Iwona Pavlović mn
Fot. Kurnikowski/AKPA
O tym się mówi

Iwona Pavlović rozczarowana atakami Krzysztofa Rutkowskiego: „Nie posłuchał mojej rady…”

„Taki z ciebie bardziej inspektor Cluseau niż Holmes”

Marcjanna Maryszewska 1 września 2022 20:50
Iwona Pavlović mn
Fot. Kurnikowski/AKPA

Choć „Taniec z gwiazdami” jest programem doskonale znanym z serwowania ogromnych emocji, prawdopodobnie nikt nie spodziewał się, że już po pierwszym odcinku atmosfera będzie tak gęsta. Chodzi bowiem o… konflikt pomiędzy Iwoną Pavlović a Krzysztofem Rutkowskim. Punktem zapalnym była „jedynka” od surowej jurorki. Detektyw stwierdził, że tak niska ocena musi mieć związek z pewnym oszustem…

Krzysztof Rutkowski zarzuca Iwonie Pavlović niesprawiedliwą ocenę

To dopiero pierwszy odcinek „Tańca z gwiazdami”, a już nie brakuje kontrowersji wokół show. Najpierw niemałe zainteresowanie wzbudził męsko-męski duet taneczny Jacka Jelonka oraz Michael’a Danilczuk. Następnie kontrowersje związane z eliminacją Łukasza Płoszajskiego oraz Wiktorii Omyły, która przez widzów została uznana za niewybaczalny błąd. Teraz natomiast na pierwszy plan wysuwa się konflikt jednego z uczestników - detektywa Krzysztofa Rutkowskiego oraz jurorki Iwony Pavlović.

Poszło o surową ocenę umiejętności tanecznych celebryty. Dostał on bowiem od jury zaledwie 17 punktów, w tym jeden od Iwony Pavlović, która nie szczędziła mu ostrych słów krytyki. Mianowała go również tytułem najgorzej tańczącego uczestnika „Tańca z gwiazdami”. Zdaniem Krzysztofa Rutkowskiego wpływ na tak niskie noty miało zupełnie coś innego…

„Podejście jury, które było trochę mniej surowe, bardziej surowe, było tak trochę elementem, niewykluczone, pewnej złości, jeżeli chodzi o Iwonę. Po poznaniu się, wejściu do "Tańca z gwiazdami", padło parę pytań, a my jednocześnie realizujemy sprawę słynnego Wojtka z Zanzibaru, o czym ostatnio głośno. I wiele polskich celebrytów, celebrytek fruwało na Zanzibar” - stwierdził detektyw w rozmowie z Michałem Dziedzicem.

Czytaj także: Wzruszający moment pierwszego odcinka "Tańca z gwiazdami". Prowadzący i jurorzy pożegnali Piotra Balickiego

Wojtek z Zanzibaru to mężczyzna, który wybudował sieć luksusowych hoteli i promował je we współpracy z wieloma celebrytami. Okazało się, że mężczyzna miał na koncie wiele oszustw finansowych, a dochodzenie w sprawie prowadzi obecnie Krzysztof Rutkowski. Jego zdaniem jurorka poniekąd mści się za tą detektywistyczną działalność.

„Po wywiadzie z jednym z publikatorów pokazały się zdjęcia Iwony ze słynnym Wojtkiem z Zanzibaru, który wyłudził od ludzi miliony, setki milionów złotych. (…) Myślę, że sytuacja (...) być może wpłynęła na tę bardzo surową ocenę i taką trochę złośliwość i jad, który wypłynął niestety z języka naszej Czarnej Mamby. (…) Powinna wiedzieć, czy zapłaciła, czy nie. Bo jeżeli zapłaciła za swój pobyt na Zanzibarze, powinna być spokojna, ale jeżeli tego nie zrobiła, to sam Wojtek ją pogrąży”, zapewniał podczas wywiadu z reporterem Pudelka.

