Aleksandra Leszczyńska 4 lipca 2016 20:16
1/6
Karolina Szostak
Copyright @Marlena Bielinska/MOVE
1/6

Karolina Szostak, najseksowniejsza polska dziennikarka sportowa, od lat związana z Polsatem liznęła ostatnio show-biznesu w „Tańcu z gwiazdami”. Jednak twierdzi, że życie celebrytki jej zupełnie nie interesuje - jej pasją jest sport i nie zamierza go porzucać. „Śmiejemy się w redakcji, że będę na balkoniku do studia wchodziła” - powiedziała Piotrowi Najsztubowi w wywiadzie do najnowszej VIVY!. Wyznała też, że wzrusza się na Mazurku Dąbrowskiego, nie zazdrości stadionowym pięknościom, a jej idolem jest…. Andrzej Gołota. Skąd więc ten taniec?


– Poszłaś do „Tańca z Gwiazdami” po co? Chciałaś schudnąć, być sławną czy Ci kazali?
Karolina Szostak: Nie, nie!


– To może chciałaś się nauczyć tańczyć?
Karolina Szostak:
No trudno powiedzieć, że w „Tańcu z Gwiazdami” można nauczyć się tańczyć. Nabierasz tylko pewnych nawyków. Poszłam po to, żeby się sprawdzić.


– Co sprawdzić?
Karolina Szostak:
Sprawdzić siebie. Fizycznie, psychicznie. I fizycznie dałam radę, a psychicznie chyba trochę poległam, bo mnie spinały lajfy. Siatkarze mówią tak: „Fajne te zgrupowania, ale po co te mecze?!”. Ja tak wtedy mówiłam: „Fajne te treningi i przygotowania…”.


– Nie zostało w Tobie po tym poczucie porażki?
Karolina Szostak:
Raczej byłam w szoku, że tyle osób mi kibicuje i chce mnie oglądać. Cieszyłam się dużą sympatią kobiet ze względu na swoją fizjonomię, że nie jestem chudą lalką z okładki, nie noszę rozmiaru zero itd. Więc dużo kobiet się ze mną identyfikowało i myślało sobie: O, fajnie, taka nawet nie za chuda, a występuje w telewizji i tańczy w „Tańcu z Gwiazdami”. Kobietom to daje dużą nadzieję i zdecydowanie lepiej się wtedy czują.


– Gdybyś jeszcze raz dostała propozycję z TzG, przyjęłabyś ją?
Karolina Szostak:
Natychmiast!


– A „Mam talent!”?
Karolina Szostak:
Nie. Nie mam żadnego talentu, który mogłabym publicznie zaprezentować.


– A prywatnie?
Karolina Szostak:
Nie powiem.

 

Czy Karolina Szostak ma kompleksy? Dlaczego uważa, że najlepiej wygląda… nago? Co ma wspólnego z Marilyn Monroe? Zachęcamy do przeczytania najciekawszych fragmentów wywiadu i obejrzenia zmysłowych zdjęć Marleny Bielińskiej w naszej galerii.  

Cały wywiad z dziennikarką w najnowszej VIVIE!. Od 30 czerwca w kioskach.

 

Polecamy też: Karolina Szostak: „Chciałabym spotkać jeszcze kogoś, w kim się zakocham i komu mogłabym urodzić dziecko”

 

 

2/6
Karolina Szostak
Copyright @Marlena Bielinska/MOVE
2/6

– Trwa Euro 2016 i to nie jest tylko sport. Jest też nieco męsko-szowinistyczny casting na Miss Euro – panie wypinają pupy i biusty. Podoba Ci się to?

Karolina Szostak: Ja sobie wybieram Mistera Euro. A moi koledzy w wozie transmisyjnym Miss i ją często pokazują. A ja wynajduję pana i mówię im: „Tego też pokaż”. To już stało się obowiązkową częścią widowiska sportowego.


– To dobry model kariery dla kobiety?
Karolina Szostak: Nie wszystkie robią karierę, właściwie jedyny głośny dotąd przypadek to Natalia Siwiec. Nie widzę w tym nic złego.


– Nie kłuje Cię kobieca zazdrość, jak na nie patrzysz? Kobiety nie lubią innych kobiet, zbyt dobrze wyglądających…
Karolina Szostak: Kompletnie tego nie mam. Może dlatego, że sama nie mam jakichś przytłaczających kompleksów.


– Przytłaczających?
Karolina Szostak: Kobieta może być najpiękniejsza, a zawsze znajdzie w sobie jakąś wadę. To jest jak z mężczyznami. Mogą mieć najpiękniejszą kobietę świata, a i tak ją zdradzą. Nie na urodzie rzecz polega.

 

Polecamy też: „Niech pani nie liczy, że z niej coś będzie” - usłyszała mama Karoliny Szostak po wypadku córki

 

3/6
Karolina Szostak
Copyright @Marlena Bielinska/MOVE
3/6

– A masz jakiś swój tekst, którym peszysz mężczyzn nachalnie gapiących się w Twój dekolt, na te imponujące piersi?
Karolina Szostak: Nie, zresztą już na to nie zwracam uwagi. Niech się patrzą, skoro mają w tym przyjemność. Z tego się wyrasta. Popatrzy chwilę i przestanie. Nie wkurzało mnie to nigdy. Wkurza mnie tylko, kiedy za dużo się o tym mówi lub pisze.


