Była aniołkiem Victoria’s Secret i żywą Barbie. Świat mody uwielbiał ją... do czasu. Karen Mulder ujawniła mroczny sekret branży. Ikona lat 90. zapłaciła za to wysoką cenę
Była niewolnicą własnego wizerunku. „Ale to nie jest prawdziwe życie. Byłam zabawką. Traktowano mnie wyłącznie jako ciało, nie jako człowieka”, mówiła Karen w wywiadach.

Najpiękniejsza z supermodelek lat 90. Żywa lalka Barbie. Twarz, która zarabiała miliony. Aniołek Victoria’s Secret. Okładki magazynów, kampanie reklamowe… Karen, Karen, Karen. Wszyscy chcieli tylko Karen. I nagle światła zgasły, scena opustoszała, a Karen obudziła się w klinice psychiatrycznej. Co się stało? I dlaczego?
Tak skończyła się ta historia Kopciuszka z Holandii, ale dziś pada na nią zupełnie nowe światło. Karen jako pierwsza opowiedziała w wywiadzie telewizyjnym o tym, o czym dziś mówi cały świat. Ale było to ponad 20 lat przed wybuchem afery Epsteina. Nikt wówczas nie uwierzył Karen, a winni zadbali, aby ją skutecznie uciszyć.
Karen Mulder: Blondynka z klasą
Karen dorastała w Holandii, w latach 70. Nigdy nie marzyła o karierze modelki. Była nieśmiałą dziewczyną z aparatem na zębach. Gdy miała 15 lat, jej przyjaciółka w tajemnicy przed nią wysłała jej zdjęcia na konkurs Elite Model Look. Wygrała w Holandii, a następnie była druga w międzynarodowym finale. W jeden wieczór skromna dziewczyna z Niderlandów została światową gwiazdą, z którą chcieli pracować wszyscy giganci mody. Chodziła na wybiegach u najsłynniejszych projektantów: YSL, Chanel, Valentino. W 1991 roku została twarzą Guess i aniołkiem Victoria’s Secret. Mówiła w pięciu językach, nazywano ją blondynką z klasą i tą, która zawsze miała własne zdanie. Karen należała do elitarnego grona supermodelek, obok Cindy Crawford, Naomi Campbell, Lindy Evangelisty i Claudii Schiffer.

To właśnie one były największymi gwiazdami lat 90. Wzbudzały podziw i pożądanie. Okładki z ich twarzami do dziś są kultowe. Karen miała nawet swoją lalkę Barbie, zaprojektowaną na jej podobieństwo. Zarabiała po 10 tysięcy funtów dziennie, ale to były czasy, kiedy agencje modelek miały całkowitą kontrolę nad swoimi dziewczynami. To agenci decydowali, co jadły, z kim się spotykały i co robiły. Dla Karen stawało się to coraz trudniejsze. Traktowała porównania do lalki Barbie jak zamknięcie w złotej klatce i często powtarzała, że jest niewolnicą własnego wizerunku. Mówiła: „To nie jest prawdziwe życie. Jestem zabawką. Traktują mnie wyłącznie jako ciało, nie jako człowieka”.
U szczytu kariery próbowała ułożyć sobie życie prywatne. Miała 18 lat, gdy wyszła za mąż za fotografa René Bosne, jednak po pięciu latach doszło do rozwodu. Sama przyznała, że na życie małżeńskie nie miała po prostu czasu. Kolejny związek z biznesmenem i playboyem Jean-Yves’em Le Furem, który został również jej menedżerem, też nie przetrwał.



