Roxie Węgiel napisała piosenkę dla swojego męża. TYLKO W VIVIE! ujawnia, jak trudne były ich początki związku: „Okupione psychicznym ciężarem”
Roksana Węgiel w rozmowie z Rafałem Kowalskim w cyklu „Kula VIVY!” wróciła do początków związku z Kevinem Mglejem. Artystka przyznała, że mierzyli się z presją, wątpliwościami i komentarzami całej Polski. Opowiedziała też o reakcji rodziców oraz wymarzonym domu, który właśnie powstaje.
Roksana Węgiel była gościnią Rafała Kowalskiego w cyklu „Kula VIVY!” i nie unikała tematów, które przez lata budziły ogromne emocje. Artystka wróciła wspomnieniami do początków związku z Kevinem Mglejem, opowiedziała o reakcjach najbliższych, a także zdradziła szczegóły swojego wymarzonego domu, który właśnie powstaje.
Roksana Węgiel i Kevin Mglej musieli zmierzyć się z presją
Już pierwsze pytanie dotyczyło piosenki „Przy Tobie”, w której wokalistka śpiewa o niepewności i lęku towarzyszącym rodzącej się relacji. Jak się okazuje, tekst nie jest przypadkowy. „Piosenka »Przy Tobie« właśnie opowiada o tym, że mimo tych wszystkich zagwozdek na początku, tych wszystkich wątpliwości i tej całej presji, to ja wiem na koniec dnia, że chcę być przy Tobie”, wyznała.
Roksana przyznała, że utwór powstał pod wpływem doświadczeń związanych z początkiem jej relacji z Kevinem. Jak wspomina, nie był to łatwy czas. „Był taki moment, w którym cały świat dosłownie był przeciwko nam. I medialnie, i prywatnie. My byliśmy zdani po prostu sami na siebie”, powiedziała. Wokalistka nie ukrywała, że zarówno ona, jak i jej partner mieli wówczas wiele wątpliwości. Dodatkowym wyzwaniem okazało się życie w centrum zainteresowania opinii publicznej. „Kevin zapewne też. Z drugiej strony też miał na pewno takie myśli, w którym zadawał sobie pytanie, czy on chce żyć na świeczniku. To też nie jest takie łatwe dla drugiej osoby”, tłumaczyła.
Artystka zwróciła uwagę, że wiele osób postrzega świat show-biznesu przez pryzmat błysków fleszy i czerwonych dywanów, nie dostrzegając emocjonalnych kosztów, jakie często się z tym wiążą. „Wiem, że to pięknie wygląda z zewnątrz, jakieś ścianki, koncerty, wszystko lajtowo, ale naprawdę ludzie sobie chyba nie zdają sprawy z tego, że często takie rzeczy są po prostu okupione takim psychicznym ciężarem. Oczywiście ja nie chcę narzekać, bo ja kocham to, co robię, ale dla drugiej osoby żyjącej z osobą publiczną, tak to nazwijmy. No to akurat w przypadku Kevina wydarzyło się tak, że on też stał się tą osobą publiczną, bo nasz związek wypłynął. Wiadomo, że przez to, że zaczynałam w tak młodym wieku, ludzie też dopisywali sobie takie prawo. Okej, my musimy wiedzieć, co się u tej naszej małej Roksanki dzieje. U tego dzieciaczka. Więc rozumiem, że to był taki moment przejściowy i na pewno dla mojej drugiej połówki nie był łatwy. Zresztą pamiętam, co się działo wtedy u nas i to nie było łatwe” , podkreśliła.
Roksana przypomniała również, że ich relacja od początku była szeroko komentowana. „Byliśmy na początku na językach całej Polski, że tak nie powinno być, że w ogóle do siebie nie pasujemy, że Kevin jest ode mnie starszy. Taka różnica wieku, która w wielu związkach występuje, ale nikt tego nie komentuje. Więc presja publiczna plus różne takie prywatne jeszcze sytuacje, które dochodziły do tego”, wspominała. Jak zaznaczyła, publiczna presja oraz prywatne doświadczenia stały się inspiracją do stworzenia piosenki. To właśnie w muzyce postanowiła opowiedzieć o emocjach, których nie chciała ujawniać wprost. „Zainspirowaliśmy się swoimi doświadczeniami życiowymi i piosenka »Przy Tobie« właśnie opowiada o tym...”, wyjaśniła.

