Reklama

Rozmowa Marioli Bojarskiej-Ferenc z Beatą Ścibakówną w formacie „VIVA! Bez Tabu” przyniosła wiele osobistych wspomnień. Aktorka opowiedziała nie tylko o realiach studiowania w Akademii Teatralnej i obowiązujących wówczas zasadach, ale także o sposobach, dzięki którym mogła zarobić pierwsze własne pieniądze.

Beata Ścibakówna w „VIVA! Bez Tabu” o studiach i pierwszych zarobkach. „To były moje pierwsze pieniądze”

W rozmowie z Mariolą Bojarską-Ferenc Beata Ścibakówna podkreśliła, że kiedy studiowała w szkole teatralnej, obowiązywały zupełnie inne zasady niż obecnie. Studenci nie mogli swobodnie podejmować pracy przed kamerą, a każda zawodowa aktywność wymagała zgody władz uczelni. Jak wyznała w programie „VIVA! Bez Tabu”, nawet możliwość wystąpienia na scenie teatru wiązała się z koniecznością uzyskania specjalnego pozwolenia.

„Szkoła teatralna i jej zasady bardzo się zmieniają. Jak ja studiowałam, to nie można było grać. Nie można było grać ani w filmach, ani serialach. W teatrze pamiętam, ja zagrałam, będąc na trzecim roku, dostałam propozycję i musiałam dostać zgodę dziekana, rektora, żebym mogła opuszczać niektóre zajęcia i pójść na próby do teatru” – powiedziała Beata Ścibakówna Marioli Bojarskiej-Ferenc.

Zapytana o to, w jaki sposób studenci radzili sobie finansowo, aktorka wyjaśniła, że dużym wsparciem były stypendia oraz pomoc rodziców. Sama również mogła liczyć na rodzinę.

Najciekawsza historia dotyczyła jednak pierwszych pieniędzy, które Beata Ścibakówna zarobiła całkowicie przypadkiem. Jak opowiedziała Marioli Bojarskiej-Ferenc w „VIVA! Bez Tabu”, wszystko zaczęło się od telefonu do akademika.

„Ja pamiętam, wtedy powstawały te prywatne radia. I wtedy przez przypadek ktoś zadzwonił do akademika i portier połączył z moim pokojem. Kogoś on chciał, a tego kogoś nie było. Mówię: »Ale w jakiej sprawie?« »Bo chcemy, żeby ten ktoś przeczytał reklamę». »To ja też mogę przeczytać«. Wtedy zupełnie były inne zasady. Nie myślałeś o tym, że się komuś coś zabiera. Jak tamten nie mógł, no to ja mówię, to ja mogę przeczytać” – wspominała.

Ta spontaniczna decyzja sprawiła, że zaczęła nagrywać reklamy dla nowych stacji radiowych: „Ja przeczytałam wiele reklam dla tych nowo powstałych stacji radiowych. I to były moje pierwsze pieniądze. Jak zaczęłam grać w trzecim roku, to już zaczęłam zarabiać pieniądze w teatrze. No to też nie były to kokosy, ale zawsze coś”.

Beata Ścibakówna i Jan Englert, Viva! maj 2007,
Beata Ścibakówna i Jan Englert, Viva! maj 2007, fot. Jacek Poremba

Beata Ścibakówna wyznała Marioli Bojarskiej-Ferenc, że pracowała fizycznie. „Tego nigdy o tym nikomu nie mówiłam”

Jednym z najbardziej zaskakujących momentów rozmowy w „VIVA! Bez Tabu” było wyznanie dotyczące wakacyjnych wyjazdów zarobkowych. Beata Ścibakówna przyznała, że w czasie studiów nie bała się ciężkiej pracy fizycznej i podejmowała różne zajęcia, by odłożyć pieniądze.

Dopytywana przez prowadzącą o to, co oznaczała praca fizyczna, aktorka zdecydowała się opowiedzieć historię, której – jak sama przyznała – wcześniej nikomu nie zdradziła.

„Na przykład byłam w Niemczech u mojego wujka i tam chodziłam na budowę i myłam okna w nowo powstałych budynkach mieszkalnych. Tego nigdy nikomu nie mówiłam, naprawdę” – powiedziała w programie „VIVA! Bez Tabu”.

Na tym jednak lista wakacyjnych zajęć się nie kończyła. Beata Ścibakówna opowiedziała Marioli Bojarskiej-Ferenc, że podejmowała się wielu różnych prac sezonowych, bo chciała zarobić własne pieniądze.

„Zbierałam na przykład truskawki. Byłam na babysitting, co prawda, jeden dzień tylko, bo niestety to nie jestem fanką tego właśnie. Ale zbierałam czereśnie. Więc naprawdę robiłam wiele różnych rzeczy po to, żeby zarobić te pieniądze. Wtedy marki niemieckie się zarabiało” – wyznała.


Całe wideo znajdziecie na naszym YouTube. Zapraszamy do oglądania.

Beata Ścibakówna, Mariola Bojarska-Ferenc
Beata Ścibakówna, Mariola Bojarska-Ferenc archiwum prywatne Marioli Bojarskiej-Ferenc
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...