Reklama

Katarzyna Puzyńska od lat należy do grona najpopularniejszych polskich autorek kryminałów, a jej książki przyciągają tysiące wiernych czytelników. Choć stworzyła mroczny świat pełen zbrodni, prywatnie pozostaje osobą ceniącą spokój i samotność. W rozmowie dla magazynu „VIVA!” pisarka opowiada Katarzynie Piątkowskiej o swojej introwertycznej naturze, nieustannej pracy, relacjach z fanami oraz o tym, dlaczego mimo sukcesów wciąż uczy się stawiać granice i dbać o własny odpoczynek.

Katarzyna Puzyńska o pisaniu kryminałów i codziennym życiu w cieniu zbrodni. Wywiad VIVY!

– Mówi się, że pisarze to samotnicy.

Nie wiem, czy wszyscy tak mają, ale część na pewno. Ja mam dwie twarze i one obie są prawdziwe. Z jednej strony jestem wielkim introwertykiem i lubię moją samotność w trakcie pisania, a z drugiej strony bardzo lubię spotkania autorskie, zloty fanów serii o Lipowie, które od 10 lat odbywają się w lipcu. Tylko że po takich spotkaniach muszę swoje baterie naładować właśnie w samotności.

– Samotniczka lubiąca spotkania z publicznością. Brzmi interesująco.

Po prostu wchodzę w swoją inną rolę. Ale i ja pisarka, i ja prelegentka jestem prawdziwa. W życiu prywatnym podobnie. Kiedy znajomi zapraszają mnie na jakieś wyjście, raczej w pierwszej chwili odmawiam. Kiedyś dowiedziałam się, że jedna z pisarek podczas wystąpień wchodzi w rolę swoich bohaterek. Od tamtej pory zaczęłam sobie wyobrażać, co w danej sytuacji zrobiłaby też jedna z postaci z moich książek. A wymyślam silne bohaterki chyba dlatego, że sama chciałabym taka być.

– Nie czujesz się silna?

To zależy od tego, jak zdefiniujemy silną kobietę. O innych będę walczyć jak lwica. Gorzej, gdy muszę zawalczyć o siebie. Mam 41 lat i wreszcie uczę się mówić „nie”. Dopiero niedawno odkryłam, że czasami jednak mogę powiedzieć, co ja bym chciała, bo do tej pory chciałam, żeby wszyscy naokoło byli zadowoleni, czasem kosztem mojego samopoczucia. Muszę starać się znaleźć złoty środek, bo jak przez całe życie jesteś dobra i na wszystko się zgadzasz, to gdy odkryjesz, co daje ci umiejętność stawiania granic, łatwo przegiąć w drugą stronę.

– W wywiadzie, który zrobiłyśmy osiem lat temu, mówiłaś, że nie umiesz stawiać granic samej sobie. Czy nauczyłaś się przez ten czas, jak nie zatracać się w pracy?

(Śmiech). Ależ skąd! Pracuję cały czas, a gdy nie pracuję, przeliczam, ile mogłabym w tym czasie napisać. Wyobraź sobie, że dla innych ludzi jestem pobłażliwa, czasem zrobię coś za kogoś. Ale dla siebie jestem najgorszym szefem z możliwych i nie daję sobie taryfy ulgowej. Myślę, że dobrze jest czasem sobie ulżyć, ale ja tego niestety nie potrafię. Gdy na przykład jadę na wspomniane już spotkanie autorskie, to potem ten czas muszę odrobić. Robię to więc kosztem snu, bo każdy dzień mam wypełniony różnymi zadaniami.

Czytaj też: Najpierw rozstanie, potem wielka miłość. Hanna Żudziewicz i Jacek Jeschke szczerze TYLKO W VIVIE! o początkach swojej relacji. Los dał im drugą szansę

Katarzyna Puzyńska, Viva! 12/2026
Katarzyna Puzyńska, Viva! 12/2026 Zdjęcia Krzysztof Opaliński

– Nie zrezygnujesz ze spotkań z czytelnikami?

Nigdy! Nie ma większego komplementu dla pisarza niż czytelnicy, którzy chcą się spotkać z ulubionym autorem. Żyjemy tak szybko, ktoś mógłby być w 50 innych miejscach, załatwiać swoje sprawy, a jednak przyszedł, dał mi swój czas. To wielki dar.

– Kiedy ostatni raz zrobiłaś sobie urlop?

Nie miałam wolnego, od kiedy piszę książki, czyli od co najmniej 11 lat. Chodzi o to, że ja naprawdę kocham swoją pracę.

– Nawet jeśli kochasz to, co robisz, odpoczynek jest niezbędny.

Dlatego daję odpocząć mojej głowie w trakcie biegania. Wtedy jestem skupiona tylko na tej fizycznej czynności. Ruch mnie uspokaja i relaksuje. Czasami ludzie pytają mnie, jak się motywuję, bo dla mnie nie ma znaczenia, czy jest 30 stopni, czy minus 20, czy leje rzęsisty deszcz, czy mam śnieg po kolana, czy błoto. Nie potrzebuję motywacji, bo po prostu chcę biegać. Zawsze się uśmiecham, gdy słyszę takie pytanie, bo to jakbym ja kogoś, kto lubi czekoladę, pytała, jak się motywuje do jej zjedzenia. Gdy nie biegam, moja głowa pracuje na full, cały czas rozmyślam o książce, o bohaterach, ich kolejnych krokach. Nieważne, czy jestem na zakupach, w myjni samochodowej czy u fryzjera. Jestem w tym cały czas.

– A przecież piszesz o zbrodniach.

Książki, które piszę, niby są rozrywkowe, ale tak jak mówisz, oparte na zbrodniach, czyli na negatywnych emocjach. To oznacza, że po prostu cały czas siedzę w bagnie, w mroku. I tak, wiem, że powinnam czasem od tego odpocząć, ale… może, jak będziemy robić kolejny wywiad, będę już to umiała.

[...]

Czytaj też: Omar Sangare w VIVIE! w pierwszym wywiadzie od lat: „W Polsce byłem za ciemny, w Afryce za jasny. Samotność, z którą dorastałem, została ze mną na zawsze”

_______________________________

Cały wywiad z Katarzyną Puzyńską w nowej VIVIE! Magazyn dostępny w punktach sprzedaży w całej Polsce od 18 czerwca.

Katarzyna Puzyńska, Viva! 12/2026
Katarzyna Puzyńska, Viva! 12/2026 Zdjęcia Krzysztof Opaliński
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...