5 czerwca 2016 13:15
1/8
szympansy
Copyright @Fotolia
1/8

Zwierzęta jak ludzie uwielbiają śmiech i zabawę! Białe niedźwiedzie bawią się z psami, choć teoretycznie powinny je atakować. Połaskotany przez człowieka szczur rechocze ze szczęścia. Tyle że w paśmie ultradźwięków. Zupełnie bez ograniczeń śmieje się szympans, ale i powściągliwe ptaki chętnie oddają się igraszkom. I pomyśleć, że Kartezjusz uważał, że zwierzęta nie mają duszy! Dziś razem z całą fauną możemy się z tego śmiać! Zwierzęcą wesołość w najnowszej VIVIE! bada Marzenna Nowakowska.
 

Polecamy: Pamiętacie ocalonego w Bieszczadach małego niedźwiadka? Jej Misiowatość jest już prawdziwą gwiazdą!

 

Marzenna Nowakowska - reporterka i podróżniczka.

 

Polecamy też: Kto rządzi w Puszczy Białowieskiej? Żubr jest największą gwiazdą, ale dzięcioł depcze mu po piętach

2/8
koń rży
Copyright @Getty Images
2/8

Zabawa i śmiech są równie ważne, jak sen czy syty obiad. Zwierzęta i ludzie rozwijają swoją osobowość, uczą się życia w grupie, poznają otaczający je świat i właściwości własnego ciała. Nie, to nie jest antropomorfizacja. To naukowe fakty!


Bryś, duży szwajcarski pies pasterski, uśmiecha się do mnie pełną gębą. Aż mu się robią dwie zmarszczki w uniesionych kącikach pyska. Ramzes, też szwajcar, uśmiech ledwo zaznacza. Dziwne. Powinno być odwrotnie. Bryś to melancholijny staruszek, który zawsze przedkładał niezależność nad kontakt z ludźmi, a Ramzes jest radosnym młodzikiem, stale szukającym bliskości ze mną i zabiegającym o nią. Może z nimi jest tak jak z ludźmi. Zauważyliście? Ludzie lubiący samotność bywają duszami towarzystwa. Ci zaś, którzy najlepiej czują się w większej grupie, częściej bywają w niej wyciszeni. A może to tylko mój antropomorfizm? Kocham moje psy, więc oczekuję od nich żywych uczuć, podobnych do moich. Wkładam w ich głowy i pyski więcej emocji i ludzkich gestów, niż pozwala chłodne oko biologa. A właściwie dlaczego miałoby nie pozwalać?

 

Polecamy też: W górę rzeki, w głąb duszy. Kongo oczami Marcina Kydryńskiego.

3/8
papugoryba
Copyright @Getty Images
3/8

Winny: Kartezjusz
Wszystkiemu winny jest uczony, który żył w XVII wieku, ale jego poglądy na naukę pokutują do dziś. Kartezjusz, bo o nim mowa, uznał, że ufanie zmysłom może prowadzić na manowce. Stworzył nowe podejście do nauki, a jednym z jego podstaw było uznanie, że rzeczywistość fizyczna i duchowa są odrębnymi substancjami. Zwierzęta, owszem, mają ciało, ale tylko człowiek ma zarówno ciało, jak i duszę. Przyjęcie tego podejścia przez naukę odarło zwierzęta z prawa do uczuć wyższych, a badaczy, którzy widzieli smutek, błysk zadumy czy radości w oczach zwierząt, skazywało na zarzut braku obiektywizmu i – o zgrozo! – uczłowieczania obiektów badań. Otworzyło też bramę do okrutnych eksperymentów na zwierzętach – jeśli nie mają duszy i uczuć wyższych, nie jest nieetyczne korzystanie z ich czysto fizycznych ciał.


