Reklama

Bacalar to niewielkie miasteczko w stanie Quintana Roo, które jeszcze niedawno było niemal nieznane, nawet wśród samych Meksykanów. Dziś coraz częściej trafiają tu podróżnicy szukający alternatywy dla zatłoczonego Cancún czy modnego Tulum. I Bacalar staje się coraz modniejsze. Nie przypomina jednak typowego karaibskiego kurortu. To raczej prowincjonalne miasteczko, swojskie, nie zawsze ładne, ale z cudownym zapachem morza w powietrzu.

Niebieski w siedmiu kolorach

Największą atrakcją Bacalar jest laguna Bacalar, nazywana Laguną Siedmiu Kolorów. I nie jest to wcale przesadne, turystyczne hasło. Woda rzeczywiście zmienia odcienie – od niemal przezroczystego błękitu przez intensywny turkus aż po ciemny granat. Wszystko zależy od głębokości, światła i wapiennego dna. Są miejsca, gdzie łodzie wyglądają tak, jakby unosiły się w powietrzu. Choć często mówi się o niej „laguna”, w rzeczywistości to ogromne jezioro o długości niemal 50 kilometrów. Od wieków było ważnym miejscem dla Majów, którzy wykorzystywali naturalne kanały wodne do handlu i transportu. Później region stał się strategicznym punktem dla Hiszpanów i celem ataków piratów. Mimo że Bacalar leży daleko od otwartego morza, laguna umożliwiała przemieszczanie się w głąb półwyspu.

Piraci docierali tu przede wszystkim po drewno campeche, zwane także modrzejcem. Pozyskiwano z niego niezwykle cenne czerwone i fioletowe barwniki wykorzystywane w Europie do farbowania luksusowych tkanin. To właśnie dla ochrony tych terenów zbudowano Fort San Felipe, XVIII-wieczną twierdzę, która do dziś góruje nad miasteczkiem. Z jej murów rozciąga się jeden z najpiękniejszych widoków na lagunę, szczególnie późnym popołudniem, kiedy woda zaczyna odbijać różowe światło zachodzącego słońca.

Święte studnie

Pod powierzchnią całego Jukatanu rozciąga się jeden z najbardziej niezwykłych systemów wodnych świata. Półwysep zbudowany jest niemal wyłącznie z wapienia, w którym przez tysiące lat przepływała woda, tworząc podziemne rzeki, jaskinie i naturalne studnie zwane cenotami. Dla Majów były one czymś znacznie więcej niż źródłem wody. Uważano je za przejścia do świata bogów i miejsca, w których stykają się światy żywych oraz zmarłych.

W okolicach Bacalar cenoty znajdują się również pod powierzchnią laguny. Jedną z najbardziej znanych jest Cenote Negro, miejsce o niemal pionowym uskoku, gdzie głębokość gwałtownie zmienia się z kilku do kilkudziesięciu metrów. Woda staje się tam niemal czarna, co przez wieki budziło respekt miejscowych mieszkańców. Jeśli wypłyniemy na jezioro kajakiem, od razu zobaczymy cenoty po zmianach koloru wody.
Pływanie w cenotach i podziemnych grotach należy dziś do największych atrakcji całego Jukatanu. Woda jest chłodniejsza niż w morzu, idealnie przejrzysta i ma zazwyczaj niezwykły turkusowy kolor. Lokalni przewodnicy zalecają jednak ostrożność oraz korzystanie z kamizelek wypornościowych – niektóre cenoty są bardzo głębokie, a pod powierzchnią znajdują się skomplikowane systemy jaskiń.

