Zobacz recenzję filmu
Fot. Materiały prasowe (Netflix)
VIVA! RECENZJE

Robert De Niro, Al Pacino i Joe Pesci razem na ekranie w Irlandczyku Martina Scorsesego

Przeczytaj naszą recenzję!

Ida Marszałek 27 listopada 2019 14:05
Zobacz recenzję filmu
Fot. Materiały prasowe (Netflix)

Chłopcy z ferajny, Wiek niewinności, Milczenie, te trzy całkiem odmienne filmy łączy tylko osoba reżysera. Martin Scorsese opowiadając na przestrzeni swojej kariery zarówno o mafii, życiu nowojorskich salonów w wieku XIX, czy też księżach wysłanych na misję zapracował sobie na miano jednego z najwszechstronniejszych twórców kina. Reżyser perfekcyjnie buduje postaci oraz rozkłada narracyjne napięcie niezależnie od wybranego gatunku. I choć żaden temat mu nie straszny, Scorsese wyjątkowo często powraca do gangsterskich porachunków. Najnowszy film reżysera – Irlandczyk – to pewnego rodzaju the best of  z jego bogatego repertuaru, chociaż biorąc pod uwagę jego miłość do kina, to na pewno nie jest jego ostatnie słowo.

Zobacz naszą recenzję
Fot. Kadr z filmu "Irlandczyk" (Netflix)

Film „Irlandczyk”. Opis fabuły

Irlandczyk powstał w oparciu o wywiad rzekę, którego Frank „Irlandczyk” Sheeran, amerykański działacz związkowy, udzielił Charlesowi Brandtowi. Książka została wydana pod tytułem: Słyszałem, że malujesz domy... I nie chodzi tu o malowanie farbą emulsyjną. Wywiad ujawnił powiązania Sheerana z mafią oraz wszystkie morderstwa, których dokonał na jej zlecenie. Podobnie dzieje się w filmie, w którym grany przez Roberta De Niro tytułowy Irlandczyk przystępuje do długiej spowiedzi, stając się narratorem fascynującej opowieści o politycznych zależnościach w powojennej Ameryce. Najważniejszymi figurami w życiu Franka są mafijny boss Russell Bufalino, który wprowadził go do świata przestępczego (Joe Pesci) oraz Jimmy Hoffa (Al Pacino), przewodniczący „Teamsters” – najpotężniejszego związku zawodowego tamtych lat. Irlandczyk powoli pnie się po kolejnych szczeblach hierarchii.

Z dostawcy mięsa staje się czołowym cynglem na usługach mafii oraz zarządcą własnego związku. Wraz z autorytetem bohatera rośnie również sieć jego powiązań. Wkrótce stanie przed moralnym dylematem, a decyzja, którą podejmie, zaważy na całym jego życiu. 

Zwiastun filmu „Irlandczyk”

Recenzja filmu „Irlandczyk”

Można by zarzucić reżyserowi, że wciąż wraca do sprawdzonej formuły. Joe Pesci i Robert De Niro to duet, z którym współpracował już wielokrotnie. Trzeba mieć jednak wielką odwagę, by tym samym aktorom zaproponować zupełnie nieprzystające do nich wcielenia. Tym samym Pesci, zamiast  znanego z Chłopców z ferajny czy Kasyna rzucającego mięsem furiata, zmienia się w pełnego godności, zawsze opanowanego bossa. Już pierwsze sceny z jego udziałem, wystarczą by zbudować rangę i autorytet bohatera na cały film. Również rola De Niro zaskakuje łagodnym, jak na jego możliwości, tonem. Sheeran w jego interpretacji potrafi zagryźć zęby i wykonać choćby najbardziej niewygodne polecenie.

Coś na co Jake La Motta ze Wściekłego byka na pewno by się nie zdobył. Odwracając dobrze znane widzom schematy aktorzy udowadniają, że po tylu latach potrafią jeszcze zaskoczyć. Trudno uwierzyć w to, że Al Pacino dołączył do ferajny Scorsesego dopiero teraz, ale trzeba przyznać, że wpasował się w towarzystwo na tyle dobrze, że zdecydowanie przebił starych wyjadaczy. Rola postawionego pod ścianą awanturnika, dzięki niemu staje się jednocześnie zabawna jak i tragiczna. Postać nadaje dialogom takiego dynamizmu, że nikomu nie przyszłoby do głowy, że aktor znany z Ojca chrzestnego niedawno skończył 79 lat.

Zobacz naszą recenzję
Fot. Kadr z filmu "Irlandczyk" (Netflix)

Nie pozwala na to również użyte w filmie CGI. Jako że filmowa opowieść rozgrywa się na przestrzeni kilkudziesięciu lat, zabieg ten był konieczny, by odmłodzić mocno leciwą obsadę. Był to ruch na tyle ryzykowny, że jedynie Netflix podjął się jego sfinansowania. W tym przypadku udana podróż w czasie słono kosztowała, a zaporowy budżet filmu wyniósł aż 160 milionów dolarów! Na szczęście zastosowane w Irlandczyku efekty specjalne bronią się na ekranie i uzasadniają swoją cenę. Starczy wiek bohaterów zdradzają jedynie sceny, w których aktorzy z komputerowo odmłodzonymi twarzami muszą użyć siły fizycznej. Nie było to jednak w stanie odebrać ich postaciom wiarygodności. 

Zobacz naszą recenzję
Fot. Kadr z filmu "Irlandczyk" (Netflix)

Znany z bardzo długich metraży Scorsese, tym razem rozciągnął swą opowieść do ponad trzech godzin. Czas jednak nie gra roli w tej wspaniałej epopei. Całość, w której gromadzą się liczne historie, wątki i postacie nie wywołuje poczucia dysonansu. W Irlandczyku mamy do czynienia z mieszanką wszystkich ulubionych tematów reżysera. Sensacyjna opowieść o gangsterach wpisuje się tu w wielki poemat o historii Ameryki. Najważniejszy zdaje się jednak wątek starego człowieka, który czując nad sobą widmo śmieci, musi rozliczyć się z przeszłością i dokonać rachunku sumienia. Odpowiedzi na pytanie o czym jest ten film na pewno nie uda się zawrzeć w jednym zdaniu. Ale wychodząc z kina byłam przekonana, że właśnie obejrzałam coś epickiego. 8/10  

Irlandczyk na ekranach wybranych kin od 22 listopada i od 27 listopada na Netflixie

Plakat filmu Irlandczyk:

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

The Irishman. In select theaters November 1st and on Netflix November 27th.

Post udostępniony przez The Irishman (@theirishmanfilm)

Wideo

Byli małżeństwem przez 3 lata. Oto historia miłości Agnieszki i Piotra Woźniak-Staraków

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

„Mama przy stole jest szczęśliwa”, mówią o MAGDZIE GESSLER jej dzieci – LARA GESSLER i TADEUSZ MULLER. „Ta tęsknota jest jeszcze gorsza niż na początku…”, wyznaje MAGDALENA ADAMOWICZ, żona tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska PAWŁA ADAMOWICZA. OLGA TOKARCZUK, noblistka z dredami. RAFAŁ i GRZEGORZ ZAWIERUCHA. Aktor i uczestnik „MasterChef” – na czym polega siła braci? EWA PACUŁA i NICOLE SALETA - jak nieuleczalna choroba determinuje ich życie.