Aleksandra Gietner
Fot. SEBASTIAN WOLNY/East News
O TYM SIĘ MÓWI

Wróżono jej wielką hollywoodzką karierę. Co się stało z bohaterką filmu Cześć, Tereska?

Życie nie oszczędzało Aleksandry Gietner

Redakcja VIVA! 28 lipca 2020 18:19
Aleksandra Gietner
Fot. SEBASTIAN WOLNY/East News

W 2000 roku zagrała główną rolę w filmie Cześć, Tereska. To miało jej otworzyć drzwi do kariery i wielkiego świata. Tymczasem życie Aleksandry Gietner potoczyło się dramatycznie... Konflikt z prawem, narkotyki, rozboje… Dlaczego już nigdy nie stanęła przed kamerą? Co dziś robi?

Nie mówcie do mnie „Cześć, Tereska”

Aleksandra Gietner urodziła się 14 lipca 1985 roku w Pabianicach. Ola nie miała szczęśliwego dzieciństwa. „Może za wcześnie przyszłam na świat. Jestem przypadkowym dzieckiem. Nie widziałam taty na oczy”, cytuje słowa Gietner Onet.pl. Po śmierci ojca dziewczynką zaopiekowała się babcia Aniela. Tylko dla niej czuła się ważna. Była jej oczkiem w głowie. ,,U mamy zawsze stałam na bocznym torze”, mówiła w reportażu Plac zabaw.

Matka ją biła, a nawet obcinała włosy za karę. Z kolei ojczym straszył wyrzuceniem z domu. Kiedy na świecie pojawiła się jej siostra czuła, że stoi na drugim planie. „Matka się mnie wstydzi, zawsze wolała moją siostrę, ja byłam na drugim planie Miałam gorsze ubrania, wszystko gorsze. To była wielka rana w moim sercu”, mówiła w Magazynie Ekspresu Reporterów.

Babcia wywalczyła prawo do opieki nad dzieckiem, kiedy matka oddała ją do prowadzonej przez zakonnice szkoły z internatem.

,,Jak miałam cztery lata, urodziła się moja siostra i mama powiedziała, że dzieci muszą być razem i zabrała mnie od babci. Zawsze byłam gorsza, miałam gorsze rzeczy… Jak miałam 12 lat, ukradłam mamie pieniądze i mama oddała mnie do sióstr. Po miesiącu babcia mnie zabrała… I zaczęłam szaleć… Ja robię takie rzeczy… Nie chcę być taka, ale to jest silniejsze ode mnie… Potem żałuję!”, mówiła w rozmowie z Przeglądem.

O jej dramacie i relacji z matką tak po latach powie dyrektor zakładu poprawczego w Falenicy: „Ona była bardzo oschła, oziębła wobec Oli. Było widać na każdym kroku, jak Oleńka była spragniona czułości, potrafiła przyjść i się przytulić do każdego - do mnie, psychologa, wychowawcy, nawet do obcego człowieka. Bliskości, miłości szukała zaborczo, panicznie, często wręcz agresywnie, wulgarnie, co było odpychające, ale właśnie tak manifestuje się ból odrzucenia”.

Po czasie dziewczyna wpadła w towarzystwo ulicy. Nie radziła sobie z emocjami. Była aspołeczna, wagarowała, kradła... Już jako ośmiolatka po raz pierwszy miała problemy z prawem. Trafiła na policję po tym, jak pobiła koleżankę, kiedy ta nie chciała jej oddać swojego kieszonkowego.  Potem znalazła się w zakładzie wychowawczym.

„Koleżanka schowała mi plecak, to wybiłam jej zęba… Co się stało, to się już nie odstanie! Najpierw byłam w otwartym ośrodku w Łodzi, a potem za złe zachowanie trafiłam do Otwocka. Tam już były prawdziwe kraty”, zwierzała się w Przeglądzie.

To tam została dostrzeżona przez Roberta Glińskiego. Ale wtedy 15-latka nie marzyła o karierze aktorki. W castingu roli wzięła udział tylko po to, żeby nie odrabiać lekcji.

„Wcale nie myślałam o filmie. To była jakaś rozrywka w ośrodku w Otwocku… Pan reżyser kazał nam trochę się pokłócić o papierosy i coś tam jeszcze… ”, wspominała.

„Widać było, że jest w niej tajemnica. Siedziała cicho, spokojnie, ale widać było, że coś w niej tam siedzi. W środku miała kawał diabełka”, mówił potem reżyser, Robert Gliński.

Zdeprawowaną nastolatkę z polskiego blokowiska zagrała szczerze i prawdziwie. „W tej postaci, Teresce, jest cząstka mnie, mojego życia, szarych blokowisk. Pan Robert Gliński powiedział, że mam grać siebie i że nie mam udawać, tylko być sobą. Ale to wcale nie było takie łatwe. Przecież ja nie jestem Tereską, tylko Olą. Pan reżyser długo ze mną rozmawiał przed każdą sceną. I pan Zbyszek Zamachowski. I moi filmowi rodzice… A potem to już musiałam sama…”, mówiła Przeglądowi.

Aleksandra Gietner była prawdziwym objawieniem! Za rolę w filmie Cześć, Tereska doceniono ją na Young Artist Award czy Chicago International Film Festival. Została także nominowana do Polskiej Nagrody Filmowej Orła 2002 za najlepszą rolę kobiecą. Występowała w telewizji, udzielała wywiadów... O jej talencie rozpisywały się wszystkie media! Ale Aleksandra Gietner nie czuła się gwiazdą. Jej los w końcu miał szansę się odmienić. Nie wykorzystała tego.