CZYTAJ TEŻ: Ta włoska wyspa bardziej przypomina fortecę niż wakacyjny kurort. Nad Adriatykiem trudno o drugie takie miejsce

180766
180801

Życie po asteroidzie

Jednym z najbardziej niezwykłych miejsc nad laguną jest kanał Los Rápidos. To naturalny przesmyk, w którym nurt jest tak silny, że wystarczy położyć się na wodzie, by prąd sam nas niósł. Woda jest tu niewiarygodnie przejrzysta, a dno pokrywają wapienne formacje i podwodne rośliny falujące w rytmie nurtu. To właśnie tutaj najlepiej widać, jak delikatny jest cały ekosystem Bacalar. W płytkich partiach laguny znajdują się stromatolity – jedne z najstarszych form życia na Ziemi. Wyglądają jak kamienie, ale są żywymi organizmami produkującymi tlen od miliardów lat. Naukowcy uważają, że to właśnie podobne organizmy przyczyniły się do powstania atmosfery umożliwiającej rozwój życia na naszej planecie. Stromatolity przetrwały epoki lodowcowe i gigantyczne kataklizmy, w tym uderzenie asteroidy, która około 66 milionów lat temu spadła właśnie na Jukatan i doprowadziła do wyginięcia dinozaurów. Dziś jednak ich największym zagrożeniem okazuje się masowa turystyka. Nie wolno po nich chodzić ani opierać o nie kajaków, choć wielu odwiedzających nadal ignoruje zakazy.

Mieszkańcy Bacalar coraz częściej mówią o konieczności ochrony laguny przed losem, który spotkał Tulum czy Cancún. Jeszcze w latach 70. Cancún było niewielką rybacką osadą zamieszkaną głównie przez Majów. Dziś to jedna z największych turystycznych metropolii świata. Bacalar wciąż znajduje się kilka kroków przed tą granicą – i właśnie dlatego warto zobaczyć je teraz.

W Sian Ka’an rodzi się niebo

Podróżując po Jukatanie, trudno pominąć gigantyczny, dziewiczy Rezerwat Biosfery Sian Ka’an – ogromny obszar chroniony, wpisany na listę UNESCO. Jego nazwa w języku Majów oznacza „miejsce, gdzie rodzi się niebo”. I rzeczywiście, krajobraz doskonale to oddaje, łącząc turkusowe laguny z błękitem nieba.

Sian Ka’an to jeden z najcenniejszych przyrodniczo regionów Meksyku. Rozciągają się tu lasy namorzynowe, laguny, dzikie plaże, tropikalna dżungla i rafy koralowe. Na wolności żyją manaty, delfiny, krokodyle, żółwie morskie oraz setki gatunków ptaków. Wiele miejsc nadal pozostaje niemal nietkniętych przez człowieka.

Najbardziej niezwykłe jest jednak poczucie przestrzeni i ciszy. W przeciwieństwie do głośnych plaż Riwiery Majów, tutaj można godzinami nie spotkać nikogo. Można unosić się z prądem w krystalicznej wodzie. Łodzie płyną powoli przez wąskie kanały otoczone namorzynami, a nad wodą unoszą się pelikany i fregaty. To jeden z ostatnich fragmentów karaibskiego wybrzeża Meksyku, który nadal wygląda tak, jak przed dziesiątkami lat.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Zamki na klifach, winnice nad rzeką i miasteczka jak z bajki braci Grimm. To Austria, o której Polacy nie mają pojęcia

180795
180807

Uxmal – cud Majów

Jeśli istnieje na Jukatanie miejsce, które naprawdę potrafi zachwycić nawet osoby zmęczone zwiedzaniem ruin Majów, jest nim Uxmal. To jedna z najważniejszych i jednocześnie najbardziej niezwykłych stref archeologicznych półwyspu. Choć wpisana na listę UNESCO i doskonale znana archeologom, nadal odwiedza ją znacznie mniej turystów niż słynne Chichén Itzá.

I być może właśnie dlatego Uxmal robi tak ogromne wrażenie. Nie ma tu tłumów, hałasu ani kolejek do zdjęć. Jest za to przestrzeń, cisza i monumentalna architektura wynurzająca się z zieleni dżungli. Najbardziej charakterystyczną budowlą miasta jest Piramida Czarownika, wysoka na około 40 metrów. Według legendy miała zostać zbudowana w jedną noc przez karła obdarzonego magicznymi mocami. Piramida wyróżnia się nietypowym, zaokrąglonym kształtem, rzadko spotykanym w architekturze Majów. W rzeczywistości budowla powstawała etapami przez setki lat – kolejne świątynie wznoszono jedna na drugiej, tworząc imponującą konstrukcję widoczną do dziś.

