Reklama

Śmierć Patryka Perettiego na zawsze odmieniła życie jego mamy. Od tamtej pory Sylwia Peretti rzadko porusza tematy związane z najbliższą rodziną, konsekwentnie chroniąc ich prywatność. Tym większe emocje wywołały jej najnowsze słowa w podcaście Julii Izmałkowej. Celebrytka po raz pierwszy zdecydowała się opowiedzieć o relacji z ojcem swojego zmarłego syna i wyznała, czy po rodzinnej tragedii utrzymują ze sobą kontakt.

Sylwia Peretti o ojcu Patryka. Dlaczego unika tego tematu?

Sylwia Peretti od niemal trzech lat otwarcie opowiada o żałobie i tęsknocie za synem Patrykiem. W swoich mediach społecznościowych regularnie publikuje poruszające wpisy, w których pokazuje, jak wygląda jej codzienność po ogromnej stracie.

Podczas rozmowy w podcaście Julii Izmałkowej po raz pierwszy została zapytana o relacje z ojcem Patryka. Celebrytka jasno wyjaśniła, dlaczego do tej pory nie poruszała tego tematu publicznie.

„Tak jak mam w zwyczaju nie mówić o rodzinach osób, które zginęły, tak nie mówię o nim. Nie bez powodu. To nie są osoby publiczne, to są osoby anonimowe. Mają spokój i niech one ten spokój zachowają na zawsze, bo to nie jest nic dobrego, gdy ktoś za dużo mówi”.

W ten sposób podkreśliła, że były mąż nie jest osobą publiczną i właśnie dlatego nie chce wystawiać go na zainteresowanie opinii publicznej.

Czy Sylwia Peretti utrzymuje kontakt z byłym mężem?

W trakcie rozmowy padło również pytanie o to, czy w najtrudniejszym momencie mogła liczyć na wsparcie ojca Patryka.

Sylwia Peretti odpowiedziała wprost, że od wielu lat nie utrzymują ze sobą kontaktu. Wyjaśniła również, że po tragicznych wydarzeniach doszło jedynie do krótkiej rozmowy.

„Zamieniliśmy kilka zdań, jak przyjechał do mnie do domu upewnić się, czy to prawda. Bo my nie mamy ze sobą kontaktu od wielu, wielu lat.”

Celebrytka zaznaczyła jednocześnie, że nie oczekiwała od byłego męża niczego więcej. Jak przyznała, chce zachować przede wszystkim dobre wspomnienia z czasu, kiedy byli razem.

„Ale ja niczego innego nie oczekiwałam od tego człowieka. Kiedyś go bardzo kochałam i chciałabym, żeby po prostu te wspomnienia zostały i zakończmy ten temat, bo myślę, że smutne wspomnienia mogłyby przeważyć te dobre.”

To pierwszy raz, gdy Sylwia Peretti tak otwarcie wypowiedziała się na temat ich obecnej relacji.

CZYTAJ TEŻ: Myśl o synu powstrzymywała ją przed najgorszym. Tylko w VIVIE! Sylwia Peretti wyznaje: "Patryk byłby na mnie zły, gdybym podjęła tak radykalne kroki"

Życie Sylwii Peretti po śmierci Patryka

Rozmowa była także kolejnym powrotem do wydarzeń, które na zawsze odmieniły życie celebrytki. Jak przypomniano, niemal trzy lata temu Patryk zginął w wypadku samochodowym. Prowadził auto pod wpływem alkoholu. W zdarzeniu śmierć poniosło również trzech jego rówieśników.

Od tamtej pory Sylwia Peretti wielokrotnie podkreślała, że żałoba pozostaje ważną częścią jej codzienności. Mimo upływu czasu stara się jednak wracać do normalnego życia i skupiać na pozytywnych aspektach przyszłości. W wywiadach regularnie wspomina syna oraz mówi o tym, jak jego śmierć wpłynęła na każdy aspekt jej życia.

Obecne życie Sylwii Peretti i związek z Łukaszem Porzuczkiem

Jeśli chodzi o życie prywatne, od lat u boku Sylwii Peretti jest Łukasz Porzuczek. Para jest razem od ponad 11 lat, a ślub wzięli cztery lata po rozpoczęciu związku. Po śmierci Patryka to właśnie mąż stał się dla celebrytki największym oparciem. W 2025 roku opublikowała poruszający wpis z okazji 10. rocznicy ich związku i 4. rocznicy ślubu. Dziękowała Łukaszowi za to, że został przy niej, gdy „runął mój świat”, podkreślając, że był z nią w najtrudniejszych chwilach po stracie syna. „Za mną mój Syn. Przy mnie – mój Mąż. Dwa filary. Dwa serca. Dwa powody, dla których wciąż oddycham” – napisała. Wyznała również, że dziś nie świętują już lipcowej rocznicy ślubu tak jak dawniej, ponieważ ten miesiąc nieodłącznie kojarzy się z tragedią, która na zawsze odmieniła ich życie.

Sylwia Peretti, Viva! 11/2026
Sylwia Peretti, Viva! 11/2026 Zdjęcia RAFAŁ MASŁOW
Sylwia Peretti z synem
Sylwia Peretti z synem Instagram @sylwia_peretti
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...