Reklama

Anna Próchniak coraz śmielej podbija europejskie kino i robi to w wielkim stylu. Tym razem polska aktorka pojawiła się w produkcji, która już teraz wzbudza ogromne emocje we Francji. W filmie „Les Rayons et les Ombres” wciela się w tajemniczą gwiazdę kabaretu, a na planie partneruje jej sam Jean Dujardin. To rola, która, jak sama przyznaje, była spełnieniem jej artystycznych marzeń.

Francuski klimat, wielkie nazwiska i… spełnione marzenie

Choć Anna Próchniak od ponad dekady związana jest głównie z zagranicznymi produkcjami, jej najnowszy projekt to wyjątkowy krok w karierze. W filmie Xaviera Gianolliego aktorka po raz pierwszy mogła w pełni wykorzystać swoje taneczne doświadczenie. "To było dla mnie niezwykle ciekawe doświadczenie, bo pierwszy raz w życiu miałam możliwość zagrać tancerkę. A tańczyłam od dzieciństwa i zawsze było to moim marzeniem. Sprawiało mi ogromną przyjemność to, że podczas prób z tancerkami z „Le Plumettes” miałyśmy możliwość pracy nad rolą od strony fizycznej. Dla mnie było to niezwykle spełniające", zdradziła w rozmowie PAP Life.

Na ekranie wciela się w postać drugoplanową.Lydię Rogers, czyli enigmatyczną artystkę kabaretową, która skrywa więcej, niż chce pokazać światu. Jej bohaterka balansuje między prawdą a kreacją, a jej tożsamość pozostaje niejednoznaczna. "Lydia udaje że jest Amerykanką. Jaka jest prawda - nie wiemy. Jej postać inspirowana jest kilkoma prawdziwymi bohaterkami, między innymi muzą Mana Raya - Lydią, tancerka can-cana. To mocna inspiracja, ale nie jedyna. Nie było bowiem konkretnej biografii, do której mogłabym się odwoływać w pracy, tylko kilka różnych postaci, tropów, dzięki którym narodziła się Lydia Rogers. W filmie moja bohaterka zaprzyjaźnia się z Corinne Luchaire, córką Jeana. Nie chcę za dużo zdradzać, żeby można było samemu odkryć całą historię", mówi artystka w tej samej rozmowie.

Anna Próchniak i wyzwanie gry po francusku

Praca na planie nie należała do najłatwiejszych. Próchniak grała po francusku, co było dużym wyzwaniem. Choć uczyła się języka przez trzy lata w liceum, musiała wrócić do niego po latach i zmierzyć się z wymagającym materiałem. Dodatkową trudnością była metoda pracy reżysera, który stawiał na improwizację. "W trakcie pracy okazało się jednak, że reżyser bardzo mocno pracuje na improwizacji. Było to dla mnie dodatkowym wyzwaniem, żeby przełamać się i dać sobie możliwość improwizowania po francusku. W momencie, kiedy nie mówisz płynnie, jest to trudne. Ale kiedy masz przy sobie wsparcie w postaci coacha, okazuje się to możliwe. Jestem z siebie bardzo dumna, że mi się to udało. A sama postać i to, co zrobiliśmy na planie, okazało się na tyle ważne, że finalnie reżyser nie wyciął żadnej sceny ze mną. To dla mnie ważne. I bardzo się z tego cieszę", mówi aktorka.

CZYTAJ TEŻ: Chcieli być jak Diana, wyszło zupełnie odwrotnie. Australijczycy gorzko o wizycie Sussexów

Anna Próchniak
Anna Próchniak Anita Walczewska/DDTVN/East News

„Les Rayons et les Ombres”. Film, który budzi emocje we Francji

Produkcja „Les Rayons et les Ombres” to nie tylko wyzwanie aktorskie, ale też imponujące przedsięwzięcie. Budżet przekroczył 30 milionów euro. Zdjęcia realizowano w malowniczych lokalizacjach Paryża i jego okolic, często w prywatnych rezydencjach i zamkach. Aktorka spędziła we Francji kilka miesięcy, przenosząc się tam prosto z planu w deszczowej Szkocji, gdzie pracowała nad serialem „Sommerwater”. Kontrast był ogromny, ale właśnie takie doświadczenia budują jej międzynarodową pozycję.

Spotkanie z Jeanem Dujardinem. Kulisy pracy na planie

Jednym z najważniejszych aspektów pracy na planie była dla niej współpraca z Jeanem Dujardinem. Laureat Oscara zrobił na niej ogromne wrażenie. Nie tylko jako aktor, ale przede wszystkim jako człowiek. "We Francji w dalszym ciągu żywy jest kult gwiazd, obdarza się je dużą estymą. A on jest gwiazdą w najlepszym tego słowa znaczeniu, taką w duchu starego kina - jak z "Artysty". Dżentelmenem, wokół którego czuć niezwykłą aurę. Kiedy mieliśmy zdjęcia na zewnątrz, w obecności dużej ilości statystów, wyraźnie było widać, że jest traktowany przez wszystkich w bardzo szczególny sposób. I szanowany za swój elegancki styl bycia. W bezpośrednim kontakcie jest bardzo przyjazny, skromny, zabawny. Żartuje i rozmawia ze wszystkimi członkami ekipy. Nie alienuje się, ani nie wywyższa. Myślę, że właśnie w takim zachowaniu rozpoznaje się prawdziwą gwiazdę. Jest ogromnym profesjonalistą, bardzo taktownym i wspierającym", opowiada Próchniak.

Udział w francuskiej produkcji to kolejny etap konsekwentnie budowanej kariery zagranicznej. Kluczową rolę odgrywa w niej londyńska agencja, z którą aktorka współpracuje od dziewięciu lat. Casting do filmu był szybki, ale wymagający. Próchniak przygotowała improwizowany monolog w trzech językach: polskim, angielskim i francuskim. To właśnie ten materiał przekonał reżysera, by powierzyć jej rolę.

Film miał swoją premierę w Paryżu w drugiej połowie marca i został bardzo dobrze przyjęty. W najbliższych miesiącach trafi do dystrybucji w kolejnych krajach, w tym w Polsce. W planach jest także jego pojawienie się na platformie Netflix. Mimo rosnącej popularności za granicą, Anna Próchniak nie zamyka się na polskie projekty. Niedawno można było ją zobaczyć w filmie „Pojedynek”, a ostatnio zakończyła pracę nad nowym krótkim metrażem.

Źródło: PAP Life.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Przez 20 lat byli idealnym małżeństwem, teraz nagle ogłosili rozwód. Historia miłości Marii Prażuch-Prokop i Marcina Prokopa to gotowy scenariusz na film

Anna Próchniak
Anna Próchniak Rex Features/East News

Authors

Reklama
Reklama
Reklama