Przeczytaj naszą recenzję
Fot. Kadr z filmu "Proxima"
ZE ŚWIATA FILMU

Eva Green podbija kosmos w filmie Proxima

Przeczytaj naszą recenzję!

Ida Marszałek 20 stycznia 2020 12:40
Przeczytaj naszą recenzję
Fot. Kadr z filmu "Proxima"

Co by było gdyby w 1960 roku ponad 20 amerykańskich pilotek nie poddało się wyczerpującym badaniom w ramach programu „Kobieta w kosmosie” i gdyby później te same kobiety nie walczyły z NASA o możliwość wypróbowania swoich sił w przestrzeni pozaziemskiej? Jak pokazuje dokument Netflixa Mercury 13, z pewnością wiele zawdzięcza im Eileen Collins, która 35 lat później rzeczywiście w kosmos poleciała. Ale uparte domaganie się swoich praw przez pilotki miało też większe konsekwencje społeczne. Być może to właśnie ich odważne pragnienie w znacznym stopniu ukształtowało mentalność dzisiejszego świata. Swoją postawą zaraziły inne kobiety, które postanowiły sięgnąć gwiazd. Wśród nich bohaterkę filmu Proxima, astronautkę Sarę, która nie pozwala by ograniczały ją żadne normy i konsekwentnie realizuje swoje marzenia. W końcu ten kto podbija kosmos, ma ogromną władzę.

Fabuła filmu „Proxima”

Sara od zawsze pragnęła polecieć w kosmos. Po latach starań wreszcie otrzymuje swoją szansę – zostaje wybrana na członka załogi misji „Proxima”. Wiąże się to z wyjazdem do Gwiezdnego Miasteczka w Rosji, gdzie poddana zostanie obowiązkowemu szkoleniu, badaniom oraz kwarantannie. Czekające ją mordercze treningi Sara znosi jednak ze spokojem. To co naprawdę martwi bohaterkę, to rozłąka z jej 7-letnią córką, Stellą, którą musi zostawić na Ziemi. Sara jest doskonałą matką, z córką łączy ją wyjątkowa więź. Do tej pory wychowywała ją samotnie. Teraz będzie musiała oddać ją w ręce rzadko widywanego ojca dziewczynki. I zaakceptować fakt, że być może ogląda ją po raz ostatni.

Recenzja filmu „Proxima”

O dziwo feministyczny przekaz, choć bardzo wyraźny wcale nie jest w Proximie najważniejszy. Od lat 60. sporo się zmieniło i to co stoi bohaterce na drodze do rozwinięcia skrzydeł to już nie jest obyczajowość (choć czasem pobrzmiewają echa dawnych czasów), a jej prywatne uczucia i zobowiązania. Bohaterka ma zapewnione najlepsze warunki szkoleniowe oraz wsparcie całego systemu, który wyznacza specjalną opiekunkę dla jej dziecka, a nawet oferuje zapakowanie tamponów na czas podróży kosmicznej. Sara mogłaby też wstrzymać miesiączkę gdyby chciała. Rozwiązań jest mnóstwo, oferowane są bezproblemowo, na przysłowiowej tacy. Kobieta w tym biznesie, choć wciąż jest w mniejszości, nikogo już nie dziwi. Kiedy Sara zjawia się w Gwiezdnym Miasteczku, gospodyni ośrodka oprowadza ją i opowiada o jej poprzedniczkach. Drzwi dla bohaterki zostały wyważone już dawno temu. Pytanie, które stawia film, to czy jest się na tyle zuchwałym, by przez nie przejść. 

Wielką zaletą jest ogromna konsekwencja z jaką film trzyma się jednego wątku – matki rozdartej pomiędzy miłość do dziecka, a własne ambicje. Na szczęście nie ma tu miejsca na romanse, wzniosłe sceny z przestrzeni kosmicznej, czy górnolotne metafory. W rezultacie, Proxima jest filmem bardzo surowym, pozbawionym hollywoodzkiego splendoru, efektów specjalnych, można nawet zaryzykować stwierdzenie – arthousowym. Tym odróżnia się (na korzyść oczywiście) od egzaltowanego Pierwszego człowieka Damiena Chazelle’a. Film Alice Winocour nie jest próbą opowiedzenia analogicznej historii z tragicznej, kobiecej perspektywy. Główna bohaterka wcale nie musi być gdzieś pierwsza, nie ma potrzeby bycie legendą. Kosmos to po prostu całe jej życie. Dąży do gwiazd, tak samo jak mogłaby chcieć otworzyć własny biznes czy zostać szefem międzynarodowej korporacji. 

