Karin Stanek
Fot. INPLUS/East News
WSPOMNIENIE

Życie Karin Stanek było pełne tajemnic. Jaka była naprawdę wielka gwiazda PRL? 

Ulubienica publiczności umarła w zapomnieniu...

Redakcja VIVA! 17 sierpnia 2020 18:59
Karin Stanek
Fot. INPLUS/East News

Jedziemy autostopem, Malowana lala czy Chłopiec z gitarą. Kto z nas nie zna tych hitów? O Karin Stanek nie da się zapomnieć. Kariera stała przed nią otworem. Co stanęło jej na przeszkodzie w spełnianiu marzeń? Legendarna wokalistka zmarła w zapomnieniu. Jak wyglądało jej życie?

Życie Karin Stanek

Była jedną z najpopularniejszych polskich wokalistek. Uważana jest za symbol bigbitu. Na koncertach ta niesamowicie energiczna dziewczyna z warkoczami porywała tłumy. Z łatwością udało jej się zdobyć serca publiczności. Na scenie była gwiazdą, ale poza nią była skromną i cichą osobą. Po koncertach zaszywała się w hotelowym pokoju i czytała książki. 

Karin Stanek jest intrygującą postacią historii polskiej muzyki. Urodziła się 18 sierpnia 1943 roku w wielodzietnej rodzinie górniczej. Chociaż data jej narodzin nie do końca jest pewna. Karin jako nastolatka miała zawyżać swój wiek, by bez problemu podejmować pracę i pomóc mamie, która samotnie wychowywała sześcioro dzieci. W domu panowała bieda.

Musiała szybko dorosnąć. Jako młoda dziewczyna przejęła domowe obowiązki i opiekowała się młodszym rodzeństwem. Prała, gotowała, sprzątała... 

,,Gdy jechaliśmy tramwajem, kazałam rodzeństwu kłamać, że mają mniej niż 7 lat, bo nie stać nas było na bilety", wspominała potem. 

To ukształtowało ją na całe życie, nauczyło pokory i samodzielności. Po skończeniu siódmej klasy szkoły podstawowej podjęła pracę jako goniec w Przedsiębiorstwie Instalacyjnym Przemysłu Węglowego.

Karin Stanek
Fot. INPLUS/East News

„Każdego dnia miałam dużo pracy w domu, każdego dnia robiłam to samo i tylko z zazdrością mogłam patrzeć przez okno, jak moje koleżanki leniwie i z niechęcią idą do szkoły. One szły, bo musiały. A ja chciałam i nie mogłam. Może komuś trudno w to uwierzyć, ale ja naprawdę chciałam. Lubiłam uczyć się, dowiadywać wciąż czegoś nowego, ciekawego”, wspominała na łamach książki Anny Kryszkiewicz Karin Stanek. Autostopem z malowaną lalą.

Swoją życiową drogę związała z muzykę. To było w jej krwi. Nigdy nie kończyła szkoły muzycznej, była samoukiem. A gitarę otrzymała od mamy, która chciała się jej odwdzięczyć za pomoc. Ona nauczyła ją wszystkich chwytów. Pierwsze kroki nastolatka stawiała w amatorskich zespołach. Karin Stanek uczęszczała też na zajęcia w domu kultury. Przełomem był 1961 rok i konkurs piosenki Polskiego Radia. Rok później debiut piosenką Jimmy Joe zapewnił jej zwycięstwo w konkursie na wokalistkę grupy Czerwono-Czarni. Zawdzięcza to swojej mamie, która namówiła ją do udziału w przedsięwzięciu.

„Czy liczyłam wtedy na sławę? Nie, chyba nie. Może czasem myślałam o niej, ale nie wyobrażałam sobie, że mogłabym ją zdobyć. Śpiewałam zawsze dla przyjemności, lubiłam to, brałam udział w konkursach, przeglądach, ale nigdy z myślą o tym, że mogłyby mi przynieść sławę. Cieszyłam się, kiedy publiczność oklaskiwała moje piosenki, kiedy widziałam, że są zadowoleni, że sprawiłam im przyjemność”, mówiła po latach Karin Stanek.

W tym samym roku wystąpiła na festiwalu w Sopocie, gdzie wykonała piosenkę Malowana lala. W 1963 roku w Opolu zaprezentowała swoje hity- Autostop i Chłopiec z Gitarą.

Potem jej kariera nabierała tempa. Wystąpiła nawet w filmie Gdzieś w Polsce czy Dwa żebra Adama. Otrzymywała kolejne wyróżnienia i nagrody na najważniejszych polskich festiwalach muzycznych. Stała się ulubienicą publiczności. Wraz z Czerwono-Czarnymi podbijała kolejne kraje Europy i USA. Była także zapraszana do NRD i ZSRR. W Stanach Zjednoczonych wydała nawet swój album z największymi przebojami.

