Sąd zdecydował w sprawie kierowcy. Bliscy Łukasza Litewki zabrali głos. "Nie wyobrażam sobie"
Sprawa śmierci Łukasza Litewki ponownie znalazła się w centrum uwagi. Kierowca podejrzany o spowodowanie tragicznego wypadku, w którym zginął poseł Lewicy, próbował odzyskać prawo jazdy. We wtorek 16 czerwca Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej rozpoznał zażalenie w tej sprawie i wydał prawomocne postanowienie. Decyzja wywołała reakcje najbliższych zmarłego polityka.

Sprawa tragicznej śmierci Łukasza Litewki ponownie wróciła na pierwsze strony mediów. We wtorek 16 czerwca Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej rozpatrzył zażalenie kierowcy podejrzanego o spowodowanie śmiertelnego wypadku, w którym zginął poseł Lewicy. Decyzja sądu była wyczekiwana zarówno przez bliskich zmarłego polityka, jak i opinię publiczną. Głos w sprawie zabrali także partnerka oraz ojciec Łukasza Litewki, którzy nie kryli emocji związanych z postępowaniem.
Co wydarzyło się 23 kwietnia? Okoliczności śmierci Łukasza Litewki
Łukasz Litewka, poseł Lewicy, zginął tragicznie 23 kwietnia. Miał 36 lat. Do zdarzenia doszło, gdy polityk jechał na rowerze. W trakcie przejazdu został potrącony przez samochód osobowy.
W związku z tym zdarzeniem zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym usłyszał kierowca mitsubishi. Był to 57-letni mieszkaniec Sosnowca. Po wypadku mężczyźnie odebrano również prawo jazdy.
Sprawa od początku budziła ogromne emocje. Śmierć Łukasza Litewki odbiła się szerokim echem, a kolejne decyzje procesowe były uważnie śledzone przez opinię publiczną oraz bliskich zmarłego posła.
Co o kierowcy mówią jego znajomi?
W sprawie pojawiły się również informacje dotyczące 57-letniego kierowcy podejrzanego o spowodowanie śmiertelnego wypadku. Jak wynika z relacji znajomych mężczyzny, do których dotarli dziennikarze programu „Uwaga!”, już wcześniej pojawiały się zastrzeżenia dotyczące jego zachowania i sposobu prowadzenia pojazdów.
Jeden z rozmówców stwierdził, że wielokrotnie namawiał mężczyznę do wykonania badań lekarskich, ponieważ jego zachowanie budziło niepokój. Według tej relacji 57-latek miał w przeszłości wykonywać pracę kierowcy, jednak przestał ją wykonywać, ponieważ współpracownicy obawiali się podróżować z nim samochodem.
Inny znajomy opowiadał o sytuacjach, które miały świadczyć o problemach z koncentracją kierowcy. Według jego relacji mężczyzna miał być rozproszony i nieuważny podczas jazdy, a osoby z jego otoczenia regularnie zwracały mu uwagę na sposób prowadzenia pojazdu.
Do tych doniesień odniósł się również prokurator Bartosz Kilian. Jak podkreślił, śledczy gromadzą materiał dowodowy dotyczący przebiegu życia podejrzanego, aby możliwie najpełniej odtworzyć okoliczności sprawy i zbudować szeroki kontekst zdarzenia.
Sławomir K. walczył o odzyskanie prawa jazdy
Podejrzany o spowodowanie śmiertelnego wypadku Sławomir K. złożył zażalenie na decyzję prokuratury dotyczącą zatrzymania prawa jazdy.
Sprawa została skierowana do Sądu Rejonowego w Dąbrowie Górniczej. Posiedzenie odbyło się 16 czerwca. Rozprawa prowadzona była z wyłączeniem jawności, za zamkniętymi drzwiami.
Wcześniej, 28 kwietnia, mężczyzna opuścił areszt po tym, jak sąd dopuścił możliwość wpłacenia poręczenia majątkowego w wysokości 40 tys. zł. Prokuratura zaskarżyła tę decyzję, jednak jej zażalenie zostało odrzucone przez sąd.
Podczas postępowania dotyczącego prawa jazdy stanowisko przedstawił także obrońca Sławomira K., Maksymilian Alwaeli. Jak wskazywał, przepisy przewidują możliwość wydania zaskarżonego postanowienia, jednak zdaniem obrony w tej sprawie nie zostały spełnione ustawowe przesłanki uzasadniające dalsze zatrzymanie prawa jazdy na obecnym etapie postępowania.

Natalia Bacławska i ojciec posła zabrali głos
Przed wydaniem decyzji swoje stanowisko przedstawili najbliżsi Łukasza Litewki.
Ojciec zmarłego polityka, Zdzisław Litewka, w rozmowie z „Faktem” odniósł się do możliwości zwrotu dokumentu kierowcy.
– Gdyby oddali mu teraz prawo jazdy to tak naprawdę świadczyłoby to o tym, jaki jest tutaj stosunek wymiaru sprawiedliwości – ocenił.
Równie stanowczo wypowiedziała się Natalia Bacławska, partnerka zmarłego posła Lewicy. Podkreśliła, że nie wyobraża sobie sytuacji, w której osoba podejrzana o spowodowanie tragedii mogłaby ponownie prowadzić pojazd.
– Nie chciałabym żyć w kraju, w którym osoby, które zabijają inne osoby, nie są w stanie w ogóle wytłumaczyć dlaczego, składają kilkukrotnie zeznania, które są za każdym razem inne, wsiadają za kółko. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji – powiedziała.
Partnerka Łukasza Litewki zwróciła również uwagę na swoje obawy związane z możliwością ponownego prowadzenia samochodu przez kierowcę mieszkającego w pobliżu.
Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej wydał prawomocną decyzję
Po rozpoznaniu sprawy Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej podjął decyzję dotyczącą zażalenia Sławomira K.
Sąd zdecydował o utrzymaniu w mocy wcześniejszej decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy mężczyzny. Oznacza to, że dokument nie zostanie mu zwrócony.
To najważniejszy rezultat postępowania przeprowadzonego 16 czerwca. Jednocześnie sąd wskazał, że wydane postanowienie jest prawomocne.
Decyzja kończy etap postępowania dotyczący zażalenia na zatrzymanie prawa jazdy. Tym samym kierowca podejrzany o spowodowanie tragicznego wypadku, w którym zginął Łukasz Litewka, nadal nie będzie mógł korzystać z uprawnień do kierowania pojazdami.
Sprawa samego wypadku pozostaje jednym z najgłośniejszych postępowań związanych z tragiczną śmiercią posła Lewicy. Najnowsze rozstrzygnięcie sądu oznacza, że decyzja o zatrzymaniu prawa jazdy pozostaje w mocy, a postanowienie nie podlega dalszemu zaskarżeniu.
Czytaj też: Bliscy Łukasza Litewki nagle opublikowali oświadczenie. Jego fundacja ma poważny problem

Źródła: onet.pl, dorzeczy.pl