Jarosław Bieniuk, Oliwia Bieniuk, Szymon Bieniuk, Jan Bieniuk, Bieniuk, Viva! 18/2022
Fot. Mateusz Stankiewicz
O TYM SIĘ MÓWI

Dlaczego na premierze filmu o Annie Przybylskiej zabrakło Jana Bieniuka? Znamy powód jego nieobecności w Warszawie

Rodzeństwo rozwiało wszystkie wątpliwości

Karol Sowa 6 października 2022 15:04
Jarosław Bieniuk, Oliwia Bieniuk, Szymon Bieniuk, Jan Bieniuk, Bieniuk, Viva! 18/2022
Fot. Mateusz Stankiewicz

Wczoraj, czyli 5 października odbyła się uroczysta premiera filmu dokumentalnego o Annie Przybylskiej. Wśród gości pojawili się przyjaciele, rodzina ulubienicy widzów oraz koledzy i koleżanki z branży. Jednak nie wszystkim udało się dotrzeć na miejsce. Na tym wydarzeniu zabrakło Jasia Bieniuka, czyli najmłodszego syna Anny Przybylskiej i Jarosława Bieniuk. Dlaczego? Rodzeństwo podało powód jego nieobecności.  

Dlaczego na premierze filmu „Ania" zabrakło Jasia Bieniuka? 

Film dokumentalny pod tytułem „Ania" już w piątek trafi na ekrany kin w całej Polsce. Produkcja jest zapisem wspomnień o przedwcześnie zmarłej aktorce. Przypomnijmy, że wczoraj, czyli 5 października minęło dokładnie osiem lat od śmierci ulubienicy widzów. Tego samego dnia odbył się też przedpremierowy pokaz filmu. Wśród gości pojawili się najbliżsi zmarłej artystki: mama Krystyna, siostra Agnieszka oraz Jarosław, Oliwia i Szymon Bieniukowie. Jednak zabrakło najmłodszego z braci, czyli 11-letniego Jasia. W tej sprawie postanowiła zabrać głos jego siostra, Oliwia Bieniuk. „Jasiu po prostu jest mały. Teraz ma 11 lat, dojrzewa. [...] nigdy nie był na ściance, to by było dla niego bardzo trudne. Taki wielki bagaż emocjonalny dla takiego dziecka to nie jest dobre. Mamy zamiar pokazać mu film w domowym zaciszu, gdzie będziemy mogli pokazać mu to w takim spokoju”, mówiła 19-latka dla Party.

„Niestety, Jasia dzisiaj nie będzie, lecz Jasio będzie na premierze jutro w Gdyni (…) W sumie nie wiem, dlaczego, to była decyzja taty. Myślę, że tu jest więcej kamer, to mógłby być dla Jasia stres, a ta premiera w Gdyni będzie taka bardziej rodzinna i spokojna. Myślę, że to właśnie dlatego”, dodawał Szymon Bieniuk w tej samej rozmowie. 

CZYTAJ TEŻ: Menadżerka Anny Przybylskiej wspomina ją w poruszającym wpisie

Jarosław Bieniuk, Oliwia Bieniuk, Szymon Bieniuk, Jan Bieniuk, Bieniuk, Viva! 18/2022
Fot. Mateusz Stankiewicz

Jaś Bieniuk prawie nie pamięta swojej zmarłej mamy, Anny Przybylskiej 

Jan Bieniuk, czyli najmłodszy syn ulubienicy widzów miał zaledwie trzy latka, gdy jego mama odeszła. Prawie jej nie pamięta, chociaż zdarzają się lekkie przebłyski. „Coś pamiętam (…) Na przykład, kiedy ufarbowała włosy na blond. Weszła do łazienki z czarnymi, a wyszła z jasnymi. A mnie zamurowało, bo prawie jej nie poznałem. Wyobrażam sobie jej zapach i dotyk, i jak mnie przytulała. Znam wszystkie jej zdjęcia i niektóre filmy na wideo, które nagrywał tata. Uważam, że była bardzo ładna. A tego dokumentu jestem bardzo ciekawy”, mówił w rozmowie z VIVĄ!.

Zdarzają się dni, gdy 11 letni dzisiaj Jaś myśli o swojej ukochanej mamie. „Codziennie i wtedy moja twarz robi się smutna. Staram się więc myśleć o jej uśmiechu, bo ja też robię się wtedy weselszy. Teraz zresztą jest mi łatwiej niż kiedyś. Tak bardzo za nią tęskniłem. A jak myślę o mamie, to zastanawiam się, co by powiedziała na to czy na tamto. I że pewnie by na mnie nakrzyczała, że nie włożyłem talerza do zmywarki. Pogodziłem się z tym, że jej nie ma. Staram się nad sobą nie użalać, bo przecież – jak mówi babcia Lidzia – trzeba iść dalej”, dodawał. 

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Premiera filmu ANIA: Oliwia Bieniuk oddała hołd ukochanej mamie. O tym pomyśle mówili wszyscy

Jarosław Bieniuk, Oliwia Bieniuk, Szymon Bieniuk, Jan Bieniuk, Bieniuk, Viva! 18/2022
Fot. Mateusz Stankiewicz

Redakcja poleca

REKLAMA

Wideo

Dziś pomaga mężczyznom, ją umocniła choroba ukochanego: „Diagnoza spadła na nas nagle. Rinke był na granicy życia i śmierci”

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

MARINA ŁUCZENKO-SZCZĘSNA w intymnym wywiadzie chwilę przed narodzinami córeczki. HANNA ŻUDZIEWICZ I JACEK JESCHKE o zmiennych losach ich związku i bajkowym ślubie w Ligurii. MATTEO BRUNETTI: ambasador włoskiej kuchni i polskiej kultury o… włosko-polskich korzeniach. KOBIETY IKONY:  Santor, Kunicka, Rodowicz, Majewska, Sipińska, Sośnicka… – one rządziły zbiorową wyobraźnią w PRL-u.