Reklama

Mówili do siebie Gabcio i Gabcia. Bardzo się kochali. "Nie umiałbym żyć bez Krystyny", mówił o żonie Roman Kłosowski. Nazywał ją najlepszym człowiekiem na świecie. Gdy zaczął tracić wzrok, była jego oczami, rękami, opoką. Dzięki niej mógł dalej grać, bo czytała mu sztuki i scenariusze, razem uczyli się ich na pamięć. Roman Kłosowski był bardzo popularnym aktorem. Zagrał wiele ról, nawet króla Ryszarda III w dramacie Szekspira. Był także Dobrym wojakiem Szwejkiem w teatralnej adaptacji powieści Haška.

Ale widzowie najbardziej pokochali go za rolę Maliniaka w serialu „Czterdziestolatek”. Obrotny technik budowlany biegający za Karwowskim wołając „Panie inżynierze”, bawił i wzruszał. Był w gruncie rzeczy dosyć niefajną postacią, lizusem i cwaniakiem. Ale Kłosowski zagrał go tak, że stał się bliski ludziom. Był jedną z twarzy serialu, nawet ludzie na ulicy wołali za Romanem Kłosowskim „Maliniak”, za czym zresztą aktor nie przepadał.

Roman Kłosowski: zdał do Szkoły Teatralnej mimo "nikczemnej postury"

Roman Kłosowski urodził się 14 lutego. 1929 roku w Białej Podlaskiej. Gdyby żył kończyłby 95 lat. Niespecjalnie się uczył, jak mówił, był niepoważnym młokosem. W teatrze zaczął grać jako uczeń – jego nauczycielka napisała sztukę i obsadziła go. Niewielu wierzyło, że może zostać aktorem. Ale zdał do Szkoły Teatralnej w Warszawie mimo „nikczemnej postury”, jak powiedział jego profesor Aleksander Zelwerowicz. Mówił o nim też curduple jamnikowaty. Wydawało mu się, że jak powie kurdupel z francuska, to mniej urazi swojego studenta. Ale Romana Kłosowskiego to bolało i w końcu profesor widząc jego talent i zapał do nauki, wycofał się z takich odzywek.

Filmowo zadebiutował w obrazie „Cień” Jerzego Kawalerowicz z 1956, a potem grał m.in. w „Pierwszym dniu wolności”, „Celulozie”, „Ewa chce spać”, „Pętli”, „Bazie ludzi umarłych”, „Kapeluszu Pana Anatola” i wielu, wielu innych. Skończył też reżyserię, zagrał mnóstwo ról teatralnych i chyba wcale nie uważał się tak bardzo za aktora komediowego. Ale widzowie go za takie role uwielbiali.

W serialu "Czterdziestolatek" z Andrzejem Kopiczyńskim i Jerzym Cnotą, fot. INPLUS/East News

Żona była szefem nie tylko w domu, on się podporządkowywał

Przyszłą żonę Krystynę poznał jeszcze na studiach, w Szczecinie. Była instruktorem teatrów dla dzieci. Kiedyś przyszła do niego z pytaniem, czy ona też mogłaby być aktorką. Przyjrzał się jej. Powiedział, że proponuje jej inną rolę – rolę swojej żony. Pobrali się w 1955 roku. Byli bardzo zgodnym małżeństwem. Pani Krystyna zajmowała się domem, zdejmowała mężowi z głowy wszystkie sprawy urzędowe i finansowe, Utrzymywała idealny porządek w domu. Kiedy Roman Kłosowski zaczął chorować i miał kłopoty ze wzrokiem, została jego agentką, by ułatwić mu życie. Była też jego kierowcą, bo aktor nie mógł już prowadzić auta.

Oboje mówili, że przeszli przez życie trzymając się za ręce, choć zmagali się z różnymi problemami, chorobami. Nie zawsze było idealnie. Pan Roman miał taki czas, kiedy sporo pił. „Jak szli razem na spacer na działkę, to sąsiedzi mówili, że idzie Kłosowski z alkomatem. Babcia była siłą przewodnią w domu. Ona ustalała wszelkie wyjazdy, rzeczy, które należało kupić, załatwić. A on się podporządkowywał. Myślę, że taka rola mu zawsze pasowała. Pewnie trochę z wygodnictwa, a trochę z tego, że babcia lepiej to robiła” , mówił wnuk Romana Kłosowski (cytuję za gwiazdy.wp.pl). Doczekali się syna –Tomasza, wnuka i prawnuków.

Roman Kłosowski z zaprzyjaźnioną Teresą Lipowską, na jej jubileuszu artystycznym, 2007 rok, fot. Wojtalewicz Jarosław/AKPA

Roman Kłosowski nie mógł przeboleć śmierci żony

Krystyna Kłosowska zmarła w 2013 roku, przegrała walkę z rakiem. Dla aktora to było, jak zawalenie się świata. Nie tylko dlatego, że bardzo kochał żonę. Ale była też jego oczami, rękami. "Bez Krysi moje życie straciło sens. Chciałbym już z nią być" , mówił "Życiu na gorąco". W innej rozmowie opowiadał: "Kiedy żyła Krysia, nie musiałem się o nic martwić, bo była moją przewodniczką. Widziałem świat jej oczami, wszędzie mnie woziła, czytała mi teksty, których miałem nauczyć się na pamięć". Po śmierci żony aktor przestał wychodzić z domu, sąsiadka robiła mu zakupy. A on? Siedział przy stole i modlił się o śmierć.

W pewnym momencie zamieszkał w Domu Seniora pod Łodzią, zmarł na ostrą niewydolność organizmu spowodowaną pogarszającym się stanem zdrowia i wiekiem. Dołączyło się do tego zapalenie płuc. Lekarze robili, co mogli, ale aktor zmarł w czerwcu 2018 roku. Chciał być pochowany obok żony na Cmentarzu w Poznaniu. Ale rodzina przyjęła propozycję Ministerstwa kultury na pogrzeb państwowy, z wszelkimi honorami na Powązkach w Warszawie.

Roman Kłosowski z żoną Krystyną, , 2012 rok, fot. GAŁĄZKA/AKPA
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...