Reklama

Nie należą do par, które codziennie opowiadają o swoim życiu w mediach społecznościowych ani budują zainteresowanie kolejnymi wyznaniami. Ich historia rozwijała się spokojnie, niemal niezauważenie. Zaczęła się podczas studiów aktorskich, a dziś Ina Sobala i Kamil Szeptycki coraz śmielej pokazują się razem na branżowych wydarzeniach. Ich związek udowadnia, że w świecie show-biznesu wciąż jest miejsce na relację budowaną bez pośpiechu.

Ina Sobala i Kamil Szeptycki: Miłość zaczęła się na uczelni

Niektóre historie rodzą się na czerwonych dywanach, inne – znacznie wcześniej, zanim pojawią się aparaty fotoreporterów. Tak właśnie było w przypadku Iny Sobali i Kamila Szeptyckiego. Zakochani poznali się w 2016 roku we wrocławskiej szkole teatralnej. Wspólna nauka, codzienna praca nad warsztatem i podobna zawodowa droga sprawiły, że z czasem ich znajomość przerodziła się w związek. To właśnie tam rozpoczęła się relacja, która trwa już od kilku lat.

Czytaj też: „Ten zawód bywa niewdzięczny”: Beata Ścibakówna bez tabu o pracy aktorów i szkole teatralnej. Była wtedy pełna kompleksów

Oboje wywodzą się z artystycznych rodzin, dlatego świat kamer, planów zdjęciowych i sceny towarzyszył im od najmłodszych lat. Ina Sobala dorastała w domu, w którym sztuka i media były częścią codzienności. Jest córką Małgorzaty Pieńkowskiej, od lat związanej z serialem „M jak miłość”, oraz dziennikarza Jacka Sobali. Choć od początku budziła zainteresowanie jako córka znanej aktorki, szybko udowodniła, że na własne nazwisko pracuje przede wszystkim talentem. W jej dorobku znalazły się role w produkcjach „Pati”, „Tylko jedno spojrzenie”, „Stulecie Winnych” i „Komisarz Mama”.

Ina Sobala, Kamil Szeptycki
Ina Sobala, Kamil Szeptycki fot. Podlewski/AKPA
Ina Sobala, Kamil Szeptycki
Ina Sobala, Kamil Szeptycki Fot. Paweł Wrzecion/AKPA

Podobną drogę przeszedł Kamil Szeptycki. Również dorastał w rodzinie, w której aktorstwo było czymś więcej niż zawodem. Jego mama, Małgorzata Szeptycka, od lat jest obecna na polskiej scenie i telewizyjnych ekranach. Widzowie pamiętają ją między innymi z seriali „Życie jak poker” oraz „Lombard. Życie pod zastaw”. Sam aktor może poszczycić się kreacjami w produkcjach: „Chopin, Chopin!”, „Matylda”, „Raport Pileckiego”, „Banksterzy" czy „Morfeusz”.

Zarówno Ina Sobala jak i Kamil Szeptycki z powodzeniem rozwijają własne kariery, pokazując, że choć rodzinne tradycje mogą być inspiracją, zawodową pozycję buduje się przede wszystkim ciężką pracą i kolejnymi rolami.

Codzienność ważniejsza niż medialny rozgłos. Niezwykłe uczucie Iny Sobali i Kamila Szeptyckiego

Choć dziś coraz częściej można zobaczyć ich razem na premierach i branżowych wydarzeniach, konsekwentnie chronią to, co dla nich najcenniejsze. O swoim związku mówią niewiele, nie budują wokół niego medialnego szumu i nie zabiegają o uwagę za pomocą prywatnych wyznań. Jak podawały media, zakochani mieszkają razem, dzieląc codzienność i równolegle rozwijając swoje aktorskie kariery.

