Dorota Wellman nie wyobraża sobie życia na emeryturze. TYLKO W VIVIE! ujawniła, jakie ma plany na przyszłość
Dorota Wellman i Paulina Młynarska bez filtrów opowiedziały o samotności, pracy po pięćdziesiątce i brutalnym hejcie. W rozmowie dla magazynu „VIVA!” dziennikarki przyznały, że najbardziej boją się pustki i życia bez celu. Padły też mocne słowa o przemocy w sieci oraz osobistym spotkaniu Doroty Wellman z hejterem, który – jak sama mówi – „był odważny tylko za klawiaturą komputera”.

Czy życie zaczyna się po pięćdziesiątce, czy po sześćdziesiątce? Czy może się nam przestać chcieć? Gdzie jest prawdziwy dom i czym zapełnić samotność? Dorota Wellman i Paulina Młynarska w niezwykłej rozmowie z Ewą Wojciechowską otwierają drzwi do… „Miasta kobiet”. Wejdźcie, posłuchajcie…
Dorota Wellman o emeryturze: „To nuda i powolna śmierć”
[...]
Zaczęłyście mówić o pracy na planie „Miasta kobiet” i pracy w mediach. Ale zaskoczyło mnie w książce, co powiedziała Dorota, że najbardziej przerażają Was puste kartki w kalendarzu, bo obie kochacie pracować. Czy wyobrażacie sobie siebie na emeryturze, na leżaku z książką i że po prostu nic nie robicie? Czy to jest w ogóle dla Was możliwe?
Paulina: Nie jest to możliwe, mam nadzieję. Ja leżę z książką w ogrodzie, ale jestem obłożona telefonami, komputerem i symultanicznie rządzę galaktyką, w której jestem królową, i wszystko się daje pogodzić.
Dorota: Ja nie wyobrażam sobie emerytury. Uważam, że emerytura to nuda i powolna śmierć. Po pierwsze, nie masz kontaktu z ludźmi. Jeśli masz kontakt z grupą przyjaciół, to jesteś wielkim szczęściarzem, ale bardzo często emerytura oznacza samotność. A ja lubię być wśród ludzi, lubię być aktywna. Muszę coś robić. Kiedy przyjdzie ten czas, że telewizja w moim życiu się skończy, a to przecież przyjdzie niedługo, to będę sobie szukać innych aktywności. To może być działalność w lokalnej społeczności, praca na rzecz innych ludzi. Myślę, że obie z Pauliną mamy potrzebę pracy intelektualnej. Czytania, szukania, zbierania informacji, pisania, żeby ten mózg pracował, był na pełnych obrotach, nie tylko po to, żeby rozwiązywać krzyżówki. Cel, codziennie rano wstawać i wiedzieć, że przed nami jest fajny, wypełniony dzień. Wtedy inaczej człowiek żyje.

Paulina Młynarska i Dorota Wellman przeciwko hejterom. „Przemoc jest przemocą”
W Waszej książce jest cały rozdział poświęcony hejtowi. Dorota, mam wielki szacunek do Ciebie, że spotkałaś się twarzą w twarz ze swoim hejterem, w dodatku w jego miejscu pracy.
Dorota: Nie ma czegoś takiego jak anonimowość. Niech się nikomu nie wydaje, że jesteśmy niedostępni i nikt nas nie odnajdzie. Hejt jest przemocą. Jest przemocą, za którą powinno się karać. Walczę z hejtem. Albo podaję kogoś do sądu za rzeczy nieprawdziwe, obraźliwe, które w ogóle nie powinny paść w przestrzeni publicznej, albo konfrontuję się twarzą w twarz. Hejterzy to zwyczajni ludzie, o których inni myślą, że są fajni i mili, a nie są. Ci ludzie, tak jak mój „bohater”, mają rodziny, mają córki, a na temat innej kobiety piszą tak straszne rzeczy. Jego współpracownikom chciałam pokazać, że obok pracuje człowiek, który może też i o nich pisze okrutne rzeczy w anonimowych wpisach w sieci.
Jak ten człowiek się zachował? Czy Cię przeprosił?
Dorota: Nie przeprosił. Płakał, bo był odważny tylko za klawiaturą komputera i zacierał rączki, kiedy nie było go widać. Był zwyczajnym miękiszonem, który bał się kobiety naprzeciwko siebie. I to jest cała prawda o hejterach.
Paulina, Ty też swoje przeżyłaś, jeśli chodzi o hejt. Zwłaszcza w Twoich mediach społecznościowych.
Paulina: Tak, ale teraz to się uspokoiło, dlatego że ja po prostu zaczęłam bardzo bezwzględnie banować i blokować hejterów. Pieniacze przyciągają innych pieniaczy, więc jak się ich czyści na bieżąco, to oni sobie idą gdzie indziej. Ale często słyszę taki argument, że jeżeli jesteś w przestrzeni publicznej, to „sama się o to prosisz”. To jest dokładnie ten sam argument: „Miała krótką spódniczkę i szła przez las. Sama się prosiła o gwałt”. To, że mam otwarte drzwi do domu, wcale nie oznacza, że ktoś może tam wejść i mnie okraść. Można mnożyć te przykłady, przemoc jest przemocą i za przemoc odpowiada osoba, która się jej dopuszcza, a nie ofiara czy obiekt przemocy.
[...]