Zmowa milczenia
Jej przyjaciele zauważyli, że po 10 latach intensywnej pracy bardzo się zmieniła. Stała się zdystansowana, wycofana, zaczęła odwoływać ważne zlecenia w ostatniej chwili. Stała się nieprzewidywalna. Niektórzy mówili wręcz, że się wypaliła, a nawet że popadła w paranoję. Wydawało jej się, że jest cały czas obserwowana.
Początkiem końca spektakularnej kariery Karen Mulder był wywiad, którego udzieliła w październiku 2001 roku w popularnym francuskim talk show „Tout le monde en parle” (Wszyscy o tym mówią). Nagle i zupełnie niespodziewanie Karen zaczęła opowiadać o kulisach show-biznesu i o tym, co się tak naprawdę dzieje za zamkniętymi drzwiami świata wielkiej mody. Oskarżyła głośno, podając nazwiska najbardziej wpływowych ludzi z branży modelingu, szefów agencji modelek, nawet swojego dawnego znajomego księcia Alberta, o odurzenie i gwałt. Wspominała o werbowaniu młodych dziewcząt do agencji modelek, żeby następnie „sprzedawać” je jak towar bogatym biznesmenom. Otwarcie wyznała, że była zmuszana do seksu. „Chcieli zrobić ze mnie prostytutkę. Byłam odurzana i hipnotyzowana. Nawet nie możesz sobie wyobrazić, jakie to proste i jakie przerażające. Branża modelingowa to pas transmisyjny dziewcząt dla zamożnych mężczyzn i nie uda się rozliczyć organizatorów, wszędzie mają powiązania”, mówiła Mulder.
W studio zapadła kompletna cisza, prowadzący był skonsternowany. Po kilku telefonach „z góry” podjęto decyzję, że program nie zostanie nigdy wyemitowany. Cały odcinek został skasowany, a publiczność w studiu musiała podpisać specjalne umowy o poufności, potwierdzające, że nigdy nie zdradzą tego, co usłyszeli z ust Karen Mulder. Ale Karen postanowiła, że przerwie zmowę milczenia i nie da się tak łatwo uciszyć. Ponownie udzieliła wywiadu, tym razem do gazety, powtarzając wszystkie oskarżenia.


Następnego dnia trafiła do kliniki psychiatrycznej w Paryżu. Spędziła tam pięć miesięcy. Mówiono, że jej pobyt opłacił Gérald Marie, szef agencji modelek Elite, jeden z tych, którego nazwisko wymieniła w słynnym wywiadzie. Wtedy był nietykalny. Dopiero w latach 2020–2021 15 kobiet oskarżyło go o nadużycia seksualne. Amerykańska modelka i aktorka Carré Otis złożyła pozew przeciwko niemu, twierdząc, że zgwałcił ją w hotelu w Paryżu, gdy miała zaledwie 17 lat. Było to w 1986 roku, kiedy był związany z Lindą Evangelistą. Niestety większość domniemanych przestępstw, popełnionych przez Géralda Marie, uległa już przedawnieniu.
Były szef agencji modelek ma obecnie 76 lat i jest na emeryturze. Jego była żona – byli małżeństwem w latach 1987–1993 – kanadyjska supermodelka Linda Evangelista twierdzi, że nie miała wiedzy na temat seksualnych nadużyć męża, jednak wierzy w wersję oskarżających go kobiet. Te historie dowiodły, że Karen Mulder nie miała paranoi, tylko po prostu powiedziała bolesną i szokującą prawdę o kulisach świata mody. Ale uwierzono jej dopiero po 20 latach od wywiadu.


Próby powrotu
Po wyjściu z kliniki psychiatrycznej kariera Karen się skończyła. Telefon z propozycjami przestał dzwonić, ale ona sama również postanowiła się wycofać. Próbowała powrócić w nowej roli – jako piosenkarka. Wydała płytę, ale nie była ona sukcesem. Zebrała słabe recenzje i została potraktowana jako kaprys „niezrównoważonej” modelki.
W grudniu 2002 roku Karen próbowała popełnić samob*jstwo, przedawkowała leki nasenne. Pomocną dłoń wyciągnęła do niej jej ukochana młodsza siostra Saskia. W 2008 roku Karen nawet powróciła na wybieg. Projektant John Galliano namówił ją na wyjście w wieczorowej sukni Diora. Wyglądała zjawiskowo, ale to już nie była ta sama Karen Mulder. W 2009 roku została aresztowana w Paryżu za groźby wobec chirurga plastycznego. Później groziła swojej kosmetyczce, ponieważ ta odmawiała wstrzyknięcia jej botoksu.
Czytaj też: Małgorzata Dydek była w trzeciej ciąży, gdy nagle odeszła. Słowa siostry łamią serce
Żyjąc przeszłością
W 2006 roku Karen urodziła córkę Annę. Żyją na uboczu, z dala od świata modelingu i show-biznesu. 1 czerwca w otoczeniu najbliższych Karen będzie świętować swoje 56. urodziny. Na początku tego roku sprawiła wielki prezent fanom i założyła pierwszy oficjalny profil na Instagramie @thekarenmulder. Ale nie pokazuje tam swoich dzisiejszych zdjęć. Jest Karen na okładkach „Vogue’a”, Karen na wybiegu i Karen z koleżankami supermodelkami. Zniewalająco piękna i młoda. W złotej erze supermodelek milczenie było złotem. Karen jako pierwsza złamała tę regułę i zapłaciła za to ogromną cenę.
Tekst Ewa Wojciechowska