Jaka naprawdę była Karin Stanek?

Tymczasem ze względu na nasilającą się krytykę i uszczypliwości ze strony mediów, Karin Stanek zdecydowała też kontynuować naukę i zdać maturę. Prasa sugerowała, że daje zły przykład młodzieży. Ponadto wokalistka była dyskryminowana ze względu na swoje śląskie pochodzenie. Wytykano jej akcent i złą dykcję.

Nie mogła też liczyć na przychylność ze strony komunistycznego rządu, który potrafił jej stawać na drodze w wyjazdach za granicę.

,,Niektórym w Warszawie przeszkadzał mój akcent. Nie dano mi też paszportu na festiwal w Helsinkach, bo dziewczyna "z niemieckim pochodzeniem" nie mogła reprezentować Polski”, wspominała w wywiadach.

W 1966 roku Karin Stanek musiała zdać nawet egzamin na piosenkarkę i uzyskać odpowiedni certyfikat.

Pamiętam ją jako iskierkę, pogodną osobę, ona wniosła na polską estradę coś niesamowitego

Sytuacja w zespole stawała się też coraz bardziej napięta. Karin zarabiała więcej od swoich kolegów. Współpracę z Czerwono-Czarnymi zakończyła w 1969 roku i postawiła na własną twórczość i skupiła się na koncertowaniu za granicą. Powód? Krytyka PRL-owskich mediów, które rozpowszechniały na jej temat kłamstwa. Władze PRL chciały ukarać wokalistkę za to, że część jej rodziny wyemigrowała do Niemiec Zachodnich.

W końcu Karin Stanek powiedziała - „dość”. W 1982 roku udała się do Niemiec, gdzie rozwijała swoją karierę i dołączyła do reszty swojej rodziny. Wzięła nawet udział w programie Disco z utworem Ich mag dich so wie du bist . W Niemczech wydała album Das geballte Temperament mit der unerhörten Stimme . W latach 80-tych wydała singiel „Let's Have a Party” pod pseudonimem Cory Gun. W 1982 roku ukazały się jej dwa single nagrane z Blackbird. Po tym Karin Stanek zawiesiła swoją karierę na kilka lat.

Artystka w 1991 roku powróciła do Polski po 15 latach nieobecności. Wystąpiła w Sopocie i porwała za sobą tłumy. Ale nie myślała o powrocie do Polski. Na stałe osiadła w Niemczech, gdzie opiekowała się mamą. Nigdy nie założyła własnej rodziny. 

,,Nie chciałam wyjść za mąż i mieć dzieci, bo wcześnie stałam się młodą matką dla mojego rodzeństwa", mówiła. Zakochała się bezgranicznie. Ale ten związek nie miał szans. Jej ukochany był żonaty. ,,Gdy pod presją rodziny i otoczenia musieliśmy się rozstać, myślałam nawet o odebraniu sobie życia. Uratowała mnie miłość do mamy, nie mogłam jej wyrządzić takiej krzywdy", pisała w autobiografii [cytat za pomponik.pl].

Karin Stanek systematycznie pojawiała się w Polsce. Ostatni raz na scenie fani podziwiali ja w 2005 roku w Szczecinie. „Pamiętam ją jako iskierkę, pogodną osobę, ona wniosła na polską estradę coś niesamowitego”, wspominała ją Halina Kunicka.

Karin Stanek w 2011 roku przeszła grypę. Niestety pojawiły się powikłania. Zmarła 15 lutego 2011 roku w jednym z niemieckich szpitali. Przez kilka tygodni walczyła z ciężkim zapaleniem płuc. Wokalistka została pochowana w Wolfenbüttel. 

Źródło: Plotek, Pomponik.pl, Styl.pl 

Karin Stanek, 2003 rok
Fot. TRICOLORS/East News

Wideo

Urszula Dudziak pojawi się w kolejnej edycji The Voice of Poland? Zapytaliśmy!

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

FILIP CHAJZER Uśmiechał się, żartował, prowadził program, pomagał potrzebującym. Tak było na zewnątrz. Co naprawdę się z nim wtedy działo? Popularna blogerka i podróżniczka ANNA SKURA zaczęła nowe życie na Bali. ANNA LEWANDOWSKA, CÉLIA KRYCHOWIAK, MARINA ŁUCZENKO-SZCZĘSNA... Kto tak naprawdę stoi za sukcesem żon sławnych piłkarzy? RYSZARD HOROWITZ I ROMAN POLAŃSKI. Chłopaki z Krakowa, ocaleni z Zagłady, w poruszającej podróży do przeszłości. Uwaga! Talent: KASIA I JACEK SIENKIEWICZ z zespołu KWIAT JABŁONI. W cyklu PODRÓŻE Meksyk i jego tajemnice.