PODRÓŻE

Odkrywając miasto widmo: co warto wiedzieć o Czarnobylu?

To miejsce skrywa wiele tajemnic...

Ksenia Krasko 27 maja 2019 17:57
Prypeć, Czarnobyl
Fot. stock.adobe.com

Minęło już 33 lata od wybuchu w elektrowni jądrowej w Czarnobylu, który na zawsze zmienił miasto Prypeć. Wydaje się, że czas stanął tu w miejscu, i znów znajdujemy się w Związku Radzieckim. Straszliwa katastrofa stała się jednak częścią naszej popkultury, o czym świadczy najnowsza produkcja HBO Czarnobyl.

Historia Czarnobyla i Prypeci

Prypeć to opuszczone miasto w pobliżu Czarnobyla, w północnej Ukrainie, zbudowane w latach 70. dla pracowników elektrowni, a także ich rodzin. W chwili awarii średni wiek mieszkańców wynosił zaledwie 25 lat. Zaraz po katastrofie ewakuowano wszystkich, ale obiecywano, że miejscowi będą mogli wrócić do domu po trzech miesiącach. Po kilku dniach naukowcy ustalili, że zona ta będzie zamknięta na całe życie. Stan miasta doskonale oddaje zamęt, panujący po wybuchu i niewiedzę poszkodowanych ludzi. W pustych mieszkaniach i lokalach użytkowych wciąż można znaleźć zabawki, ubrania, meble, sprzęt. Mieszkańcy Prypeci i okolicznych wsi porzucali swój dobytek na trzy dni, nie wiedząc, że nie będą mogli wrócić do domu nawet trzydzieści lat później.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez ChernobylMe trips (@chernobyl_metrips)

Natychmiast po wypadku postanowiono zamknąć reaktor. Nad czwartym blokiem energetycznym wzniesiono schronienie, lepiej znane jako sarkofag. Budowa pochłonęła 400 tysięcy metrów sześciennych mieszanki betonowej i 7 tysięcy ton konstrukcji stalowych. Przez kolejne 30 lat powstrzymywał dalsze rozprzestrzenianie się promieniowania, a kiedy ściany zaczęły się zapadać, zatwierdzono nowy projekt, który stał się największą mobilną strukturą naziemną: ponieważ stara budowa łuku była niebezpieczna, odtworzono go kawałek po kawałku w pobliżu elektrowni. Budowa trwała 4 lata.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez CHERNOBYL TOUR (@chernobyltour)

Istnieje opinia, że w tak zwanej Strefie Wykluczenia nie ma mieszkańców. To nie do końca prawda. W Czarnobylu jest sklep, kawiarnia, a nawet pralnia. Elektrownia jądrowa przestała wytwarzać energię elektryczną dopiero w XXI wieku, ponieważ pozostałe trzy reaktory były w eksploatacji. Teraz są stopniowo wygaszane, a pracownicy spędzają tu 4 dni w tygodniu, albo wybierają nietypową zmianę 15 dni w terenie/15 dni przerwy. W trakcie budowy nowego sarkofagu pracowało tu około 5 tysięcy osób, część z nich porządkowała teren i monitorowała poziom promieniowania. Pomimo tego, okolica wygląda na porzuconą. Po katastrofie do miasta aktywnie przybywali szabrownicy. Rozbite okna i bałagan w budynkach nie jest więc przypadkowy. Wandale niszczyli skrzynki pocztowe, wybijali szyby i drzwi, wynosili meble i inne przedmioty z mieszkań.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Chernobylography (@chernobylography)

Nie można pominąć również mieszkańców, którzy postanowili powrócić do tego niezwykłego miejsca. Po wybuchu reaktora ewakuowano ponad 50 tysięcy osób, ale tak zwani samosioły nie mogli porzucić swoich gospodarstw domowych – w 1986 roku, zaraz po katastrofie, do swoich domów wróciło 1200 osób. Obecnie pozostaje ich jedynie 135.

Najsłynniejszy symbol Prypeci to ogromne żółte koło w wesołym miasteczku. Otwarcie parku rozrywki nigdy nie doszło do skutku – wydarzenie zaplanowano na 1 maja, o czym przypominają pozostałe w mieście plakaty i pocztówki. Atrakcja parku zgromadziła w sobie całe promieniowanie, więc nie zaleca się pozostawania tutaj przez długi czas. To jedno z najbardziej niebezpiecznych miejsc w Prypeci.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Припять (@pripyat_and_chernobyl_)

Wycieczka do Prypeci i Czarnobyla

Czarnobyl i Prypeć stały się dość modnym kierunkiem turystycznym, więc organizowane są tu wycieczki z przewodnikiem – wejście do Strefy Wykluczenia nie jest takie trudne. Promieniowanie w niektórych miejscach jest wciąż tysiąc razy wyższe niż normalnie, ale nie odstrasza to ciekawskich turystów. Przybycie do Prypeci na „dziko” się nie uda – dostęp do zony dozwolony jest tylko w ramach grup zorganizowanych. Wycieczki są sprzedawane zarówno przez Internet, jak i na miejscu, a koszt jest stosunkowo niski, i wynosi około 100-150 dolarów. Jednak wszystko zależy od tego, na jaką opcję się zdecydujesz: jednodniowe zwiedzanie, dwudniowe z możliwością noclegu, albo prywatna wycieczka z przewodnikiem.

Podczas trasy należy bezwzględnie przestrzegać wszystkich instrukcji przewodnika i nie angażować się w żadne zajęcia amatorskie. Chodzi nie tylko o promieniowanie, ale także o to, że niektóre budynki zaczynają się kruszyć i istnieje niebezpieczeństwo, że się zawalą. Jeśli turysta nie przestrzega jasno określonych zasad, zostaje szybko wydalony z terytorium. To prawda, że w Internecie można znaleźć wiele filmów i zdjęć z „darmowych” wycieczek do zony, przedstawionych przez grupy osób, które umiejętnie ukrywały się przed strażnikami i innymi grupami turystycznymi. Nigdy jednak nie decyduj się na coś takiego, zawsze korzystaj z legalnie organizowanych wycieczek. Promieniowanie to straszna rzecz. Co najgorsze – nie jest widoczne. Spacer po zarośniętych ulicach miasta może kosztować Cię kilku lat życia przez zwyczajne nieprzestrzeganie przepisów bezpieczeństwa.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Laura Matuszczyk (@horkruks)

Słowa Czarnobyl i Prypeć kojarzą nam się z czymś strasznym i tragicznym, nawet jeśli katastrofa znana nam jest tylko z opowieści i książek. Jednak kiedyś te miasta żyły spokojnie i szczęśliwie. Dziś powoli zarastają lasem, wyraźnie pokazując człowiekowi, że nie jest królem natury.  

Wideo

Dziś wypada 3. rocznica ich ślubu. Oto historia miłości Agnieszki i Piotra Woźniak-Staraków

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Joanna Krupa w oczekiwaniu na córeczkę zdradza tajemnice nowego życia we troje. Anna Puślecka mówi wprost, że nie podda się chorobie, a Katarzyna Cichopek i Marcin Hakiel opowiadają nam o pokonywaniu trudności, 14 wspólnych latach i nowych wyzwaniach