Reklama

Jeszcze kilka lat temu ich media społecznościowe pełne były uśmiechów, podróży i rodzinnych chwil. Dziś Sylwia Peretti coraz częściej mówi o tym, że po śmierci syna nie jest już tą samą kobietą. Mimo wszystko u jej boku niezmiennie pozostaje Łukasz Porzuczek – mężczyzna, który najpierw zdobył jej zaufanie, a później stał się największym wsparciem w najtrudniejszym okresie życia.

Sylwia Peretti długo nie wierzyła, że jeszcze kiedyś wyjdzie za mąż

Zanim w jej życiu pojawił się Łukasz Porzuczek, Sylwia Peretti miała za sobą dwa małżeństwa i bolesne doświadczenia, które sprawiły, że z dużą ostrożnością podchodziła do kolejnych relacji. Jedno z wcześniejszych małżeństw zakończyło się po tym, jak dowiedziała się o zdradzie partnera. Choć przez pewien czas próbowała ratować związek, zrozumiała, że uczucia nie da się odbudować wyłącznie siłą woli.

Po latach mówiła o tamtym okresie z dużym spokojem i szacunkiem wobec swojej przeszłości. Nigdy nie zdecydowała się publicznie rozliczać byłych partnerów, podkreślając, że każdy etap życia czegoś ją nauczył. Jednocześnie przyznawała, że tamte doświadczenia sprawiły, iż przestała wierzyć w kolejne małżeństwo.

Symbolicznym zamknięciem tamtego rozdziału była również zmiana nazwiska. Po rozwodzie zrezygnowała z nazwiska byłego męża i przyjęła nazwisko ojczyma – człowieka, którego wielokrotnie nazywała jednym z najważniejszych autorytetów w swoim życiu. To właśnie wtedy rozpoczęła zupełnie nowy etap, nie przypuszczając jeszcze, że los wkrótce postawi na jej drodze mężczyznę, który całkowicie zmieni jej spojrzenie na miłość.

Poznał ją w krakowskim klubie i nie zamierzał się poddać

Ich pierwsze spotkanie odbyło się w jednym z krakowskich klubów. Dla Łukasza Porzuczka miało okazać się początkiem wielkiej historii. Dla Sylwii było jedynie kolejnym przypadkowym wieczorem. Po wcześniejszych przejściach nie myślała o nowym związku i konsekwentnie dystansowała się od mężczyzny, który od początku dawał jej do zrozumienia, że chce ją lepiej poznać.

To właśnie jego determinacja zrobiła na niej największe wrażenie.

„Nie będę ukrywać, że imponował mi tym zawzięciem i pewnego rodzaju walką o nas. W naszych czasach ego jest ponad honor i rezygnacja jest na porządku dziennym” – wspominała po latach.

Łukasz nie zrezygnował również wtedy, gdy przyszło do oświadczyn. Pierwsze odbyły się podczas dużego wydarzenia, tuż po występie Krzysztofa Krawczyka. Zaskoczona Sylwia rozpłakała się i... nie odpowiedziała ani „tak”, ani „nie”. Następnego dnia usłyszała od ukochanego, że przecież są już narzeczeństwem. Ona zażartowała, że ma jeszcze cztery wolne palce.

Łukasz potraktował te słowa dosłownie.

Oświadczał się raz za razem. Dopiero za piątym razem usłyszał upragnioną odpowiedź. O wszystkim zdecydowało jedno krótkie wyznanie.

„Chciałbym móc mówić do ciebie: żono.”

To właśnie ten argument sprawił, że Sylwia spojrzała na małżeństwo zupełnie inaczej. 30 lipca 2021 roku powiedziała „tak” po raz trzeci w swoim życiu.

Czytaj też: Sylwia Peretti przerwała milczenie. Po raz pierwszy powiedziała o ojcu zmarłego syna

Ich rodzina od początku tworzyła się we troje

Choć media często skupiały się na romantycznej historii pary, dla Sylwii od początku najważniejsze było coś zupełnie innego. Nie wyobrażała sobie związku z mężczyzną, który nie zaakceptowałby jej syna Patryka.

To właśnie od tej relacji wszystko się zaczęło.

W najnowszej rozmowie z Julią Izmałkową celebrytka przyznała, że zanim naprawdę otworzyła serce przed Łukaszem, obserwowała, jak zachowuje się wobec jej nastoletniego syna.

Między Łukaszem i Patrykiem szybko narodziła się wyjątkowa więź. Nie próbował zastępować mu ojca, ale stał się kimś, kogo młody chłopak szanował i z kim chętnie spędzał czas. W domu funkcjonowali po swojemu. Patryk mówił do niego „Uki”, a Łukasz zwracał się do niego po prostu „Młody”.

To właśnie Patryk poprowadził mamę do ślubu w lipcu 2021 roku. Dla całej trójki był to wyjątkowy dzień, który symbolicznie przypieczętował rodzinę budowaną przez lata.

Ich wspólne życie nie ograniczało się do codzienności. Angażowali się również w działania charytatywne, a jedną z najważniejszych inicjatyw stała się „Paczka Peretki”, którą Sylwia i Patryk stworzyli z myślą o osobach potrzebujących. Po śmierci syna celebrytka zdecydowała się kontynuować akcję, traktując ją jako sposób na pielęgnowanie pamięci o nim.

