TYLKO W VIVIE!. Dorota Wellman i Paulina Młynarska nie kryją emocji. Padły zaskakujące słowa o Polakach
Dorota Wellman i Paulina Młynarska w rozmowie dla magazynu „VIVA!” otworzyły się na temat polskości, języka i sensu życia. Padły mocne słowa o Polsce, narodzie i odpowiedzialności za wspólne dobro. Dziennikarka i publicystka mówiły także o wdzięczności, życiu za granicą oraz o tym, co naprawdę nadaje życiu sens.

Czy życie zaczyna się po pięćdziesiątce, czy po sześćdziesiątce? Czy może się nam przestać chcieć? Gdzie jest prawdziwy dom i czym zapełnić samotność? Dorota Wellman i Paulina Młynarska w niezwykłej rozmowie z Ewą Wojciechowską otwierają drzwi do… „Miasta kobiet”. Wejdźcie, posłuchajcie…
Paulina Młynarska: „Polski jest jednym z najtrudniejszych języków na świecie”
[...]
Moje drogie, ponieważ nie chciałabym kończyć naszej rozmowy tak smutnym wątkiem, powiedzcie mi, proszę, co to znaczy, że jesteście „polskoczułe”?
Paulina: Odpowiedź zawiera się właśnie w tym słowie. Jesteśmy czułe na Polskę i mamy czuły stosunek do Polski i do polskości. Niezaślepiony i niezakompleksiony. Może też przez to, że mieszkam za granicą od bardzo wielu lat i żyję między kilkoma kulturami, które się bardzo mocno między sobą różnią, i mówię w kilku językach. Polskość i polski język przede wszystkim to jest coś niesamowitego. Ludzie sobie z tego nie zdają sprawy, a ja bez przerwy tłumaczę moim znajomym w różnych krajach, że my jesteśmy cholernie inteligentnym narodem. Ponieważ my już w wieku kilku lat musimy opanować język, który bezdyskusyjnie jest jednym z najtrudniejszych języków na świecie, w związku z tym musimy mieć więcej pod czaszką, żeby to opanować. Polski jest tak dowcipny, tak celny i tak precyzyjny. Jeszcze jego brzmienie też jest po prostu odlotowe. Jestem wielką fanką polszczyzny. Po drugie, kocham bardzo Polskę. Geograficznie i przyrodniczo. Uwielbiam Podhale, gdzie wiele lat mieszkałam, kocham góralszczyznę i kocham polską przyrodę, polskie góry, i kocham ten styl. Rozumiem poetyckość i piękno tego kodu i tej brzydoty, ale jednocześnie tego wdzięku, który jest uchwytny, kiedy się jedzie przez Polskę i kiedy się z Polakami gada. I jestem za to wdzięczna. Korzystanie z polskości jest wielkim przywilejem. Także dziękuję za uwagę.

Dorota Wellman o Polsce: „To nasze największe dobro”
Nie wiem, czy ktoś kiedykolwiek wygłosił większy pean na cześć polszczyzny!
Dorota: Sprawy polskie nie są nam obojętne. Wszystko, co związane z Polską, nas porusza, nie możemy przejść obojętnie wobec rzeczy, które z Polską są związane. Począwszy od wyborów, skończywszy na wszystkim tym, co się dzieje w życiu politycznym i społecznym. Ciągle nie doceniamy, jak się Polska rozwinęła, jak się zmieniła. Doceniajmy to, do jasnej cholery, nie narzekajmy na tę Polskę bez przerwy, tylko popatrzmy, ile zrobiliśmy. To jest nasza wspólna praca, nie jakichś rządów, które się zmieniają, nie marnych polityków, tylko tego, co zrobił naród. My to zrobiliśmy. A Polska jest naszym największym dobrem.
Czas antenowy nas goni, ale chciałam Was jeszcze o coś zapytać. W trakcie naszej rozmowy przypomniał mi się „Film balkonowy” Pawła Łozińskiego. Reżyser rozmawia z ludźmi ze swojego balkonu i na koniec zadaje pytanie: „Jaki jest sens życia?”.
Dorota: Muszę się chwilę zastanowić, bo to jest pytanie fundamentalne.
Paulina: Ja myślę, że sensem życia jest sam fakt życia.
Dorota: Sensem życia jest też dobro drugiego człowieka.
W filmie starsza pani siedząca na wózku odpowiedziała: „Życie jest sensem”.
Dorota: No, to jest to!
Paulina: Życie jest warte, żeby o nie walczyć.
Niezależnie, czy na etapie party czy afterparty. Bardzo Paniom dziękuję! Za tydzień kolejne „Miasto kobiet”. Rozmawiała: Ewa Wojciechowska.
