TYLKO W VIVIE! Partnerka Łukasza Litewki zabiera głos po jego śmierci. „Będziemy domagać się rzetelnego śledztwa”. Ujawniła też, dlaczego ukrywali swój związek
To miał być zwykły dzień. On wybrał się na przejażdżkę rowerową, ona wróciła do swoich obowiązków. Pożegnali się jak zawsze. Mieli wspólne plany i marzenia, których już razem nie zrealizują. Nie przewidzieli, że gdy Łukasz Litewka zamknie za sobą drzwi, już nigdy nie wróci.

Wczoraj media obiegła tragiczna wiadomość o śmierci posła Nowej Lewicy Łukasza Litewki. Przypomnijmy, że polityk oraz działacz społeczny 23 kwietnia wybrał się na przejażdżkę rowerową, podczas której został potrącony przez kierowcę Mitsubishi. 57-latek nagle zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył w posta. Funkcjonariusze wciąż badają kulisy okoliczności i analizują wszystkie scenariusze.
TYLKO W VIVIE!. Partnerka Łukasza Litewki ujawnia kulisy związku
Dzsiaj skontaktowaliśmy się z partnerką Łukasza Litewki, która w miniony wieczór zamieściła poruszający wpis w sieci. Natalia Bacławska w rozmowie z serwisem viva.pl wspomina ukochanego i zapowiada, że zrobi wszystko, by wyjaśnić okoliczności wypadku. „Dziś umarłam razem z Tobą. Moja miłość, moje wszystko. Zawsze będę Cię kochać. Do zobaczenia", napisała wczoraj w sieci.
W rozmowie z nami Natalia Bacławska przyznała, że byli parą od trzech lat. Razem mieszkali w Sosnowcu i nie widzieli poza sobą świata. Mimo to nigdy nie ujawnili swojego związku i nie publikowali w sieci wspólnych zdjęć. Za wszelką cenę chcieli chronić swoją prywatność. Nic więc dziwnego, że jej wczorajszy wpis wywołał niemałe emocje. „Chcieliśmy chronić swoją prywatność, bo ludzie są okrutni. Łukasza wielu ludzi podziwiało za jego działania, ale też było dużo osób, które go nie lubiły. Dlatego chronił swoją prywatność”, wyjaśnia Natalia Bacławska.

TYLKO W VIVIE!. Partnerka Łukasza Litewki ramię w ramię z Dodą. Nie zamierzają milczeć
Partnerka posła Nowej Lewicy nie ukrywa, że jej ukochany regularnie dostawał wiadomości z pogróżkami i obelgami. Mimo to starał się tym nie przejmować i wciąż robił swoje. Zawsze stał murem za słabszymi oraz za zwierzętami, które nie mogły o siebie zawalczyć. Nigdy się nie poddał i do ostatniego dnia pomagał innym. Przypomnijmy, że jeszcze 22 kwietnia Doda zadzwoniła do polityka podczas streamu Łatwoganga. Łukasz Litewka podziękował mu za akcję społeczną i wsparcie dzieci, które chorują onkologicznie. Tym samym dołożył swoją cegiegłkę w akcji, o której mówi dziś cała Polska. „On się nie bał niczego. Nie bał się śmierci. Nie bał się ludzi, którzy mu źle życzyli. To był człowiek, który nie wierzył w podziały. Nie był politykiem, poszedł do Sejmu, żeby działać, żeby pomagać. Nie zależało mu na karierze. On chciał po prostu pomagać ludziom. To był najlepszy człowiek, jakiego znałam”, mówi w rozmowie z nami jego partnerka.
Natalia Bacławska zapewnia też, że będzie kontynuować misję swojego ukochanego. „On zaczął ważne dzieło. I zasługuje na to, żeby to było kontynuowane”. Chce też, by prokuratura przeprowadziła wnikliwe śledztwo i wyjaśniła wszystkie wątpliwości wokół wypadku. „Wiem, że pojawiają się różne teorie i plotki na ten temat. Już są głosy, że to nie był nieszczęśliwy wypadek. Nie chcę podważać kompetencji prokuratury ani powielać teorii spiskowych. Będę jednak domagać się tego, by wszystko zostało rzetelnie wyjaśnione. Jestem w kontakcie z Dodą, będziemy razem działać w tej sprawie. Nie odpuścimy, będziemy naciskać, by wszystko zostało wyjaśnione w rzetelnym śledztwie. Bo Łukasz na to zasługiwał”, mówi Natalia Bacławska.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Doda nie wierzy w „wypadek” Litewki. Wokalistka z samego rana zamieściła w sieci poruszający wpis. Jej słowa dają do myślenia
