TYLKO U NAS!

Przełomowy wywiad Andrzeja Chyry! Po raz pierwszy opowiedział o synku

Aktor zdradził, jak zmieniło go ojcostwo po 50-tce

Krystyna Pytlakowska 9 lipca 2019 20:28
Andrzej Chyra, Viva! 14/2019
Fot. Bart Pogoda/Warsaw Creatives

Cztery lata temu jego świat całkowicie się odmienił. Andrzej Chyra został wówczas ojcem. Miał 50 lat. Razem z partnerką, Pauliną Jaroszewicz, całkowicie poświęcili się wychowywaniu małego Tadzia. O tym, jak zmieniło go ojcostwo, życiowych priorytetach i radości życia aktor opowiedział w intymnej rozmowie z Krystyną Pytlakowską.

Krystyna Pytlakowska: Jakie pytania teraz zadaje Twój czteroletni syn? 

Andrzej Chyra: Trudne. Ostatnio przyniósł obrazek, pytając, czy to jest „ten” Jezus, który był ukrzyżowany. Powiedziałem mu, że tak, ale że nie tylko jego wtedy ukrzyżowali. To stało się dla ludzi symbolem życia wiecznego, choć po śmierci. To kwestia wiary.  

Naprawdę Tadzio interesuje się takimi sprawami? 

Dziecko interesuje się wszystkim. Co to znaczy, co jest w tym złego, i czy wiem, że jego rowerek ma już dwa koła. I co to jest „Iladian” czy seksualizacja. Uświadamiam sobie, że kiedy jedzie ze mną samochodem, a ja słucham radia, jest bombardowany takimi słowami. Dlatego łatwo dzieciom coś wmówić i do czegoś przekonać.  

Chciałbyś, żeby Twojego syna to ominęło? 

Tego się nie da ominąć. Mam tylko nadzieję, że między innymi mądra szkoła  pozwoli mu zrozumieć, że pewne rzeczy nie są takie, jakimi się wydają. Szkoła musi uruchamiać wyobraźnię. 

Jednak zmieniłeś się, odkąd zostałeś ojcem. Inaczej myślisz, inaczej się przejmujesz. 

Nie wiem. To, co dzieje się na świecie, na ulicy, interesuje mnie nie tylko dlatego, że jestem ojcem. Choć może właśnie teraz to jest najważniejsze, że się wywrócił na rowerze i starł sobie skórę na policzku, że jest dumny z tego, że jeździ na dwóch kółkach i pytanie, które zadaje – ile ma kółek w rowerze - myślisz, że cztery? I śmieje się. Po upadku znowu wsiadł na rower, ale jeździ już bardziej ostrożnie.  

Gdy zobaczyłam Twoje zdjęcie z wózkiem, pomyślałam sobie, że takiego Chyry to jeszcze nie widziałam. Jaki troskliwy tata! 

A kiedy mój ojciec zobaczył mnie pierwszy raz z Tadziem, który miał trzy miesiące, popatrzył na mnie jak na ducha. Nie wiem, co wywołało w nim taki popłoch, bo nigdy nie bałem się o to, jakim będę ojcem. Wiedziałem, że to będzie dla mnie jak chleb z masłem.  

A nie dlatego, że masz poczucie własnej misji? 

Nie można wszystkiego sprowadzać do misji. To słowo ma swój ciężar i konotacje, które potrafią je wykoślawić. Dla mnie takim ważnym słowem jest pasja i ją bym chciał Tadkowi przekazać. 

Wydajesz się jednak szczęśliwy i spełniony mimo swoich licznych wątpliwości.

Gdy się mówi „szczęśliwy”, to jakbyśmy stawiali kropkę. A ja ciągle widzę jakieś drogi, drzwi do otworzenia. Powiem więc tak: „Bywam szczęśliwy”. 

Kiedy?  

Kiedy nie boli mnie noga, a jak zaboli to myślę, jaki ja byłem szczęśliwy, kiedy mnie nie bolała.... Gdy wyjeżdżamy we dwóch z Tadkiem w taką naszą męską podróż i kiedy patrzę na mojego syna, który jest beztroski, szczęśliwy. To samo  przeżywa Paulina, kiedy bawi się z Tadkiem a jest w tym bezkonkurencyjna, albo kiedy odbieramy go od dziadków, a on może się przytulić do rodziców, to można się rozpłynąć ze szczęścia  

Pełny wywiad z Andrzejem Chyrą przeczytasz w najnowszym wydaniu magazynu VIVA!, dostępnym na rynku od czwartku 11 lipca.

Andrzej Chyra
Fot. Bartłomiej Barczyk

Blanka Lipińska, Viva! 14/2019, okładka
Fot. Marlena Bielińska/MOVE

Wideo

Poznaj historię miłości Agnieszki Woźniak-Starak i jej męża Piotra!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Izabela Janachowska o cudzie macierzyństwa i synku Christopherze, Dominika Tajner w pierwszym wywiadzie po rozstaniu z Michałem Wiśniewskim oraz Krystyna Demska-Olbrychska i Daniel Olbrychski o przepisie na udane małżeństwo.