– Mówisz, że najlepiej wyglądasz nago, czemu?
Karolina Szostak: Moja mama zawsze mi mówiła, że ciało kobiety o takiej figurze jak nasza, niewciśnięte w sukienki, spodnie itd., zupełnie inaczej się układa. Garsonki, marynarki, kurtki zaburzają nasze proporcje.


– Nigdy nie chciałaś zawalczyć, żeby być szczupłą? Bo mówisz, że taka walka nie jest dla Ciebie.
Karolina Szostak: Nie jest. Moja figura wymaga po prostu odpowiedniego ubrania, w stylu lat 50., jak Marilyn Monroe…


– Ona nie miała chyba Twojej figury.
Karolina Szostak: Oczywiście, że miała! Miała biust, miała megatalię, którą u mnie widać, dopiero jak mam odpowiednie ubranie i biodra – to jest to samo.

 

Polecamy też: Upał, basen, Karolina Szostak w kostiumie kąpielowym. Pozuje dla VIVY! Było naprawdę gorąco! WIDEO

4/6
Karolina Szostak
Copyright @Marlena Bielinska/MOVE
4/6

– Jesteś zadowolona z tego, co widzisz w lustrze?
Karolina Szostak: Czasami bardziej, czasami mniej. Teraz jestem bardziej zadowolona, ponieważ moja waga zaczęła spadać. Zresztą już się nawet nie ważę zbyt często, bo dla mnie ważniejsze jest, czy się zmieszczę w ulubione spodnie, sukienkę. I przeszłam na dietę tysiąc kalorii, codziennie dostaję pudełka do domu…


– Czyli chcesz jednak schudnąć!
Karolina Szostak: Chudnę.


– Używasz smartfona?
Karolina Szostak: Tak.


– Robisz sobie nim zdjęcia i patrzysz, jak wyglądasz?
Karolina Szostak: No pewnie!


– Ile razy dziennie?
Karolina Szostak: Kilka.


– Miałaś takie momenty, kiedy wstydziłaś się swojego ciała?
Karolina Szostak: Nie. Ja się dobrze czuję ze sobą.

 

Polecamy też: Krzysztof Gojdź ocenia metamorfozę Karoliny Szostak: "Mega schudła!"
 

5/6
Karolina Szostak
Copyright @Marlena Bielinska/MOVE
5/6

– Twoje dzisiejsze singielstwo Ci doskwiera?

Karolina Szostak: Przychodzą takie refleksje, że chciałabym być już z kimś, że dziecko, żeby ktoś mnie trzymał za rękę. I teraz sobie myślę, że… chciałabym być z kimś do końca życia. I nawet nie o to chodzi, żeby on siedział w tym domu i był, ale żeby w głowie była świadomość, że gdzieś ta druga osoba jest. Potrzebuję takiego ciepła, przytulenia, banalnych rzeczy.


– A jeżeli nie trafi się „ten”?
Karolina Szostak: Nie mów tak, trafi się!


– Będziesz starą dziennikarką sportową z balkonikiem, samotną, emocjonującą się meczami siatkarskimi. Nie dręczy Cię taka wizja?
Karolina Szostak: Nie dręczy. Ale jak tak będzie, to trudno. Na siłę się z nikim na pewno nie zwiążę. Bo psychicznie bym tego nie wytrzymała. Bo musisz mieć przyjemność w tym, że się kładziesz z kimś do łóżka, tak, że go dotykasz, a nie tylko dlatego, że on jest i położy się na tobie i powie: „No to teraz seks”.

 

Polecamy też: Karolina Szostak pokazała się bez makijażu. Jest różnica?

 

6/6
Karolina Szostak
Copyright @Marlena Bielinska/MOVE
6/6

– Czy, podobnie jak komentujący mecze dziennikarze sportowi, ulegasz takim emocjom?
Karolina Szostak: Płaczę, krzyczę, wszystko jest. Pamiętam, jak była walka Adamka z Gołotą… Bo jestem zakochana w Andrzeju Gołocie i zawsze go będę broniła, stała za nim murem.


– Nie rozumiem tej miłości…
Karolina Szostak: Zaraz ci wytłumaczę. Więc podczas tego pojedynku kibicowałam Gołocie, biegałam wokół ringu i krzyczałam: „Andrew, walcz!”. A dlaczego Gołota? Nie wiem, on ma coś takiego w sobie…


– Ma coś z dziecka. Ale jako bokser? Daj spokój.
Karolina Szostak: Przecież on był największą nadzieją białych!


– Ale nie spełnił żadnych nadziei… Jak można się kochać w takim bokserze?
Karolina Szostak: Można, bo się kocha nie za wyniki! To jest tak, jak kibicujesz drużynie, która nie jest na pierwszym miejscu, na drugim, na trzecim, na przedostatnim. To jest takie prawdziwe!

 

Polecamy też: Karolina Szostak bardzo schudła. Co robi, by uniknąć efektu jojo?

 

 

 

Wideo

Odkryj kulisy sesji zdjęciowej "Zostań twarzą Kinder Bueno"!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Monika Olejnik, Martyna Wojciechowska, Joanna Przetakiewicz, Anna Lewandowska i Jessica Mercedes Kirschner. Pięć niezwykłych kobiet w niezwykłej sesji VIVY!. Janusz L. Wiśniewski w mocnej rozmowie o współczesnych kobietach oraz Debora i Joszko Brodowie z 11-stką dzieci o sile rodziny.