TYLKO U NAS: Szczere wyznanie Roxie: „Przez takich księży Kościół traci”. Jeden kapłan sprawił jej ogromną przykrość…
Roksana Węgiel w rozmowie z Rafałem Kowalskim w programie „Kula VIVY!” wróciła do trudnych momentów związanych z wiarą, opowiedziała o chwilach zwątpienia i odniosła się do głośnej sytuacji z księdzem, który publicznie zarzucił jej, że nie zapłaciła za ślub. Artystka nie ukrywa, że była to dla niej bolesna lekcja, ale jednocześnie podkreśla, że jej relacja z Bogiem pozostała niezmienna.
Choć Roksana Węgiel od lat podkreśla, jak ważną rolę odgrywa w jej życiu wiara, w najnowszej rozmowie pokazała bardziej osobistą stronę swojej duchowej drogi. Piosenkarka przyznała, że nawet osoby głęboko wierzące przechodzą przez momenty niepewności, jednak to właśnie wtedy odnajdywała największe wsparcie w przekonaniu, że nad jej życiem czuwa ktoś większy niż ona sama.
Wiara nie zabrała wszystkich pytań. Roksana Węgiel o momentach, gdy „wszystko dookoła traciło sens”
Podczas rozmowy Rafał Kowalski zwrócił uwagę, że wokalistka często mówi o wierze jako źródle siły. Zapytał więc, czy na swojej drodze miała momenty zwątpienia. Artystka przyznała, życie duchowe nie oznacza braku trudnych emocji czy pytań. Każdy człowiek mierzy się z sytuacjami, które podważają jego pewność siebie, poczucie sensu czy wiarę we własne możliwości.
Roksana podkreśliła jednak, że jej doświadczenia nie prowadziły do utraty wiary. Wręcz przeciwnie — to właśnie ona stawała się punktem oparcia wtedy, gdy inne rzeczy przestawały dawać poczucie bezpieczeństwa.
„Tak naprawdę wydaje mi się, że jeśli człowiek żyje faktycznie tą wiarą, to bywają różne momenty i też różne sytuacje nam się w życiu przytrafiają. [...] Może nawet nie jeśli chodzi o samą wiarę, ale po prostu człowiek nawet czasami wątpi też w siebie. Czasami też we wszystko dookoła, chociaż szczerze, dawno takiego momentu nie miałam. Ale kilkukrotnie wydaje mi się, że może miałam takie zawahanie, czy na pewno to wszystko ma sens” — wyznaje.
Artystka zwróciła uwagę, że najtrudniejsze momenty nie dotyczyły samej relacji z Bogiem. Przeciwnie — właśnie wtedy jej przekonania dawały jej poczucie stabilności i pozwalały spojrzeć na problemy z większym spokojem.
„To może już tak nawet nie w kontekście wiary, bo właśnie w tych momentach kryzysowych ta wiara mnie podnosiła na duchu. I to, że zdawałam sobie sprawę z tego, że jest ta siła wyższa, że jest Bóg, który czuwa. Więc wydaje mi się, że w takich momentach, gdzie wszystko dookoła traciło sens, to właśnie ta wiara nie” — podkreśla.

„Przez takich księży Kościół dużo traci”. Roksana Węgiel wróciła do głośnej afery po ślubie
Jednym z najgłośniejszych tematów związanych z Roksaną Węgiel w ostatnich miesiącach była sytuacja, do której doszło po jej ślubie kościelnym. W mediach szeroko komentowano słowa księdza, który publicznie zasugerował, że wokalistka nie uregulowała opłat związanych z ceremonią.
W rozmowie z Rafałem Kowalskim artystka nie ukrywała, że cała sytuacja była dla niej przykra. Tym bardziej że — jak podkreśla — zarzuty nie miały pokrycia w rzeczywistości.
„Oczywiście, że zapłaciłam. To po pierwsze. Po drugie, w Kościele nie ma czegoś takiego jak cennik i on mówiąc coś takiego, on po prostu w złym świetle stawia niestety Kościół. I przez takich księży Kościół faktycznie dużo traci. To jest fakt” — zaznacza.
Wokalistka zaznaczyła jednocześnie, że pojedyncze zachowania duchownych nie wpływają na jej własną relację z wiarą. Jak przyznała, przez większość życia spotykała na swojej drodze księży, których wspomina bardzo dobrze. Wśród nich wymieniła również księdza Lecha Dorobczyńskiego, który udzielał jej ślubu i z którym utrzymuje bliskie relacje.
Artystka przyznała, że z czasem nauczyła się oddzielać własną duchowość od błędów czy słabości konkretnych osób: „Ja sobie w pewnym momencie po prostu powiedziałam i wbiłam sobie to bardzo mocno w głowę, że chodzę do kościoła dla Boga. Jeśli mi ten Kościół, to Słowo Boże, które słyszę na mszy świętej, daje spokój i taką pewność, że jest ten Bóg, to to jest dla mnie idealna droga i mnie nie interesują księża. Szczerze mówiąc, tak brutalnie powiem, ja po prostu chodzę tam dla Boga, a ksiądz powinien być narzędziem Boga”.
Sprawa z księdzem znalazła finał. „Takie sytuacje mają bardzo krótkie nogi”
Po tygodniach medialnych komentarzy i spekulacji doszło do kontaktu między stronami. Jak zdradziła Roksana Węgiel, ksiądz, który wywołał zamieszanie swoimi słowami, odezwał się później do niej i jej bliskich.
„On później też poszedł po rozum do głowy i już się z nami skontaktował. Było duże zamieszanie w tej sprawie, więc no... Takie sytuacje mają bardzo krótkie nogi i wszystko wychodzi na jaw od razu tak naprawdę. Więc nie ma co zaczynać takich spekulacji i wprowadzać taki chaos. To jest bez sensu” — podsumowuje.
Całe wideo znajdziecie na naszym YouTubie. Zapraszamy do oglądania.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