To jednak nie wielkość Uxmal zapisała się najmocniej w jego historii, lecz styl architektoniczny. Miasto jest najdoskonalszym przykładem stylu Puuc, charakterystycznego dla zachodniej części Jukatanu. Budowle zdobią tu tysiące kamiennych mozaik, geometrycznych ornamentów oraz wizerunków boga deszczu Chaaka. Fasady wyglądają niemal jak misterne koronki wykute w kamieniu.

Archeolodzy do dziś podkreślają niezwykłą precyzję wykonania tych dekoracji. Majowie nie używali metalowych narzędzi ani zwierząt pociągowych, a mimo to stworzyli architekturę o zadziwiającej symetrii i skali. W Uxmal szczególnie imponują Pałac Gubernatora oraz Czworokąt Mniszek – kompleks budynków uznawany za jedno z największych osiągnięć sztuki Majów.

Spacer po Uxmal późnym popołudniem robi ogromne wrażenie. Kamień przybiera wtedy ciepły, pomarańczowy kolor, a nad ruinami zaczynają krążyć ptaki ukrywające się wcześniej w dżungli.

Pueblos Mágicos

Mniejsze miasta, takie jak choćby urokliwe Valladolid, nadal żyją rytmem wyznaczanym przez lokalne tradycje. Na targach sprzedaje się przyprawy, owoce i ręcznie haftowane stroje, a język majański wciąż słychać równie często jak hiszpański. Valladolid to nie tylko klimatyczne uliczki, kolorowe budynki i zabytki. Miasto jest też świetną bazą wypadową do zwiedzania Jukatanu. Tak jak Bacalar, należy do 135 meksykańskich Pueblos Mágicos, objętych rządowym programem pomocy mniejszym miastom, które zachowały swoje unikalne dziedzictwo, tradycje, walory kulturowe i przyrodnicze.

Kuchnia Jukatanu różni się od tej znanej z innych regionów Meksyku. Dominuje sos achiote, kwaśna pomarańcza i powolnie gotowane mięso zawijane w liście bananowca. Cochinita pibil, król jukatańskich dań, to długo pieczona wieprzowina marynowana w paście achiote. Popularna pozostaje także sopa de lima, aromatyczna zupa limonkowa, oraz świeże tortille przygotowywane w rodzinnych knajpkach.

Jukatan poza Riwierą Majów nie próbuje za wszelką cenę imponować. Nie jest krzykliwy ani spektakularny jak folderowe Karaiby. Jest tu jednak mnóstwo miejsc do odwiedzenia, choćby Los Coloradas, różowe jezioro, które wygląda bardziej jak komputerowa grafika niż prawdziwy krajobraz. A swój kolor zawdzięcza wysokiemu zasoleniu oraz mikroorganizmom produkującym czerwony pigment. Jeszcze kilka lat temu było niemal nieznane, dziś coraz częściej pojawia się na zdjęciach z Meksyku.

Ten mniej oblegany Jukatan pozostaje na długo w pamięci – dzięki porannym mgłom nad laguną Bacalar, dzięki chłodowi cenot po upalnym dniu, dzięki krzykowi ptaków wracających nad wodę o zachodzie słońca, a także dzięki dżungli, która nagle odsłania kamienne ślady cywilizacji starszej niż większość świata. To Meksyk bardziej cichy, mniej oczywisty i prawdziwszy. Właśnie dlatego tak trudno o nim zapomnieć.

CZYTAJ TEŻ: Ta włoska wyspa to ukryta perełka Sycylii. Idealna na romantyczne wakacje

181013
181030
181040
181021
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...