Tylko w VIVA! Bez Tabu: Czy dobre krem musi być drogi? I jak wybrać ten idealny? Posłuchaj rad uznanej dermatolożki
Półki drogerii uginają się od kosmetyków, a producenci prześcigają się w obietnicach odmłodzenia skóry. Czy naprawdę trzeba wydać fortunę, żeby cieszyć się zdrową cerą? A może sekret tkwi nie w cenie, lecz w składzie i dobrze przemyślanej pielęgnacji? W programie VIVA! Bez Tabu Mariola Bojarska-Ferenc rozmawia z dr n. med. Ewą Chlebus, jedną z najbardziej cenionych dermatolożek w Polsce. Ekspertka rozprawia się z mitami i zdradza, na czym naprawdę warto skupić się przy wyborze kremu.
Półki drogerii i aptek uginają się od kosmetyków, które obiecują młodszą, jędrniejszą i promienną skórę. Czy jednak wysoka cena naprawdę oznacza lepszą jakość? A może kluczem do skutecznej pielęgnacji jest nie marka i luksusowe opakowanie, lecz odpowiednio dobrane składniki? W najnowszym odcinku VIVA! Bez Tabu Mariola Bojarska-Ferenc rozmawia z dr n. med. Ewą Chlebus – cenioną dermatolożką, która od lat zajmuje się nieinwazyjnym odmładzaniem skóry. Ekspertka wyjaśnia, jak wybierać kremy, dlaczego nie warto ulegać kosmetycznym modom i które składniki naprawdę mają potwierdzone działanie.
Czy droższy krem oznacza lepszy? Dermatolożka nie pozostawia złudzeń
To pytanie wraca w gabinetach dermatologów od lat. Kuszą luksusowe opakowania, głośne kampanie reklamowe i obietnice spektakularnych efektów. Tymczasem dr Ewa Chlebus przekonuje, że skuteczna pielęgnacja wcale nie musi oznaczać wydawania kilku tysięcy złotych rocznie na kosmetyki.
Podkreśla, że ogromną zmianą ostatnich lat jest rozwój dermokosmetyków dostępnych w aptekach. Dziś można znaleźć produkty o bardzo dobrych składach również wśród marek, które nie należą do segmentu luksusowego.
– Proszę pamiętać, że na szczęście jest tak, że oczywiście znajdziemy te produkty w bardzo dobrych drogeriach, one często są drogie, ale znajdziemy również w aptekach dermokosmetyki. Jeżeli to jest taka mądra kobieta, która umie zadbać o siebie, ma określone fundusze, to jak pójdzie do apteki i troszkę sobie popatrzy na tę ofertę firm dermokosmetycznych – dzisiaj mamy również polskie firmy dermokosmetyczne – to ona też może sobie pomóc.
Jak podkreśla dermatolożka, sam zakup kremu nie rozwiązuje jednak problemu. Najważniejsze jest wypracowanie codziennego nawyku pielęgnacji.
– Problem mają kobiety, które mają chorą skórę i nie mają nawyków dbania o siebie. I to już trochę nie ma znaczenia, jakie one będą miały kremy, bo i tak będą głównie stały na półce. Musimy wypracować model dbania o siebie na własnym poziomie.
Zanim kupisz kolejny krem, zacznij od podstaw
W rozmowie z Mariolą Bojarską-Ferenc dr Chlebus wielokrotnie podkreśla, że pielęgnacja nie zaczyna się od serum ani kremu za kilkaset złotych. Fundamentem jest odpowiednie oczyszczanie skóry.
Ekspertka przyznaje, że z ogromnym zaskoczeniem obserwuje, jak bardzo zmieniły się pielęgnacyjne trendy.
– To mnie niezwykle w życiu zaskoczyło, że przyszły kosmetyki z Dalekiego Wschodu i będą nam wyznaczać trendy naszej pielęgnacji. My nie układamy tych zwyczajów pielęgnacyjnych według swojej skóry i według swoich zwyczajów.
Jej zdaniem pielęgnację zawsze należy dopasować do własnej skóry, a nie do chwilowej mody.
Pierwszym krokiem jest delikatne oczyszczanie.