Proxima odżegnując się na każdym kroku od feministycznego dyskursu, tak naprawdę doskonale się w niego wpisuje. Wreszcie powstał film, w którym kobieta traktowana jest jest jako regularny członek drużyny. Nie ignoruje się przy tym jej odrębności i pewnych unikalnych dla jej płci problemów. Nikt jednak nie lituje się nad losem bohaterki, tak samo jak ona nie lituje się nad sobą samą. Użalanie się nad wyjątkowo ciężką dolą astronautki w świecie przesiąkniętym seksizmem, osłabiłoby tylko znaczenie jej dokonań. Proxima sprawia jednak, że wychodzą one na pierwszy plan. Tak jak kiedyś bohaterki dokumentu Mercury 13 zainspirowały inne kobiety do walki o swoje prawa, tak Sara inspiruje swoją córkę. Właśnie dlatego Stella jako jedyna nie płacze, kiedy rakieta znika wśród gwiazd. Zamiast tego dziewczynka z podnieceniem odlicza do 10, tak jak wielokrotnie robiła to z mamą dla zabawy. Lot w kosmos, to tak naprawdę najlepsze co Sara mogła zrobić dla swojej córki, nawet jeśli wiązało się to z opuszczeniem jej. Dzięki niej dziewczynka, już zawsze będzie spoglądała dalej niż sięga jej wzrok.

Fantastyczną decyzją był casting do roli Sary najbardziej demonicznej kobiety współczesnego kina – Evy Green. Okazuje się, że współczesna femme fatale, będąca reprezentacją najskrytszych męskich pragnień może jeszcze poszerzyć swoje emploi. Bez spojrzenia spode łba i kuszącego uśmieszku aktorka wypada zaskakująco naturalnie. Z obiektu pożądania wreszcie przerodziła się w  bohaterkę z krwi i kości, z problemami i kompleksami.

Zabiegiem wzmacniającym przekaz w tej pełnej empatii opowieści są nagrania z kamery go pro. Wkomponowane do standardowych ujęć, idealnie wpisują się w historię o tak ludzkim wymiarze. Z kim zostawić dziecko? Jak zapamiętać deszcz? Jak zmieścić całe życie w jednym pudełku? To są pytania, których filmy o podbojach kosmicznych raczej nie zadają. Zazwyczaj najważniejsza jest epickość opowieści. Film Alice Winocour rozkłada jednak akcenty zupełnie inaczej. Brak tutaj scen z kosmosu, sztampowej gloryfikacja ludzkich osiągnięć. Pozbawienie nas możliwości oglądania prawdziwych gwiazd, sprawił, że doceniliśmy to co zgasłoby w ich blasku – kształtowanie się  bohaterki oraz jej niemożliwy do rozstrzygnięcia konflikt wewnętrzny. 8/10

Proxima w kinach od 24 stycznia.  

Przeczytaj naszą recenzję
Fot. Kadr z filmu "Proxima"

Przeczytaj naszą recenzję
Fot. Kadr z filmu "Proxima"

Przeczytaj naszą recenzję
Fot. Kadr z filmu "Proxima"

Przeczytaj naszą recenzję
Fot. Kadr z filmu "Proxima"

Wideo

Wiosna 2020 - design, kulinarne inspiracje, podróże bez wychodzenia z domu!

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

BOJARSKA-FERENC, CHODAKOWSKA, LEWANDOWSKA, RUBIK, JĘDRZEJCZYK, SKURA… – ich wspaniałe figury, zdrowie, niesamowita energia, kreatywność to efekt wyrzeczeń, restrykcyjnych diet, a może dobrych genów? Nowa gwiazda modelingu KAROLINA PISAREK zdradza, czemu zawdzięcza sukces. Kierowca rajdowy LESZEK KUZAJ – ryzyko to jego specjalność! A także intrygująca historia JOGI oraz skąd się wzięło SPA.