Iwona Pavlović odpowiada detektywowi: „Taki z ciebie bardziej inspektor Cluseau niż Holmes”

Jurorka „Tańca z gwiazdami” bardzo szybko odniosła się do jego słów i zapewniła, że jej ocena nie ma związku z żadnym oszustem oraz jego hotelami. „Jaki związek ma mój pobyt na Zanzibarze z niską oceną tańca? Pan Rutkowski otrzymał jedynkę, bo........? Bo nie potrafi tańczyć, i nie zrobił ani jednego kroku tanecznego, nie zasłużył na wyższą ocenę”, stwierdziła Iwona Pavlović. Krzysztof Rutkowski natomiast… zaczął odgrażać się jej tanzańskim Interpolem.

„Informacje, jakie posiada biuro Rutkowski, wskazują na to, że wiele osób powiązanych z innymi nielegalnymi interesami może być pociągniętych do odpowiedzialności karnej. Nasi ludzie wylatują do Tanzanii w najbliższych dniach. Jakie związki z nim miała Pavlović i jej mąż, to z pewnością zostanie wyjaśnione. Oby nie było tak, że zza stołu jurorskiego zostanie wywleczona przez funkcjonariuszy policji na wniosek tanzańskiego Interpolu w celu przeprowadzenia czynności procesowych na terenie Tanzanii przy jej udziale”.

Czytaj także: Tak wygląda życie Kasi Cichopek po rozwodzie. Jakie ma relacje z byłym mężem?

Iwona Pavlović

EN_01496284_0240, Iwona Pavlović
Fot. VIPHOTO/East News

Napięta atmosfera między tą dwójką nadal trwa. Zapytana przez Pudelka o to, jak zamierza oceniać detektywa w kolejnych odcinkach, jurorka nie zwlekała z komentarzem. „Krzysztof nie posłuchał mojej rady, żeby więcej popracował na sali treningowej, a mniej robił szumu wokół swojej osoby. Kolejny wywiad z nim pokazuje, że nie radzi sobie z obiektywną krytyką. "Sensacje zanzibarskie" wygłaszane przez naszego Sherlocka Holmesa, są z rodzaju"Coś wiem, ale nie powiem", odpowiedziała.

Nawiązała również do jego oskarżeń o korzystanie z gościnności oszusta. Iwona Pavlović przyznała, że zdarzało się jej być na Zanzibarze, na którym mężczyzna postawił sieć hoteli. Nie omieszkała również wbić detektywowi ostrą szpilę… „Tak, Krzysztofie - byłam na Zanzibarze. Tak, robiono sobie ze mną zdjęcia. Pozowałam do nich zapewne kilku tysiącom turystów. Będziesz miał dużo pracy, żeby ich wszystkich sprawdzić. Kto to wie, z kim byłam na tych zdjęciach... Taki z ciebie bardziej inspektor Cluseau niż Holmes”.

Na koniec zapewniła, że w kolejnych odcinkach programu zachowa pełen profesjonalizm i będzie oceniać Krzysztofa Rutkowskiego tylko i wyłącznie pod kątem tańca. „Choćby Krzysztof wymyślał kolejne niestworzone i niesprawdzone historie, nie zmieni to mojego sędziowskiego spojrzenia na jego umiejętności taneczne. Krzysztofie, do pracy! A dzisiejszą twoją pracą jest poprawienie umiejętności tanecznych”, podsumowała twardo jurorka.

Jaki będzie finał tego konfliktu? Prawdopodobnie dowiemy się już wkrótce...  

Sprawdź również: Maciej Orłoś i Paulina Koziejowska po raz pierwszy opowiedzieli o swojej miłości! Poznali się przypadkiem

Źródło: Pudelek.pl

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

LENKA I JAN KLIMENTOWIE o trudnej drodze do rodzicielstwa i o tym, jak narodziny Cristiana zmieniły ich związek. ANDRZEJ SEWERYN: czy czuje się autorytetem, czym jest dla niego sztuka i najważniejsze życiowe role. HELENA ENGLERT: dlaczego wolała studiować w Stanach, a potem wróciła do Polski i czy znane nazwisko to atut? LISA MARIE PRESLEY miała bajkowe dzieciństwo, które zakończyło się wraz ze śmiercią ojca, i smutne życie, bo znane nazwisko nie przyniosło jej szczęścia.