Odeszła legenda „Parku Jurajskiego”. Słowa Laury Dern i Stevena Spielberga chwytają za serce
Hollywood pogrążyło się w żałobie. Dziś przekazano smutną wiadomość o śmierci Sama Neilla, jednego z najwybitniejszych aktorów swojego pokolenia i niezapomnianego doktora Alana Granta z kultowego „Parku Jurajskiego”. Gwiazdor zmarł nagle w wieku 78 lat. Niedługo po ogłoszeniu tej informacji głos zabrali jego wieloletni przyjaciele i współpracownicy – Laura Dern oraz Steven Spielberg, którzy we wzruszających słowach pożegnali człowieka, z którym stworzyli filmową historię.

Informację o śmierci Sama Neilla przekazała jego rodzina. Aktor odszedł niespodziewanie, otoczony bliskimi. Przez dekady zachwycał widzów rolami w kinowych hitach i ambitnych produkcjach, jednak dla milionów fanów na całym świecie na zawsze pozostanie doktorem Alanem Grantem z serii „Park Jurajski”. Wiadomość o jego odejściu wywołała falę wspomnień i pożegnań ze strony przyjaciół oraz ludzi, którzy mieli okazję z nim pracować.
Laura Dern pożegnała Sama Neilla. „Będę cię kochać na zawsze, doktorze Alanie Grancie”
Laura Dern i Sam Neill poznali się na planie pierwszego „Parku Jurajskiego”, a z biegiem lat ich zawodowa relacja przerodziła się w wieloletnią przyjaźń. Aktorka wielokrotnie podkreślała, że łączyła ich wyjątkowa więź również poza kamerą. Nic więc dziwnego, że wiadomość o śmierci aktora była dla niej niezwykle bolesna. W rozmowie z „Variety” opublikowała poruszające wspomnienie, w którym opisała go nie tylko jako wybitnego artystę, ale przede wszystkim oddanego przyjaciela.
Laura Dern powiedziała: „Sam był moim ukochanym przyjacielem na całe życie. Pokazał mi, czym naprawdę są lojalność, opiekuńczość i miłość, zawsze okraszone jego niezwykle suchym poczuciem humoru. Był prawdziwym i szlachetnym dżentelmenem, a jednocześnie moim wymarzonym ekranowym partnerem. Będę cię kochać na zawsze, doktorze Alanie Grancie.”

Steven Spielberg: „Na zawsze pozostaniemy jurajską rodziną”
Wzruszające słowa przekazał „Variety” również sam Steven Spielberg, reżyser „Parku Jurajskiego”, który ponad trzy dekady temu powierzył Samowi Neillowi jedną z najważniejszych ról w jego karierze. Twórca podkreślił, że już wcześniej obserwował rozwój aktora i to właśnie wcześniejsze kreacje sprawiły, że dostrzegł w nim idealnego odtwórcę roli doktora Alana Granta. W swoim oświadczeniu wspominał także atmosferę pracy na planie oraz wyjątkową osobowość Neilla, która na zawsze pozostanie częścią historii serii.
„Jestem wdzięczny Rogerowi Donaldsonowi, Gillian Armstrong, Grahamowi Bakerowi i Phillipowi Noyce'owi za obsadzenie Sama Neilla w rolach, w których był tak znakomity, że zwrócił moją uwagę i ostatecznie doprowadziło to do powierzenia mu roli doktora Alana Granta w »Parku Jurajskim«. Sam był wyjątkowo otwartym i zaangażowanym współpracownikiem. Dużym wyzwaniem było dla niego zagranie bohatera, który sprawiał wrażenie, jakby uważał dzieci za hałaśliwe i uciążliwe, ponieważ w prawdziwym życiu był dokładnym przeciwieństwem – kochającym ojcem swoich dzieci. Uwielbiałem pracować z nim przy wszystkich filmach z serii »Jurassic«. Razem z Laurą Dern i Jeffem Goldblumem na zawsze pozostaniemy jurajską rodziną. Sam nigdy nie zostanie zapomniany ani przez nas, ani przez miliony fanów na całym świecie” – czytamy.
Słowa Spielberga pokazują, jak silna więź połączyła twórców kultowej serii. Choć „Park Jurajski” zapisał się w historii kina jako przełomowe widowisko, dla jego twórców był także początkiem przyjaźni, które przetrwały dziesięciolecia. Dziś Laura Dern, Steven Spielberg i Jeff Goldblum żegnają nie tylko wybitnego aktora, ale przede wszystkim człowieka, którego – jak sami podkreślają – nigdy nie zapomną.