Zobacz także: Sylwia Peretti o małżeństwie po śmierci syna. "Ta Sylwia umarła". Tak dziś wygląda jej relacja z mężem

Po śmierci Patryka ich małżeństwo musiało narodzić się na nowo

W lipcu 2023 roku życie Sylwii i Łukasza zmieniło się bezpowrotnie. W wypadku samochodowym zginął Patryk Peretti. Tragedia sprawiła, że celebrytka na wiele miesięcy wycofała się z życia publicznego. Kiedy wróciła do mediów społecznościowych, publikowała przede wszystkim wspomnienia o synu oraz poruszające wpisy o żałobie.

Jednym z nich były słowa skierowane do męża.

„Mój mąż jest Aniołem, który został mi dany, by przeprowadzić mnie przez piekło na ziemi”.

Nie ukrywała, że bez jego obecności mogłaby nie poradzić sobie z codziennością.

„Po ostatnich kilku miesiącach wiem na pewno, że bez niego nie dałabym rady. Gdyby nie on, nie byłoby mnie”.

Trzy lata po tragedii po raz pierwszy tak otwarcie opowiedziała również o tym, jak śmierć Patryka wpłynęła na ich małżeństwo. W rozmowie z Julią Izmałkową przyznała, że kobieta, którą Łukasz poznał ponad dekadę wcześniej, już nie istnieje.

„Ta Sylwia umarła”.

Celebrytka nie ukrywała, że oboje każdego dnia uczą się siebie na nowo. Żałoba nie kończy się po kilku miesiącach ani nawet po kilku latach. Zmienia ludzi i ich relacje.

„Ja nie wiem, czy my to przetrwamy. Nikt nie wie, czy my to przetrwamy”.

Nie mówiła tych słów z braku wiary w ich związek. Wręcz przeciwnie. Podkreślała, że po tak ogromnej stracie nie da się przewidzieć, jak będzie wyglądać przyszłość. Dziś fundamentem ich relacji są przede wszystkim rozmowy i przyjaźń.

„To mój przede wszystkim kumpel, przyjaciel”.

Jednocześnie przyznaje, że nie chce przerzucać na męża całego ciężaru swoich emocji. Wie, że również przeżywa własną żałobę po chłopaku, którego pokochał jak członka rodziny.

„On naprawdę go kochał”, mówiła w podcaście Matcha Talk.

W tej samej rozmowie padło jeszcze jedno zdanie, które szczególnie poruszyło słuchaczy.

„On jest moim powerbankiem”.

Tak dziś opisuje człowieka, który – mimo własnego cierpienia – każdego dnia stara się dodawać jej sił.

CZYTAJ TEŻ: Myśl o synu powstrzymywała ją przed najgorszym. Tylko w VIVIE! Sylwia Peretti wyznaje: "Patryk byłby na mnie zły, gdybym podjęła tak radykalne kroki"

„Za mną mój Syn. Przy mnie – mój Mąż”. Kolejna próba dla ich związku

Na początku lipca 2026 roku, z okazji dziesiątej rocznicy związku i czwartej rocznicy ślubu, Sylwia opublikowała wyjątkowy wpis poświęcony Łukaszowi. Przyznała, że lipiec już na zawsze będzie kojarzył się jej przede wszystkim z tragedią, dlatego nie potrafią świętować go tak jak kiedyś.

Najmocniej wybrzmiały jednak słowa:

„Za mną mój Syn. Przy mnie – mój Mąż. Dwa filary. Dwa serca. Dwa powody, dla których wciąż oddycham”.

Kilka dni później ich życie ponownie znalazło się w centrum zainteresowania opinii publicznej. Łukasz Porzuczek został zatrzymany w związku ze śledztwem dotyczącym rozliczenia projektu finansowanego ze środków Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt, a postępowanie pozostaje w toku. Na tym etapie obowiązuje domniemanie niewinności, a o ewentualnej odpowiedzialności może rozstrzygnąć wyłącznie prawomocny wyrok sądu.

Po raz kolejny głos zabrała Sylwia Peretti. W oficjalnym oświadczeniu zapewniła, że projekt został zrealizowany zgodnie z przeznaczeniem, działalność spółki jest kontynuowana, a wszystkie zobowiązania wobec kontrahentów są wykonywane bez zakłóceń. Wyraziła również nadzieję, że sprawa zostanie szybko wyjaśniona, a jej mąż będzie mógł wrócić do realizacji swoich projektów.

Historia Sylwii Peretti i Łukasza Porzuczka od dawna nie przypomina już opowieści o spektakularnych oświadczynach czy bajkowym ślubie. Dziś to przede wszystkim historia dwojga ludzi, którzy każdego dnia próbują odnaleźć się w rzeczywistości naznaczonej stratą, jednocześnie nie tracąc wiary, że nawet po najtrudniejszych doświadczeniach można nadal iść przez życie razem.

Czytaj też: Sylwia Peretti przerwała milczenie. Po raz pierwszy powiedziała o ojcu zmarłego syna

Łukasz Porzuczek Sylwia Peretti
Łukasz Porzuczek Sylwia Peretti fot. Niemiec/AKPA
Sylwia Peretti, Viva! 11/2026
Sylwia Peretti, Viva! 11/2026 Zdjęcia RAFAŁ MASŁOW
Sylwia Peretti, Viva! 20/2023
Sylwia Peretti, Viva! 20/2023 Fot. Olga Majrowska

Źródła: viva.pl, kozaczek.pl, dziendobry.tvn.pl, eska.pl

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...