LaToya oskarżyła Michaela Jacksona a, później gorzko tego pożałowało. Ujawniamy nieznane kulisy rodzinnej relacji
Gdy świat ponownie dyskutował o oskarżeniach wobec Michaela Jacksona po premierze dokumentu „Leaving Neverland”, do mediów wróciły archiwalne wypowiedzi jego siostry. LaToya Jackson w 1993 roku otwarcie mówiła o zarzutach kierowanych pod adresem gwiazdora. Co dokładnie powiedziała i dlaczego po latach wycofała swoje słowa?

Choć rodzina Michaela Jacksona od lat stanowczo odrzuca wszelkie oskarżenia kierowane pod adresem zmarłego artysty. W 2019 roku po premierze dokumentu Leaving Neverland ponownie zaczęto przypominać głośne wypowiedzi jego siostry, LaToyi Jackson. To właśnie ona w 1993 roku publicznie zabrała głos w sprawie zarzutów dotyczących rzekomych nadużyć wobec dzieci.
LaToya Jackson publicznie wystąpiła przeciwko bratu
Nagrania z tamtego okresu, emitowane niegdyś przez MTV, obiegły wówczas media. W czasie, gdy Michael Jackson mierzył się z oskarżeniami dotyczącymi 13-letniego Jordana Chandlera, LaToya nie tylko nie stanęła po stronie brata, ale otwarcie sugerowała, że wierzy osobom wysuwającym wobec niego zarzuty.
Podczas konferencji prasowej mówiła, że nie chce dłużej pozostawać „milczącym współuczestnikiem”. Tłumaczyła, że milczenie oznaczałoby akceptację cierpienia, którego, jej zdaniem, doświadczały dzieci związane z tą sprawą. „Michael jest moim bratem, bardzo go kocham, ale nie chce i nie będę cichym sprzymierzeńcem w sprawie jego zbrodni przeciwko małym, niewinnym dzieciom", twierdziła wówczas.
Szczególnie głośnym echem odbiły się jej słowa dotyczące relacji dorosłego mężczyzny z nieletnimi chłopcami. LaToya publicznie kwestionowała sytuacje, w których Michael miał spędzać długie okresy czasu sam na sam z dziećmi. Podkreślała, że nie chce, by kolejne osoby zostały skrzywdzone. „Teraz zatrzymaj się na chwilę, zastanów się i powiedz mi, dlaczego 35-letni mężczyzna zabiera małego chłopca, aby został z nim na trzydzieści dni? A potem wziął następnego chłopca i był z nim przez pięć dni w pokoju i ani razu z niego nie wyszedł?", dodała. „Jak wielu ludzi wzięłoby małe dzieci i zrobiłoby to samo? Dzieci, które mają dziewięć, dziesięć, jedenaście lat? Kocham mojego brata, ale to jest niewłaściwe. Nie chcę widzieć, jak one cierpią", kontynuowała. „Sama jestem ofiarą i wiem, jak to jest. Te wspomnienia będą prześladować dzieci do końca życia. Bardzo kocham Michaela, ale jestem zaniepokojona sytuacją wykorzystanych dzieci, ponieważ one już nie mają życia", skwitowała.

Dlaczego LaToya Jackson wycofała swoje oskarżenia?
W tamtym czasie twierdziła również, że widziała dowody na przekazywanie bardzo wysokich kwot pieniędzy rodzinom młodych osób związanych ze sprawą. Michael Jackson konsekwentnie zaprzeczał wszystkim oskarżeniom. Sprawa Jordana Chandlera zakończyła się ugodą pozasądową wartą ponad 20 milionów dolarów, natomiast w innych badanych przypadkach nie postawiono zarzutów karnych.
Po latach sytuacja przybrała jednak zupełnie inny obrót. LaToya Jackson wycofała swoje wcześniejsze słowa. Utrzymywała, że została nakłoniona do publicznych oskarżeń przez swojego ówczesnego męża, Jacka Gordona. W kolejnych wywiadach przekonywała, że nie wierzyła w zarzuty kierowane wobec brata i żałowała swoich wcześniejszych wypowiedzi.
Powrót do tej historii nastąpił za sprawą dokumentu Leaving Neverland. Produkcja przedstawiała relacje Wade’a Robsona i Jamesa Safechucka, którzy twierdzą, że jako dzieci nawiązali bliskie relacje z Michaelem Jacksonem, a następnie mieli paść ofiarą wykorzystania sek*ualnego. Obaj szczegółowo opisali swoje doświadczenia przed kamerami.
Rodzina Jacksonów wielokrotnie odrzucała wszystkie oskarżenia przedstawione w filmie. W oficjalnych oświadczeniach określano dokument jako kolejne odświeżenie dawnych, zdyskredytowanych zarzutów.
Historia LaToyi Jackson pozostaje jednym z najbardziej kontrowersyjnych rozdziałów w dziejach słynnej rodziny. Tym bardziej że kobieta najpierw publicznie oskarżała swojego brata, a następnie całkowicie wycofała się z tych słów. Do dziś jej dawne wypowiedzi są regularnie przywoływane przy okazji kolejnych debat dotyczących spuścizny Króla Popu.

