lepszych, bardziej udanych” i swoim azylu. KAROLINA GILON I MATEUSZ ŚWIERCZYŃSKI: ona pojechała do pracy na planie telewizyjnego show, on miał przeżyć przygodę życia jako uczestnik programu… MAREK TORZEWSKI mówi: „W miłości, która niejedno ma imię, są dwa kolory. Albo biel, albo czerń. A ja mam tę biel, a to wielkie szczęście…”.