„Myślałem, że film jej pomoże. Że Ola zobaczy, iż istnieje inny świat, w którym ludzie się czemuś poświęcają i to przynosi efekt, że można z tego czerpać jakieś korzyści, honorarium", wyznał Gliński w Magazynie Expresu Reporterów.

Aleksandra Gietner
Fot. materiały prasowe

Nie potrafiła zerwać z przeszłością. Wciąż wpadała w tarapaty. Zaraz po zakończeniu zdjęć do filmu znów trafiła do poprawczaka. Potem została skazana na 2,5 roku więzienia za napad z niebezpiecznego narzędzia.

,,Trafiłam na trzy lata do więzienia za rozbój, którego nie zrobiłam. Gdy wyszłam, miałam dwadzieścia dwa lata”, broniła się potem. Kolejny wyrok usłyszała za posiadanie narkotyków. W 2006 roku skazano ją w zawieszeniu na trzy lata.

„Historia Oli to smutny wyjątek, który potwierdza reguła, że nasze losy zależą od głębokości i liczby ran, które zostaną nam zadane. Bo Ola bardzo chciała z tego wszystkiego wyjść, nie czuła się z tym dobrze, próbowała nad sobą pracować. Ale się nie udało. W jej przypadku chyba nie mogło się udać", podkreślał w  w wywiadzie dla Wirtualnej Polski Romuald Sadowski, dyrektor domu poprawczego w Falenicy, w którym przebywała Ola.

„Miałem nadzieję, że odnajdzie się w życiu. Ale wbrew temu, co ludzie o niej mówią, nie jest złym człowiekiem. To ciepła, serdeczna dziewczyna. Nic się nie dzieje bez przyczyny. Zło nie bierze się znikąd. Samo się nie tworzy. Traumatyczne przeżycia z dzieciństwa zaważyły na jej całym życiu”, dodał z kolei w rozmowie z Dziennikiem Łódzkim.

Po latach Ola myślała o powrocie do aktorstwa. W 2008 roku  wyszła za mąż za bezrobotnego mężczyznę, z którym zamieszkała w otrzymanej od prezydenta Pabianic kawalerce na strychu w jednej z kamienic. Po kilku tygodniach zaszła w ciążę. Na świecie pojawiła jej córeczka, Natalia. Kiedy znów znalazła się w zakładzie karnym, opiekę nad maleństwem przejęła jej babcia, Aniela. „Boję się, by nie skończyła jak Ola. Chciałbym, by poszła do szkoły, zdobyła wykształcenie. Ola nie ma wykształcenia, jest nikim. I jeśli się nie zmieni, obawiam się, że nic z tego nie będzie”, mówiła pani Aniela w reportażu w 2012 roku.

W 2010 roku Ola trafiła do więzienia. Usłyszała wyrok za włamania, kradzieże, posiadanie amunicji, marihuany i groźby karalne.

„W moim 27-letnim życiu wiele się wydarzyło rzeczy dobrych i złych”, mówiła Agnieszce Sikorze w reportażu Plac zabaw w ramach telewizyjnego „Magazynu Expresu Reporterów”.

Aleksandra Gietner
Fot. materiały prasowe

Niewiele wiadomo, jak dziś wygląda jej życie… Ola Gietner po latach miała szansę zagrać w filmie Miasto 44. Przeszła przesłuchanie. Na drugim pojawiła się pod wpływem używek.

„Kilka razy podejmowała też pracę (...) Jak nisko musi upaść człowiek uzależniony, czasami nawet poniżej dna, żeby się podnieść. Tylko że musi chcieć sam, musi sam to zrozumieć, my możemy tylko czekać cały czas z wyciągniętą ręką. I nawet była niedawno szansa, Ola miała zagrać w filmie "Miasto 44", przeszła pierwsze przesłuchanie, bardzo się spodobała. Ale na drugie przyjechała już nawalona i oczywiście nic z tego nie wyszło ”, mówił Romuald Sadowski.

W 2015 roku w mieszkaniu Oli wybuchł pożar. Straży udało się go ugasić. Potem nadszedł kolejny cios. Kobieta straciła matkę. Jak podawał Fakt, został znaleziona w swoim mieszkaniu w towarzystwie psa, który żywił się jej zwłokami. 

„Jest chuda jak szczapa, najadła się, zabrała mi parę groszy i poszła. Miała takie szanse na dobre życie. Nie wykorzystała ich. Chciałabym, żeby jej życie się ułożyło, ale nic na to nie wskazuje”, wspominała ostatnią wizytę Oli jej babcia w rozmowie z Faktem w 2015 roku. 

ŹRÓDŁA: Wp.pl, Natemat.pl, Fakt, Onet.pl, Plejada.pl, Magazyn Expres Reporterów", Życie Pabianic, Przegląd

TAGI #film

Wideo

Urszula Dudziak pojawi się w kolejnej edycji The Voice of Poland? Zapytaliśmy!

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

IZABELA JANACHOWSKA i KRZYSZTOF JABŁOŃSKI: Zamożni, między nimi jest duża różnica wieku – idealny obiekt hejtu. Jak sobie z nim radzą? Jak się kochają? ANDRZEJ PIASECZNY: Dlaczego tak naprawdę zdecydował się na coming out. I to właśnie teraz. DZIECI KRÓLOWEJ ELŻBIETY: Karol, Anna, Andrzej, Edward – wychowani przez matkę, która musiała się zmagać z dylematem: dzieci czy korona. MONIKA I ROBERT JANOWSCY Mężczyzna po przejściach i kobieta z przeszłością o życiu w patchworkowej rodzinie, miłości do siebie i... cudzych dzieci. ANNA NOWAK-IBISZ Pani Gadżet… improwizuje.