Rodzice Roksany Węgiel mieli obawy. „Masz 17 lat, już się wyprowadzasz”
W rozmowie pojawił się także temat reakcji rodziców artystki na jej związek. Rafał Kowalski zauważył, że Roksana miała 17 lat, gdy zaczęła spotykać się z Kevinem, co dla wielu rodziców mogłoby być powodem do niepokoju. Okazuje się jednak, że historia jej rodziców była bardzo podobna. „Moja mama poznała mojego tatę, mając 17 lat. Mój tata miał 25, więc taka sama różnica wieku jak u nas. No niedaleko pada jabłko od jabłoni, jak widać”, zdradziła z uśmiechem.
Nie oznacza to jednak, że rodzice nie mieli żadnych obaw. „Ja myślę, że nikt tak naprawdę nie był w stanie od początku przewidzieć, czy to jest dobra decyzja, czy zła, więc były oczywiście takie ludzkie obawy na zasadzie, ojejku, masz 17 lat, już się wyprowadzasz. Martwili się jak każdy rodzic, szczególnie, że jestem ich pierwszą córką i jedyną córką. Wiadomo, córeczka to jest też inny temat”, przyznała.
Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. „Teraz jest wszystko pięknie. Mają też bardzo dobre relacje z Kevinem. Chociaż na początku faktycznie jest to naturalne, że po prostu zastanawiali się, czy to jest na pewno to. Chociaż widzieli, że jestem szczęśliwa i raczej to w pewnym momencie już dawało im więcej spokoju”, podkreśliła.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: TYLKO W VIVA! BEZ TABU: Ciągle każą obniżać cholesterol. Profesor ujawnia, czego większość pacjentów nie słyszy w gabinecie

Roksana Węgiel buduje wymarzony dom. „Las będzie robił za obraz”
W kolejnej części rozmowy Roksana opowiedziała o realizacji jednego ze swoich największych marzeń. Gwiazda buduje dom, którego projekt jest już gotowy. „Będzie to duży dom. Ja jestem fanką przestrzeni. Ja uwielbiam przestrzeń. Będzie dużo przeszkleń. Las będzie robił za obraz”, zdradziła. Wokalistka postawiła na ponadczasowe rozwiązania. Jak przyznała, doświadczenia z poprzednim mieszkaniem nauczyły ją, że trendy szybko przemijają. „Teraz stawiam na takie ponadczasowe materiały, drewno, kamienie”, wyjaśniła. Całość ma być minimalistyczna, ale jednocześnie przytulna.
Choć na wymarzony dom trzeba będzie jeszcze poczekać, Roksana i Kevin już teraz mieszkają w domu położonym niedaleko budowy. „Zamieniliśmy mieszkanie na dom niedaleko naszej budowy, żebyśmy też mieli lepszy dostęp”, powiedziała. Jak przyznaje, przeprowadzka bardzo pozytywnie wpłynęła na jej samopoczucie. „Ja tam niedługo mieszkam, ale już czuję, że odżyłam”, wyznała.
Artystka nie kryje zachwytu nowym miejscem i spokojem, jaki tam odnalazła. „Naprawdę jest tam super. Jestem zachwycona tym miejscem i tym, że po prostu w takich właśnie prostych rzeczach można się relaksować”, podsumowała.
Wygląda na to, że dla Roksany Węgiel ostatnie miesiące są czasem spełniania marzeń, zarówno tych związanych z życiem prywatnym, jak i z budowaniem własnej przestrzeni. A historia, która kiedyś budziła tyle emocji, dziś wydaje się dla niej najlepszym dowodem na to, że warto było zaufać własnym uczuciom.
Fragment wywiadu obejrzysz w materiale powyżej, natomiast cała rozmowa już jest dostępna na naszym kanale na platformie YouTube.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.