Aż trudno uwierzyć, że powolne przełamywanie tego ograniczenia zaczęło się w naukowym świecie dopiero w drugiej połowie zeszłego wieku. Głośniej, bo oficjalnie, w naukowych czasopismach o zwierzęcej umysłowości i emocjach naukowcy zaczęli informować dopiero w latach 80. XX wieku. W 1992 roku ukazała się książka wybitnego badacza, Donalda R. Griffina, zatytułowana „Animal Minds” (Umysły zwierząt). Griffin odwołał się do arystotelesowskiej wiary w zmysły i logiczne myślenie, pytając: dlaczego mamy zakładać, że my, ludzie, i inne zwierzęta nie potrafimy odczytać emocji osobników innego gatunku? To nielogiczne. Ofiara ma większe szanse przeżycia, jeśli potrafi odczytać emocje drapieżnika – czy jest zły, bo głodny, a może zadowolony, bo syty; idzie na randkę czy na polowanie? W imię czego, jako naukowcy, mamy wyłączać jedno z ważnych narzędzi badawczych, jakim jest nasza umiejętność odczytywania emocji? Książka ta ukazała się w roku, w którym kończyłam studia biologiczne. Stała się dla mnie źródłem wielkiej ulgi i radości! Zwierzęta mają emocje, umieją się bawić dla samej tylko przyjemności, a nawet chichoczą, gdy się je łaskocze!

 

Polecamy też: Podróże Marka Niedźwieckiego: "Australia to mój nałóg. Chcę tam wrócić"

4/8
lwica
Copyright @East News
4/8

Kochamy łaskotki
Zwierzęca wesołość została poddana obserwacji – przyrodniczej i naukowej. Wyprawę w świat zwierzęcych śmichów i chichów warto zacząć od YouTube. Mnóstwo jest filmowych dowodów na to, że najróżniejsze gatunki, nie tylko szympansy czy goryle, ale galago, surykatki i szczury, mają i uwielbiają łaskotki. Naszych bliższych kuzynów łatwo usłyszeć, jak chichocą. By usłyszeć śmiech szczurów, trzeba użyć aparatury – szczury rechoczą bowiem w paśmie ultradźwiękowym, niesłyszalnym dla ludzkiego ucha. Naukowcy odkryli to w 1997 roku w laboratorium Bowling Green State University w USA, kiedy nagrywali głosy szczurów i postanowili je połaskotać. A kiedy zaczęli, szczury przyjęły to entuzjastycznie. Ilekroć w terrarium z gryzoniami pojawiała się ręka badacza, szczury biegły w nadziei na zabawę. Łaskotane nieustannie się śmiały. Publikacja naukowa z tego eksperymentu przez lata nie mogła się przebić do renomowanych czasopism naukowych, blokowana – o ironio – przez ówczesnych badaczy zwierzęcej emocjonalności. Na szczęście spopularyzowały ją media.
 

Polecamy: Indie. Nad świętym brzegiem Gangesu spotykają się codziennie życie i śmierć. Reportaż z Waranasi

5/8
panda wielka na drzewie
Copyright @Getty Images
5/8

Cykl zdjęć niedźwiedzia polarnego bawiącego się z psem na łańcuchu w „National Geographic” zapadł w pamięć wielu miłośników zwierząt. Przedstawia kolejne sekwencje niewiarygodnego zachowania, bo niedźwiedź powinien być żądny krwi, nie zabawy. Akcja miała miejsce jesienią 1992 roku na Alasce. Listopad to czas, kiedy wygłodniałe miśki polarne snują się wzdłuż brzegu, czekając, aż lód skuje Zatokę Hudsona. Dopiero na lodowej pokrywie uda się upolować tłustą fokę. Bezbronny, niemający możliwości ucieczki pies staje się w takiej sytuacji przekąską nie do pogardzenia. A jednak fotografowi udało się uchwycić ten moment, kiedy do sfory psów zbliżył się biały olbrzym, a jeden z psów, Hudson, zamiast uciekać, ruszył w stronę „napastnika” z szerokim uśmiechem i merdając ogonem. Niedźwiedź zawahał się chwilę, psiak wyraźnie zachęcał go do zabawy. Cóż było robić, niedźwiedź z radosnym wyrazem pyska podskoczył do wesołka. Zaczęły się przepychanki, kuksańce i walka na niby. W pewnym momencie miś delikatnie uścisnął psa. Wyglądało to tak, jakby biała chmura otoczyła na chwilę Hudsona i uskoczyła na bok. Znów zaczęły się przepychanki. 
Ciąg dalszy tej historii można już oglądać na YouTube. Niedźwiedź zaczął wracać co roku, pojawili się jego kompani i teraz to rodzaj radosnej tradycji – niedźwiedzie polarne i pracujące psy Alaski bawią się i śmieją do siebie.
 

