Reklama

Nikt nie widział tych chwil. Cisza po kolejnych „nie”, decyzje podejmowane w samotności i ogormna siła. Izabella Krzan dopiero teraz w rozmowie z magazynem VIVA! ujawnia, co działo się wtedy, gdy pojawiały się chwile zwiątpienia.

Izabella Krzan o porażkach w konkursach piękności

Brałaś jednakże udział w wielu konkursach piękności.

Tak, kilka razy. I też bez spektakularnych sukcesów. Wygrałam jeden regionalny tytuł, ale w większych konkursach słyszałam raczej, że to nie jest ten moment, że się nie nadaję. I kiedy ktoś dziś patrzy na moją drogę tylko przez pryzmat tego, co się udało, mam w sobie potrzebę, żeby powiedzieć, że pod spodem jest bardzo dużo momentów, w których ktoś mówił mi „nie”.

I to Cię nie zatrzymało. Parłaś do przodu. Jak taran.

I do dziś się nad tym zastanawiam, skąd się to wzięło. Bo ja naprawdę wiele razy zaczynałam od nowa. I, co ciekawe, te porażki nie zostawiały mnie w miejscu, tylko raczej popychały dalej. Myślę, że ogromną rolę odegrała moja mama. Ona była bardzo uważna, nie pchała mnie na siłę, tylko towarzyszyła mi w tym, co było dla mnie ważne. I chyba widziała, że ja się z tych rzeczy podnoszę. Że to po mnie trochę spływa, nie w sensie obojętności, tylko takiej wewnętrznej odporności.

CZYTAJ TEŻ: TYLKO W VIVIE!. Izabella Krzan mówi wprost: „Nie mam dzieci, nie mam męża, jestem w miejscu dużej wolności"

Izabella Krzan, Viva! 8/2026
Izabella Krzan, Viva! 8/2026 Zdjęcia Mateusz Stankiewicz/ feed me lab

Cicha determinacja Izabelli Krzan. Co naprawdę pchało ją do przodu?

Czyli to była bardziej determinacja niż wiara w sukces?

Determinacja, ale taka cicha. Bez wielkich deklaracji, bez potrzeby udowadniania czegoś światu. Raczej takie wewnętrzne przekonanie, że próbuję jeszcze raz. Bo ja naprawdę próbowałam wielu rzeczy. Tańczyłam osiem lat taniec towarzyski, przestałam, bo mój partner wyjechał. Grałam w siatkówkę, dobrze mi szło, ale klub upadł, bo zabrakło pieniędzy. I to też mnie czegoś nauczyło. Że nie wszystko, co się kończy, jest porażką. Czasem to jest po prostu zmiana kierunku, na którą nie mamy wpływu.

Dumna jesteś z siebie?

Dumna, bo widzę, ile w tamtej dziewczynie było odwagi i uporu, nawet jeśli wtedy tego tak nie nazywałam. I mam poczucie, że to właśnie te momenty, kiedy coś się nie udawało, zbudowały mnie najbardziej. Bo sukces jest głośny i widoczny. A to, co nas naprawdę kształtuje, dzieje się dużo ciszej. W tych momentach, kiedy nikt nie patrzy i kiedy trzeba zdecydować, czy próbujesz jeszcze raz, czy już odpuszczasz.

A Ty nigdy nie odpuszczasz.

I zawsze próbuję. I znam smak porażki. On wcale nie jest aż taki gorzki.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: TYLKO W VIVIE!. Izabella Krzan szczerze o rozstaniu z TVP i Kanałem Zero. Dopiero w TVN poczuła coś ważnego

Izabella Krzan, Viva! 8/2026
Izabella Krzan, Viva! 8/2026 Zdjęcia Mateusz Stankiewicz/ feed me lab
Reklama
Reklama
Reklama