– Jeżeli mamy skórę wrażliwą, powinno się używać rzeczy do zmywania. Pierwsze miejsce są absolutnie płyny micelarne i one są bardzo delikatne, o dobrym pH. pH zmywaczy powinno być zawsze poniżej 7.
To właśnie od oczyszczania zależy, jak później będą działały kolejne kosmetyki.

Pachnący krem? „Po co nam pachnący krem?”
Jeden z najbardziej zaskakujących fragmentów rozmowy dotyczy substancji zapachowych. Większość z nas traktuje przyjemny aromat kosmetyku jako jego zaletę. Dr Chlebus patrzy na to zupełnie inaczej.
– Zapachy są przeznaczone dla perfum. Czyli kremy bezzapachowe absolutnie.
Ekspertka tłumaczy, że coraz częściej obserwuje uczulenia wywoływane właśnie przez kosmetyki stosowane każdego dnia.
– Najciężej uczulają maski do włosów, twarz również, ja mówię o twarzy. Najtrudniej i najczęściej stosowane szampony. I następna sprawa właśnie kremy. Po co nam pachnący krem? To oczywiście jest nam bardzo przyjemnie. Może być nam przyjemnie do momentu, kiedy się nie uczulamy.
To nie tylko kwestia dyskomfortu. Przewlekłe podrażnienia oznaczają stan zapalny skóry, a ten – jak podkreśla dermatolożka wcześniej w rozmowie – jest jednym z czynników przyspieszających proces starzenia.
Dlatego równie ważne jak wybór kremu jest zwracanie uwagi na kosmetyki, których używamy podczas kąpieli czy mycia włosów.
– Potrzebujemy szampony, które znowu nie będą pachniały i powinniśmy je rozcieńczać, bo mają często takie bardzo gęste struktury. (...) Jak mamy rozcieńczone, wodniste, to już każde dziecko wie, że trzeba odchylić odruchowo głowę do tyłu i wtedy te alergeny, te substancje drażniące nie będą spadały właśnie nam na skórę.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Krem nawilżający czy lipidowy? To nie jest to samo
Choć wiele osób używa tych nazw zamiennie, dr Ewa Chlebus zwraca uwagę, że to dwa zupełnie różne produkty, spełniające inne zadania.
– „Zawsze nawilżamy skórę poprzez krem lipidowy, a nie krem nawilżający. Krem nawilżający jest takim kremem jak gdyby spokoju, jak wszystko jest dobrze, to wtedy jest krem nawilżający.”
To jedna z tych porad, które mogą całkowicie zmienić codzienną pielęgnację. Dermatolożka tłumaczy, że odpowiednio dobrane lipidy pomagają odbudować barierę ochronną skóry i zatrzymać wodę w naskórku. Dlatego szczególnie jesienią i zimą warto sięgać po bogatsze formuły, które chronią skórę przed mrozem i wiatrem.
Jak podkreśla, dziś nie oznacza to już ciężkich, tłustych kremów, które pozostawiają nieprzyjemny film.
– „Jeżeli mamy porę zimową, to stworzone zostały fantastyczne kremy lipidowe ochronne. Czyli nie jest już dzisiaj tak, że jak jest zima, to musimy się smarować gęstą wazeliną czy takimi nieakceptowalnymi formami tych kremów ochronnych. One są najczęściej niezwykle wygodne i niezwykle przyjemne.”
Rano ochrona, wieczorem leczenie. Tego błędu nie popełniaj latem
W pielęgnacji ogromne znaczenie ma również pora dnia. Rano skóra potrzebuje przede wszystkim ochrony, wieczorem można sięgnąć po składniki aktywne.
– „Rano to mamy takie dosyć jasne. Krem ochronny od słońca, jak jest okres letni. Krem lipidowy na tę wiosnę i jesień, bardziej tłusty, w zależności od potrzeb, jest na zimę.”
Wieczorna rutyna wygląda zupełnie inaczej.
– „Wieczór jest nastawiony na leczenie skóry, czyli w przypadku odmładzania to jest też leczenie skóry. Mamy preparaty odmładzające.”
Jednocześnie ekspertka apeluje, by nie próbować nadrabiać całorocznych zaniedbań podczas urlopu.
– „Wakacje nie są przeznaczone do leczenia skóry. Tam ma być ochrona, lekkie natłuszczanie, działanie przeciwzapalne.”
