Reklama

Iwona Pavlović w szczerej rozmowie opowiedziała o śmierci mamy i ogromnym smutku, który wciąż nosi w sobie. Ostatnim słowem, jakie usłyszała, było: „Iwonka, Iwonka”. Po odejściu mamy znalazła też schowany list. Jego ostatnie zdanie wzrusza do łez i pokazuje, jak silna była więź w rodzinie.

Ostatnie słowa mamy Iwony Pavlović były skierowane do niej

Iwona Pavlović, wielokrotna mistrzyni Polski w tańcach towarzyskich, znana jako Czarna Mamba, zdobyła się na bardzo osobiste wyznanie. W rozmowie wróciła do jednego z najbardziej bolesnych momentów swojego życia — śmierci mamy.

Gdy padło pytanie o to, czy pamięta ostatni kontakt z mamą, Pavlović nie ukrywała emocji. Przyznała, że ostatnie słowa mamy bardzo ją poruszyło. Było krótkie, ale dla niej niezwykle ważne. Mama wyznała, że ją kocha.

Te słowa sprawiły, że jurorka nie potrafiła mówić o stracie bez wzruszenia. Sama przyznała, że wciąż nie pogodziła się z tą stratą. „Mam tak ogromny smutek w sobie” — powiedziała, dodając, że spuszcza głowę, bo nie wie, czy zaraz nie zacznie bardzo płakać.

ZOBACZ TEŻ: Tylko w VIVA! Bez Tabu Iwona Pavlović zapytana o pierwszy rozwód: "Bardzo bolesny temat". Czy została zdradzona?

Iwona Pavlović, Viva! 20/2009
Iwona Pavlović, Viva! 20/2009 fot. Piotr Porębski

Schowany list po śmierci mamy. Te słowa zostają w sercu

Najbardziej poruszającym fragmentem rozmowy okazało się wspomnienie listu, który mama Iwony Pavlović zostawiła schowany. To właśnie tam znalazły się słowa, które po jej odejściu nabrały jeszcze większego znaczenia.

Pavlović wyznała, że w liście znalazło się zdanie: „Ja bardzo kocham tą rodzinę i wiem, że oni też mnie kochają”. Ten fragment pokazuje, jak silna więź łączyła rodzinę i jak ważna była dla mamy świadomość miłości bliskich.

Czarna Mamba mówiła o tym z ogromnym wzruszeniem. Nie był to tylko zapis wspomnienia, ale także dowód na to, że relacja z mamą była dla niej czymś wyjątkowym.

Iwona Pavlović nagrywała mamę. Dziś te nagrania są bezcenne

List nie jest jedyną pamiątką. Iwona Pavlović wyznała Marioli Bojarskiej-Ferenc, że ma też wyjątkowo dla niej cenne nagrania wspólnych rozmów. "Ja od kilku dobrych lat ja moją mamę nagrywałam bardzo często. Opowiadała mi jakieś historie ciekawe, ale też opowiadała mi śmieszne historie. Śpiewała mi sprośne piosenki z dawnych lat, kawały takie niecenzuralne. Ja to wszystko mam. Puszczam sobie, jak tęsknię. I uwierz mi, wiem, że to zabrzmi tragicznie teraz, ja to puszczam i ja nie płaczę, tylko ja się śmieję. Ona jest tam cudowna, ona jest wspaniała" — wyznała Pavlović.

To właśnie te zapisy pozwalają jej wracać do głosu mamy i do chwil, których nie da się już powtórzyć. Choć strata nadal jest świeża i bolesna, nagrania stały się dla niej sposobem na zachowanie obecności mamy w codzienności. "Moje serce jeszcze nie rozumie tego, że jej nie ma. Jeszcze cały czas mi się wydaje, że może wyjechała. Ja jeszcze w domu jej nie byłam, nie mogę ogarnąć tego, że jej nie ma. Ale jak słucham tych nagrań z naszymi rozmowami, to po prostu zaśmiewam się" - wyznała Iwona Pavlović.

„Po niej jestem ja, a po mnie już nie będzie nikogo”

Śmierć mamy sprawiła, że Iwona Pavlović zaczęła myśleć również o własnym życiu i o tym, że nie ma dzieci. W rozmowie przyznała, że nie żałuje tej decyzji, ale odejście mamy wywołało w niej bardzo trudną refleksję.

„Jak moja mama umarła, uświadomiłam sobie, że po niej jestem ja, po mnie już nie będzie nikogo” — powiedziała. Dodała, że był to dla niej moment głębokiego zastanowienia. Porównała swoją historię do gałęzi, która się kończy.

Jednocześnie Pavlović zaznaczyła, że ma cudowne życie. Wspomniała o dzieciach i wnukach w patchworkowej rodzinie, którą tworzy z Wojtkiem. Podkreśliła, że nie odczuwała braku osobistego macierzyństwa, bo wychowywała się w bardzo rodzinnej atmosferze.

CZYTAJ TEŻ: Tylko w VIVA! Bez Tabu Iwona Pavlović szczerze o bezdzietności. Czy żałuje, że nie ma dzieci? Moment refleksji przyszedł po śmierci jej mamy

Iwona Pavlović, Wojciech Oświęcimski, Viva! 20/2009
Iwona Pavlović, Wojciech Oświęcimski, Viva! 20/2009 Piotr Porębski

Czarna Mamba wspomina mamę i rodzinny dom

W rozmowie Pavlović wróciła także do dzieciństwa i wpływu rodziców na swoje życie. Opowiadała, że tata wspierał wszystko, co wymyśliła. Mama była bardziej praktyczna — chciała, by córka miała zawód i ukończyła studia.

Pavlović wspomniała, że mama powtarzała jej, iż trzeba mieć wykształcenie. Chciała, by córka zdobyła tytuł magistra. Jak mówiła tancerka, mogło to wynikać z niespełnionych marzeń mamy, która w czasach wojny nie mogła kończyć szkół.

Choć mama miała swoje obawy wobec tanecznej drogi córki, dziś historia Iwony Pavlović pokazuje, że taniec stał się jej życiem. Sama Czarna Mamba mówiła jednak przede wszystkim o czymś innym — o miłości, bliskości i pustce, która zostaje po odejściu najbliższej osoby.

Całą rozmowę Marioli Bojarskiej-Ferenc z Iwoną Pavlović możecie obejrzeć w najnowszym odcinku programu "Bez Tabu".

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...