„Jak zapewne zauważyliście, nie często wstawiam zdjęcia z moją rodziną. Wynika to głównie z faktu, iż nie chcę zapraszać negatywnej energii do mojego życia a pokazywania swojego życia prywatnego niewątpliwie taką energię zaprasza
Tym razem zrobię jednak wyjątek (tym bardziej, że w internecie już pojawiły się informacje na nasz temat) i opublikuje zdjęcie z tym oto Panem. Jedną z najważniejszych osób w moim życiu, która codziennie sprawia, że budzę się najszczęśliwsza pod słońcem. Kami, jestem z ciebie dumna nieprzerwanie od paru lat i nie mam co tu pisać bo wszystko wiesz a jak nie wiesz to zaraz Ci powiem GOOD JOB MY DEAR, GOOD JOOOOOBBB”, pisała Ina Sobala pod jednym ze wspólnych kadrów w mediach społecznościowych w 2019 roku przy okazji premiery filmu „Piłsudski”.

Czytaj też: „Byłam samotną matką, po różnych przejściach”. Przypominamy archiwalną rozmowę z Małgorzatą Pieńkowską dla VIVY!

To właśnie ta dyskrecja sprawia, że każda ich wspólna obecność wywołuje zainteresowanie. Gdy pojawiają się ramię w ramię na czerwonym dywanie, uwagę przyciągają nie głośnymi gestami, lecz naturalnością i spokojem, z jakim od lat pielęgnują swoją relację. Nie inaczej było podczas uroczystego pokazu filmu „Chopin, Chopin!”. Para pozowała razem do zdjęć, jednak to nie ich stylizacje stały się głównym tematem wieczoru. W centrum zainteresowania znalazł się subtelny detal – lśniący pierścionek z brylancikami, który fotoreporterzy dostrzegli na serdecznym palcu prawej dłoni aktorki.

Wystarczyło kilka fotografii, by w mediach rozgorzały domysły. Czy to tylko elegancka biżuteria, czy może symbol nowego etapu w ich wspólnej historii? Odpowiedzi zakochani nie udzielili, pozostając wierni zasadzie, która od początku towarzyszy ich związkowi – o życiu prywatnym mówią niewiele, pozwalając, by za nich przemawiały gesty.

Ina Sobala, Kamil Szeptycki
Ina Sobala, Kamil Szeptycki Fot. Wojtalewicz Jarosław/AKPA

Premiera „Morfeusza” znów skierowała na nich uwagę

Podczas czerwcowej premiery serialu „Morfeusz” Kamil Szeptycki świętował jeden z najważniejszych momentów w swojej zawodowej karierze jako odtwórca głównej roli mecenasa Piotra Leyera. U jego boku nie mogło zabraknąć Iny Sobali, która z dumą towarzyszyła partnerowi w tym wyjątkowym wydarzeniu. Z czułością i ogromnym entuzjazmem wspierała ukochanego, podkreślając, że są od lat swoimi największymi kibicami.

„Co wtorek będzie wpadał nowy odcinek a to oznacza, że mamy co oglądać przez najbliższe 5 tygodni.
Gorąco zachęcam do śledzenia losów mecenasa Piotra Leyera bo oprócz tego, że koledzy i koleżanki aktorzy dali z siebie wszystko to muzyka, zdjęcia i wspaniały Szczecin, genialnie dopełniają ten gangsterski klimat
Przed pokazem pierwszego odcinka, puszczono nam zapowiedź wszystkich produkcji które będzie można zobaczyć w ofercie SkyShowtinme i powiem wam, że w życiu nie sądziłam, że zobaczę Kamila miedzy Kevinem Costnerem, Tomem Hardym i Kelly Reilly!
Ogromna radość i duma. Jesteś najlepszy Kami”, pisała Ina Sobala.

Choć od ich pierwszego spotkania minęło już kilka lat, jedno się nie zmieniło – nadal idą przez życie razem, wspierając się zarówno prywatnie, jak i zawodowo. W świecie, w którym wiele relacji rozgrywa się na oczach tysięcy obserwatorów, Ina Sobala i Kamil Szeptycki pozostają wierni własnym zasadom.

Życzymy wszystkiego, co najpiękniejsze!

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...