Doda nie wierzy w „wypadek” Litewki. Wokalistka z samego rana zamieściła w sieci poruszający wpis. Jej słowa dają do myślenia
Doda nie kryje emocji po tragicznym odejściu Łukasza Litewki. Artystka opublikowała poruszające wpisy, w których żegna 36-letniego parlamentarzystę Nowej Lewicy. Ich ostatnia rozmowa miała miejsce zaledwie dzień przed dramatycznym wypadkiem. „Nie wierzę…”, napisała, nie ukrywając rozpaczy.

Śmierć Łukasza Litewki wstrząsnęła opinią publiczną w całej Polsce. Polityk zginął podczas jazdy na rowerze, gdy został potrącony przez samochód. Z ustaleń śledczych wynika, że 57-letni kierowca Mitsubishi nagle zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył w posła. Funkcjonariusze analizują wszystkie możliwe scenariusze. Nie wykluczają nadmiernej prędkości, utraty panowania nad pojazdem, a nawet zasłabnięcia kierowcy.
Doda nie może uwierzyć. Ostatnia rozmowa dzień przed śmiercią Litewki
W obliczu tej tragedii głos zabrała Doda, która znała Litewkę i współpracowała z nim przy inicjatywach społecznych. Ich wspólne działania na rzecz schronisk dla zwierząt odbiły się szerokim echem, a na początku roku razem uczestniczyli w spotkaniu z prezydentem Karolem Nawrockim dotyczącym praw zwierząt.
Najbardziej poruszający jest jednak fakt, że jeszcze dzień przed wypadkiem rozmawiali. Do ich rozmowy doszło podczas charytatywnego streamu organizowanego przez influencera Łatwoganga. To właśnie wspomnienie tej chwili szczególnie dotknęło wokalistkę. Gdy tragiczna waidomość obiegła media, piosenkarka napisała wprost: „Jeszcze żartowaliśmy przed obiadem… że wczoraj umówiliśmy się na randkę. Nie wierzę w takie wypadki. Ale co ja tam wiem — jestem tylko załamaną piosenkarką, której pękło serce", wyznała.
W kolejnych słowach Doda podkreśliła, jak wiele znaczyła dla niej postawa Litewki i jego działalność. „Kontynuujmy to, co zasiał w nas Łukasz — swoim wielkim sercem, zaangażowaniem i przede wszystkim odwagą. Twoja idea i misja nigdy nie zginą. Nie martw się — dokończę to, co mam dokończyć. I widzimy się w kolejnym wcieleniu", napisała.
CZYTAJ TEŻ: Prokuratura zabrała głos w sprawie śmierci Łukasza Litewki. Tak wyglądały jego ostatnie chwile

Doda nie wierzy w wypadek
To jednak nie był koniec jej pożegnania. Kilka godzin później na profilu artystki pojawił się kolejny wpis, jeszcze bardziej symboliczny i przejmujący: „Łukasz, Twoja misja, idea i odwaga nigdy nie zginą. Będą żyły w innych. Niech twoje zamknięte oczy, otworzą je innym", czytamy. Słowa Dody poruszyły fanów i internautów, którzy licznie komentują wpisy, dzieląc się własnym smutkiem i niedowierzaniem. Trudno pogodzić się z faktem, że jeszcze chwilę wcześniej toczyły się rozmowy, plany i żarty, a dziś pozostały już tylko wspomnienia.
Dzisiaj rano artystka zamieściła kolejny wpis: „Zmarł mój serdeczny kolega. Jedyny, który miał odwagę, siłę i tupet. Polityk uczciwy, nieprzekupny i nieustraszony. Jedyny miał odwagę mówić, jak jest! Ktoś zabił człowieka, który dla innych oddawał całego siebie. Niektórzy życzyli mu śmierci jeszcze trzy miesiące temu. Łukasz mimo wszystko szedł dalej [...]", wyznała. „Dziś zastanówcie się 100 razy, zanim będziecie ranić i podważać tych, którzy nie oczekują czasem niczego więcej jak tylko »Dziękuję, że jesteś«. Łukasza już nie ma. Doceniajcie ludzi za życia", kontynuuowała. „Wszyscy fani, znajomi i przyjaciele oczekujemy na rzetelne i jawne śledztwo prokuratury w sprawie »wypadku«. Sprawca zasłabł akurat w momencie, kiedy naprzeciwko jechał poseł, który obnażał kłamstwa i układziki bogatych i wpływowych", podsumowała.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Połączył ich wspólny cel, wypełniali ważną misję. Doda w poruszających słowach żegna Łukasza Litewkę: „Nic się nie martw. Wszystko dokończę”