To częsty błąd – wiele osób zabiera na wakacje najmocniejsze kosmetyki z nadzieją, że podczas dwóch tygodni intensywnej pielęgnacji poprawi kondycję skóry. Zdaniem dermatolożki to właśnie po zakończeniu lata przychodzi czas na bardziej zaawansowane kuracje.
Retinoidy nie mają konkurencji. Ale jest jeden warunek
Gdy rozmowa schodzi na składniki aktywne, odpowiedź dr Ewy Chlebus jest natychmiastowa.
– „Numer jeden są zawsze retinoidy. To w ogóle jest poza konkursem.”
Jednocześnie wyjaśnia, dlaczego nie zaleca zabierania ich na wakacyjne wyjazdy.
– „W polskim klimacie my stosujemy, omijamy trochę lato, ale z innego powodu niż by się wydawało. To nie chodzi o to, że my się boimy podrażnień. Retinoidy są bardzo niestabilne. Wywożone na wakacje mogą kompletnie się utlenić i w ogóle zniszczyć.”
Dermatolożka zwraca również uwagę na ceny produktów zawierających retinoidy.
– „Nie należy wierzyć, że retinoidy są tanie. Jeżeli są bardzo tanie i takie porównywalne z kremem takim, no powiedzmy popularnym, to znaczy, że trochę coś jest nie tak, jeśli chodzi o stężenie i zawartość.”
Czytaj też: TYLKO W VIVA! BEZ TABU: Ekspert obala popularny mit o mikrobiomie. „To wyrzucanie pieniędzy”

Co stosować latem? Witamina C to jeden z największych sprzymierzeńców skóry
Choć retinoidy pozostają podstawą pielęgnacji przeciwstarzeniowej, w sezonie letnim dr Chlebus stawia na inne składniki.
– „Latem wykorzystujemy cudowną witaminę C. Fantastyczną. Wygląda się bardzo ładnie, piękne odbicie światła, ona rozjaśnia skórę. Naprawdę to jest… czekaliśmy na tę witaminę długo, ona w pewnym momencie się pojawiła, pojawiła się aktywna, bardzo dobra.”
To jednak nie jedyne substancje, na które warto zwrócić uwagę.
– „Mamy też substancje inne, takie jak floretin, mamy różne antyoksydanty, które muszą być też takie działające, żeby dawały ten efekt wygładzenia naskórka i rozświetlenia. Tutaj mamy do tego kwas azelainowy, wielki taki wygrany. On dzisiaj jest w bardzo wielu kosmetykach.”
Dopiero jesienią i zimą większą rolę może odgrywać kwas hialuronowy.
– „Hialuronowy może byśmy bardziej użyły go w okresie jesienno-zimowym, bo on daje efekt taki nawilżenia w połączeniu z lipidami.”
Nie wszystko, co modne, służy skórze
Internet niemal codziennie podpowiada nowe rytuały pielęgnacyjne. Dziesięcioetapowe rutyny, kolejne modne składniki i domowe maseczki mają być receptą na idealną cerę. Dr Chlebus zachowuje wobec takich trendów spory dystans.
Zapytana o domowe sposoby pielęgnacji odpowiada krótko:
– „Moim zdaniem nie ma.”
I wyjaśnia, dlaczego.
– „To nie jest tak, że wyjeżdżamy na targi kosmetyczne, kupujemy jakieś substancje i mieszamy, i jest super krem. Substancja – wiemy, jak działa. Tylko pytanie, czy ona będzie działać, bo jeszcze cała gra to jest taka, żeby to się wchłonęło, żeby ta substancja znalazła się w naskórku. Gdyby tak było, to byśmy mieli sto kremów działających, a nie mamy.”
Rozmowa z dr Ewą Chlebus pokazuje, że skuteczna pielęgnacja nie zaczyna się od luksusowej półki ani od kosmetycznych trendów. Zaczyna się od świadomych wyborów, cierpliwości i dobrze dobranych składników. A najlepszy krem? To niekoniecznie ten najdroższy, ale ten, który odpowiada na realne potrzeby naszej skóry.
Cały wywiad obejrzysz na naszym kanale YouTube:
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.