Polecamy też: Etiopia, Sudan, Kenia. Warsztaty z portretu - Afryka oczami Marcina Kydryńskiego

6/8
foka
Copyright @Bulls
6/8

Wesoły jak ptak
Ptaki też umieją robić różne rzeczy dla przyjemności. Tukany, ptaki o wielkich kolorowych dziobach, mieszkające w południowoamerykańskiej dżungli, bawią się jagodami. Przerzucają drobny owoc z dzioba do dzioba jak piłkę. Trudno dopatrywać się w tym jakiegoś głębszego sensu, podobnie jak wtedy, gdy kruk staje na szczycie wzniesienia, spogląda rozmarzonym wzrokiem na śnieżek pokrywający stok, a potem rzuca się w biały puch i turla na dół. Kruk otrzepuje się, ogląda ślad, jaki zrobił, i dziarskim krokiem wędruje na górę. Znów rzuca się w szaleńczy młynek na dół. Tam kracze – wzywa partnerkę, by przyłączyła się do zabawy. Za chwilę dwa czarne ptaki turlają się po zboczu.


Zabawa śniegiem i lodem jest zresztą przyjemnością uniwersalną. Niedźwiadki urządzają sobie zjazdy na czterech łapach po oblodzonym zboczu. Im szybsza jazda, tym fajniej. W Polsce rysie zjeżdżają po pochyłych, pokrytych grubą warstwą śniegu, pniach na pupie. Kiedy profesor Simona Kossak, znawczyni przyrody, szczególnie Puszczy Białowieskiej, opowiadała mi o tym – też się śmiała. W Japonii małe makaki nauczyły się lepić śniegowe kule. Nikt nie widział tylko, żeby małpki rzucały takimi kulkami ze śniegu, ale może i tę zabawę odkryją. Na razie potrafią lepić bałwany i budować podwyższenia.
A latem jakie zabawy sprawiają nam radość, że piszczymy, śmiejemy się i podskakujemy? Te z wodą! I znów zwierzęta korzystają z niej w zaskakująco podobny do nas sposób. Taki orangutan. Dynda nogami do góry na gałęzi. Patrzy na rzekę przepływającą tuż pod nim. Zaczyna się bujać. Falująca woda jest raz dalej, raz bliżej, raz dalej, raz bliżej, raz dalej, plusk, wokół głowy fruwają migoczące w słońcu iskierki, raz dalej i znów plusk. Rzeka jest zbyt zabawna, żeby po prostu zaspokoić pragnienie. Orangutan obserwowany na Sumatrze pił, bawiąc się i uśmiechając pełną gębą!
 

