Gdyby nie "The Voice" jej kariera mogłaby wyglądać inaczej. Tego o Alicji nie wiedział nikt. Tylko w VIVIE! wyznaje: "To jest fantastyczna terapia"
Wygrała „The Voice of Poland” jako nastolatka, dziś zachwyca Europę głosem i sceniczną charyzmą. Alicja w rozmowie z VIVĄ! opowiada o kulisach Eurowizji, muzycznych idolach i marzeniach, które właśnie zaczynają się spełniać. Mało kto wie, że gwiazda ukończyła też Szkołę Aktorską Machulskich. Czy coraz śmielej myśli o filmie? Gdyby nie „The Voice” jej kariera mogłaby potoczyć się inaczej. „Muzyka wspaniale łączy się i przenika się z aktorstwem”, dodaje.

- Elżbieta Pawełek
Wygrała „The Voice of Poland” jako 17-latka, dziś zachwyca dojrzałością, głosem i sceniczną charyzmą, której nie powstydziłyby się światowe divy. Alicja przeszła drogę od nieśmiałej dziewczyny z marzeniami do artystki, która śpiewa na największych scenach Europy i współpracuje z gwiazdami francuskiej muzyki. Mało kto wie, że gwiazda ukończyła także Szkołę Aktorską Machulskich, a doświadczenie zdobyte na scenie i przed kamerą dziś pomaga jej budować hipnotyzujące występy. W rozmowie zaskakuje szczerością, mówi o ogromnej determinacji i kulisach pracy. Są też wielkie nazwiska, emocje i marzenie, które właśnie zaczyna nabierać realnych kształtów. „Mogę upaść, ale po każdym upadku wstaje silniejsza Alicja” — wyznaje w VIVIE! Elżbiecie Pawełek. I trudno nie uwierzyć, że to dopiero początek jej historii. Czy zobaczymy ją wkrótce w filmie?
Alicja o muzycznych pasjach, inspiracjach i pasji, o której mało kto wiedział. Gdyby nie ''The Voice" jej kariera wyglądałaby inaczej| wywiad VIVY!
– Stałaś się ikoną dla młodych ludzi marzących o scenie. „The Voice of Poland” wygrałaś w wieku 17 lat. Czy myślałaś, że siedem lat później zaśpiewasz na największej muzycznej imprezie Europy?
To piękne słowo „ikona”. Ale nie czuję się ani ikoną, ani gwiazdą. Jestem dziewczyną, która po prostu spełnia swoje marzenia i robi to, co jej w duszy gra. Zawsze miałam wielkie marzenia i chciałam śpiewać. Oglądałam wcześniej konkursy Eurowizji, ale nie pamiętam, czy wyobrażałam sobie, że kiedyś stanę na tej scenie. Zaprowadziły mnie tam determinacja, systematyczność i miłość do muzyki.
– Jesteś spod znaku Byka, którego cechuje wytrwałość i upór w dążeniu do celu.
Oj tak, Byki są uparte. Tego nie można im odmówić. Mogę upaść, ale po każdym upadku wstaje silniejsza Alicja. Przez te ostatnie lata bardzo ciężko pracowałam nad wokalem, bo nie zawsze trafiałam idealnie w każdy dźwięk. Bardzo dużo zawdzięczam mojemu trenerowi wokalnemu Marcinowi Wortmannowi, który prowadzi mnie od 14 lat. Zawsze zachęcał mnie, żebym szła po swoje i śpiewała swój soul.
– Przed samą Eurowizją zaśpiewałaś z Patrickiem Fiorim, jednym z najlepszych francuskich głosów, który był Tobą oczarowany.
To był dla mnie zaszczyt z nim wystąpić i zaśpiewać w duecie jego słynny utwór „Corsica”. Fiori swego czasu zajął czwarte miejsce na Eurowizji. Takie kolaboracje są szansą jedną na milion, żeby poznać nie tylko innych artystów, ale też przekraczać swoje lęki i swoje bariery, choćby językowe, bo nie znam francuskiego. Występ odbył się w ramach wiosennej edycji French Touch La Belle Vie w Filharmonii Narodowej w Warszawie. Śpiewałam już w duetach z francuskimi artystami, takimi jak Patrick Bruel czy Nordine Ezzahr podczas wcześniejszych koncertów French Touch. Marzeniem byłoby też wystąpić z Garou…

– A Twoje muzyczne idolki?
Wychowałam się na Whitney Houston, Céline Dion, Arethcie Franklin, Billie Holiday. Oczywiście też na Jacksonie, Steviem Wonderze, Donnym Hathawayu. To artyści, których muzyka do mnie trafia. Ale mam też wokalistki z młodszego pokolenia kontynuujące ten nurt, jak Jennifer Hudson czy wśród najmłodszych Raye. Mocno wierzę w to, że muzyka, której się słucha od dziecka, ma ogromny wpływ na naszą wrażliwość muzyczną. Do tej listy dorzucę Aaliyah, nazywaną księżniczką R&B, która była też aktorką i bardzo mnie inspirowała, ponieważ sama skończyłam Szkołę Aktorską Machulskich w ubiegłym roku. Muszę przyznać, że przygoda z aktorstwem bardzo pomogła mi w zrozumieniu siebie i pracy ze swoim ciałem na scenie. To jest fantastyczna terapia.
– Może kiedyś zobaczymy Cię w filmie?
Nie mówię nie, jestem otwarta na nowe przygody. Kiedyś marzyłam o musicalu, nawet w jednym wystąpiłam. Może gdybym nie poszła do „Voice’a”, zostałabym artystką musicalową. Muzyka wspaniale łączy się i przenika się z aktorstwem. Jak źle się czuję, muszę wejść w drugą Alicję, energetyczną i zaangażowaną, żeby podczas koncertu dać z siebie wszystko. I tutaj technika aktorska bardzo się przydaje.
– Gdzie się widzisz za kilka lat?
Mam nadzieję, że na scenie, jak śpiewam dla odbiorców, którzy kochają moją muzykę, i nagrywam kolejne utwory. Tak wygląda moje wymarzone życie…
– A co z płytą?
Właśnie jest w trakcie tworzenia. Między koncertami Eurowizji miałam sesje nagraniowe w londyńskim studio i piszę kolejne piosenki na płytę. Trzymajcie za mnie mocno kciuki.
Cały wywiad w nowej VIVIE! Magazyn dostępny w punktach sprzedaży od czwartku, 21 maja.

