Reklama

Była producentką filmową, ale to polityka stała się jej misją. Prawnuczka dwóch wybitnych polityków – prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego i premiera RP Władysława Grabskiego, przez 25 lat była posłanką, rzeczniczką rządu Donalda Tuska i Ewy Kopacz, marszałkiem Sejmu, a od 2023 roku jest marszałkiem Senatu. Małgorzata Kidawa-Błońska opowiedziała Katarzynie Piątkowskiej o tym, czy możliwa jest przyjaźń w parlamencie, czy miała ochotę podać się do dymisji i czy polityka doprowadziła ją do łez.

Małgorzata Kidawa-Błońska o polityce w dzisiejszych czasach

[...]

Mówią o Pani, że jest łagodna. Czy to wystarczy w dzisiejszym politycznym świecie?

Nie jestem łagodna. Po prostu nie jestem chamska i agresywna. Jeśli jestem w stu procentach przekonana do swoich racji, nie ustępuję, nie rezygnuję i nie poddaję się. Uważam jednak, że stanowczość jest czymś zupełnie innym niż agresja, której dzisiaj tak dużo w życiu publicznym. W mojej ocenie obrażanie kogoś nie spowoduje, że poczuję się silniejsza ani nie przekonam go do swoich racji. To raczej objaw słabości, kiedy nie ma argumentów. Wszystko można powiedzieć w kulturalny sposób, a siła to nie pokazywanie pazurów i brutalności. Wracając do moich pradziadków… to nie ich zasługa, że poświęciłam się polityce, ale moją zasługą będzie, jeśli nie przyniosę ich nazwiskom wstydu. Dostałam kapitał, którego nie mogę zmarnować.

CZYTAJ TEŻ: Trudne doświadczenia mogły ją zniszczyć, a stały się jej siłą. TYLKO W VIVIE! Edyta Górniak wprost o dzieciństwie: "To było okrutne"

Małgorzata Kidawa-Błońska, Viva! 9/2026
Małgorzata Kidawa-Błońska, Viva! 9/2026 Zdjęcia MATEUSZ STANKIEWICZ/FEED ME LAB

Małgorzata Kidawa-Błońska o mężu

W czasach, gdy oni zajmowali się polityką, kobiet u władzy nie było.

Ale ja miałam szczęście, że wychowałam się w domu, w którym były silne kobiety, które miały swoje pasje, swoje spojrzenie na życie i zdanie na temat polityki. I choć pozostawały w cieniu, ich głos był ważny. To, że pradziadkowie mogli pełnić najwyższe funkcje państwowe w II RP, było ich zasługą. One uczyły mnie, że przede wszystkim muszę być samodzielna, bo wtedy będę bezpieczna. Czasami w życiu wszystko układa się wspaniale, czasami nie, ale jeśli potrafimy same dać sobie radę, wtedy jesteśmy na dobrej drodze. Byłam szczególnie związana z moją babcią Zosią, malarką. Ona była moją przewodniczką i powierniczką, od której zawsze dostawałam bardzo mądre życiowe rady.

Teraz radzi się Pani męża?

Dzisiaj działamy zawodowo w zupełnie innych obszarach, choć kiedyś pracowaliśmy razem. Ja produkowałam filmy, mąż je reżyserował. I nawet wtedy nie wchodziliśmy sobie w drogę. Jeśli Jaś chciał pokazać mi efekty swojej pracy, robił to i zaczynaliśmy na ten temat dyskutować. I wtedy, i dzisiaj, jeśli chodzi o sprawy zawodowe, każde z nas ma swoją sferę prywatności. Oczywiście rozmawiamy ze sobą, dzielimy się swoimi problemami, bo przecież radzimy się ludzi, do których mamy największe zaufanie. Ja mam to szczęście, że to są moi najbliżsi. Słucham więc rad, ale i tak ostateczna decyzja należy do mnie. Nauczył mnie tego mój ojciec. Kiedy przychodziłam do niego z prośbą, żeby pomógł mi podjąć decyzję, on odmawiał, bo uważał, że każdy powinien brać odpowiedzialność za swoje decyzje. Gdy byłam młodsza, miałam do niego pretensje i denerwowałam się, że całą odpowiedzialność zrzuca na mnie. W końcu zrozumiałam, że jednak miał rację. Moja decyzja jest moją odpowiedzialnością i to ja ponoszę jej konsekwencje.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Jest najważniejszym mężczyzną w jej życiu. TYLKO w VIVIE! Edyta Górniak czule o relacji z synem i ważnej lekcji miłości

Edyta Górniak, Viva! 9/2026 okładka
Edyta Górniak, Viva! 9/2026 okładka Zdjęcia Iza Grzybowska
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...