Polecamy też: Czym jest dla nich szczęście? Herbuś, Urbańska, Dereszowska, Pawlikowska, Socha w szczerym wywiadzie

7/8
gekon
Copyright @Bulls
7/8

Żywe zabawki
Często się zdarza, że zwierzęce maskotki są żywe. Wtedy jednak wcale nie podoba im się rola, jaką spełniają. Nietrudno się zresztą dziwić na przykład poważnemu legwanowi, który wśród fal stał się zabawką figlarnego lwa morskiego. Próbujący zachować dostojeństwo gad dąży z wysiłkiem ku brzegowi, mając dość lodowatej wody, przygnanej aż do wysp Galapagos przez Prąd Humboldta. Już ma postawić łapę na rozgrzanej słońcem skale, gdy nagle jakiś chichocący pysk chwyta jego ogon i ciągnie kilkanaście metrów od brzegu. Legwan znów podejmuje wysiłek. Przebiera łapami i płynie ku brzegowi. Już nastawia się na pomyślne „cumowanie”, a tu ten sam pyszczek ciągnie go – wbrew woli – w największe fale. Jaszczurka mieni się kolorami wściekłości, a lewek morski ma fantastyczną zabawę. Jakby nie było, jest od legwana większy i nic sobie nie robi z jego fochów. Będzie się nim bawił, jak długo zechce.
Koty – te wielkie i te małe, te dzikie i te udomowione – też mają słabość do ogonów. Na początku – ogona mamy. Maluch skrada się cichutko, nos przy ziemi, oczy pilnie wpatrzone w cel. Szybki skok i ogon zdobyty. Kotka tylko mruczy pobłażliwie. Co ciekawe, do zabawy ogonem zachęca małe kocięta także mój Bryś. Szwajcary mają białą końcówkę czarnego ogona. Kocięta wprost nie umieją się jej oprzeć. A 50-kilogramowy olbrzym leży spokojnie i czeka, aż któryś z kociaków zainteresuje się nią. Zerka, ale nie śmie się ruszyć, żeby nie spłoszyć maleństw. Uśmiecha się tylko pod wąsem, zadowolony, że ma kocie towarzystwo, które tak lubi.

 

Polecamy też: VIVA! się śmieje! A wraz z nami Pazura, Majewski, Najsztub, Żebrowski. Z czego i... dlaczego?

8/8
dwie zebry
Copyright @Getty Images
8/8

Dla ssaków i ptaków śmiech i zabawa to coś więcej niż tylko krótki rozdział w dzieciństwie. Orki bawią się ciałem upolowanej uchatki, zanim ją zjedzą, delfiny jak artyści cyrkowi popisują się swoją zręcznością przed publicznością licznie zgromadzoną na pokładzie statku, zebry figlarnie gryzą się po uszach i karku, a małpy bawią się niezależnie od wieku. Wydry zabawiają się niemal wszystkim, co pływa w wodzie, łącznie z własnym ogonem, papugi kea mieszkające na Nowej Zelandii droczą się o jagodę, a wiele ptaków bawi się w czasie lotu. Jedne wykorzystują prądy powietrzne do nieziemskich akrobacji, inne czekają specjalnie na silne wiatry w czasie burzy. Takie zachowanie świadczy o dobrej kondycji i zdrowiu zwierzęcia. Jeśli chodzi o ludzi… Badania wykazały, że ci, którzy lubią i potrafią się bawić, odnoszą więcej sukcesów w pracy zawodowej i życiu prywatnym. A więc – śmiejmy się!

 

Polecamy też: Chinki w połogu jedzą rosół mocy, a w Nepalu mleko matki jest święte. Oto mamy z całego świata!

Wideo

Wiosna 2020 - design, kulinarne inspiracje, podróże bez wychodzenia z domu!

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

BOJARSKA-FERENC, CHODAKOWSKA, LEWANDOWSKA, RUBIK, JĘDRZEJCZYK, SKURA… – ich wspaniałe figury, zdrowie, niesamowita energia, kreatywność to efekt wyrzeczeń, restrykcyjnych diet, a może dobrych genów? Nowa gwiazda modelingu KAROLINA PISAREK zdradza, czemu zawdzięcza sukces. Kierowca rajdowy LESZEK KUZAJ – ryzyko to jego specjalność! A także intrygująca historia JOGI oraz skąd się wzięło SPA.