Reklama

Czy po zdradzie zawsze należy wyznać prawdę partnerowi? Dla wielu osób odpowiedź wydaje się oczywista, jednak psycholog Piotr Mosak ma na ten temat znacznie bardziej złożone spojrzenie. W programie VIVA! „Bez Tabu” opowiedział Marioli Bojarskiej-Ferenc o sytuacjach, z którymi spotyka się w swoim gabinecie, i wyjaśnił, dlaczego czasem odradza pacjentom przyznanie się do jednorazowej niewierności. Jego słowa mogą wywołać gorącą dyskusję.

Poczucie winy po zdradzie potrafi być ogromne

Piotr Mosak przyznał, że nie każda osoba, która dopuściła się zdrady, próbuje szybko zapomnieć o tym, co się wydarzyło. W jego gabinecie pojawiają się także ci, którzy przez długi czas nie potrafią poradzić sobie z wyrzutami sumienia.

„Są osoby, które są z jednej strony skali: hmm, fajnie było, dlaczego nie, nie wydało się, może trzeba iść w tę stronę, będę miał ciekawsze życie. Ale są też osoby z drugiej skali i ci u mnie lądują – poczucie winy, koszmar, poczucie nieszczęścia, zniszczenia życia, rodziny i tak dalej. Więc to, co się stało, w cudzysłowie oczywiście, przypadkowo, jest strasznym brzemieniem dla tej osoby.”

Właśnie wtedy pojawia się pytanie, które od lat dzieli specjalistów i pary: czy o zdradzie zawsze trzeba powiedzieć?

„Proszę tego nie mówić żonie”

Mosak przyznał, że zdarza mu się odradzać pacjentom wyznanie prawdy o jednorazowej zdradzie.

„Jeżeli prawdą jest, że pan ma takie poczucie winy, tak bardzo pan by chciał cofnąć czas, żeby się nic nie wydarzyło, jest taka piosenka przepiękna. Proszę tego nie mówić żonie.”

Psycholog tłumaczył, że w takich przypadkach wyznanie często przynosi ulgę przede wszystkim osobie zdradzającej.

„Wie pan dlaczego? Bo pan będzie miał ulgę, a ona będzie miała przerąbane przez resztę życia. Bo jeżeli pan wyciągnął z tego wnioski, że już nigdy więcej, że stanie pan na rzęsach, żeby się przypilnować i zadba pan o tę żonę, będziecie szczęśliwym małżeństwem i będzie pan jakby przez to lepszym tym mężem dbającym o nią, to dlaczego ona ma wiedzieć i nieść ten ciężar?”

Mariola Bojarska-Ferenc, Piotr Mosak, Viva! Bez Tabu
Mariola Bojarska-Ferenc, Piotr Mosak, Viva! Bez Tabu archiwum prywatne Marioli Bojarskiej-Ferenc

„To jest pana krzyż, nie jej”

W rozmowie Mosak nie ukrywał, że konsekwencje jednorazowej zdrady powinny pozostać po stronie osoby, która dopuściła się niewierności.

„To jest pana krzyż, nie jej. To jest jego problem, no jakby jakieś konsekwencje musi ponieść. Nie ona ma ponieść te konsekwencje, on ma ponieść konsekwencje, żeby to go trzymało, żeby więcej nie zrobił.”

Jak dodał, ujawnienie prawdy może mieć bardzo poważne skutki dla drugiej strony.

„Koszty powiedzenia będą większe niż koszty niepowiedzenia, bo koszty powiedzenia, jej kończy się świat, jej spada poczucie własnej wartości, może to doprowadzić do tego, że się ten związek rozpadnie, a on naprawdę ma refleksję i wzbudza w sobie to uczucie i potrzebę troski.”

Kiedy trzeba powiedzieć prawdę?

Psycholog wyraźnie zaznaczył jednak, że inaczej patrzy na sytuacje, w których zdrada się powtarza.

„Natomiast jeżeli jest recydywa, jest drugi raz, trzeci raz, w odstępach czasowych, to znaczy, że on sobie daje przyzwolenie. W tym momencie człowieku zastanów się, jak chcesz żyć. Jeżeli jesteś uczciwy, w tej sytuacji uczciwy, to powiedz tej żonie.”

Według Mosaka wielokrotna zdrada nie jest już jednorazowym błędem, ale świadomym wyborem, który wymaga szczerej rozmowy o dalszej przyszłości związku.

„Zdrada jest zdefiniowana przez parę”

W programie pojawił się także temat granic w związku. Psycholog zwrócił uwagę, że każda para może inaczej definiować wierność i zdradę.

„Zdrada jest zdefiniowana przez parę. Może ona powie: »O kurczę, nic nie wiedziałam, to co będziesz tak raz w roku sobie wyjeżdżał na trzy dni, przez to nie będziesz mi zawracał głowy, ale nadal będziesz mnie kochał, będzie okej?«. (...) Dwie dorosłe osoby ustalają swoje zasady, swoje definicje.”

Całą rozmowę Marioli Bojarskiej-Ferenc z Piotrem Mosakiem można obejrzeć w programie VIVA! „Bez Tabu” na kanale YouTube.

Źródło: wywiad „VIVA! Bez Tabu”

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...