Reklama

Kilka dni po śmierci Grzegorza Miętusa emocje wciąż nie opadają. Rodzina, przyjaciele i przedstawiciele środowiska skoków narciarskich pożegnali byłego reprezentanta Polski podczas uroczystości w Dzianiszu. Niedługo później jego żona, Magdalena Prochot-Miętus, zamieściła w mediach społecznościowych symboliczną publikację, która stała się cichym wyrazem przeżywanej żałoby i poruszyła obserwujących.

Pogrzeb Grzegorza Miętusa odbył się w Dzianiszu

Śmierć Grzegorza Miętusa poruszyła środowisko sportowe i kibiców skoków narciarskich w całej Polsce. Były reprezentant Polski zmarł 4 lipca 2026 roku w wieku 33 lat. Przez lata uchodził za jednego z najbardziej utalentowanych zawodników swojego pokolenia. W sportowym dorobku miał między innymi drużynowy brązowy medal mistrzostw świata juniorów z 2009 roku oraz występy w konkursach Pucharu Świata.

Ostatnie pożegnanie odbyło się 8 lipca w Dzianiszu. Uroczystości rozpoczęła msza żałobna w miejscowym kościele parafialnym, po której kondukt odprowadził zmarłego na miejsce wiecznego spoczynku.

W ceremonii uczestniczyli nie tylko najbliżsi, ale również przedstawiciele polskich skoków narciarskich. Wśród osób obecnych na pogrzebie znaleźli się między innymi Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Aleksander Zniszczoł, Andrzej Stękała oraz Apoloniusz Tajner. Ich obecność była wyrazem szacunku dla byłego kolegi z reprezentacji.

Zobacz też: Najstarszy z braci Miętus przerwał milczenie. Wzruszający wpis po śmierci Grzegorza. "Przez całe życie patrzył w niebo"

Poruszające słowa żony wybrzmiały podczas ceremonii

Jednym z najbardziej poruszających momentów ostatniego pożegnania było odczytanie listu przygotowanego przez Magdalenę Prochot-Miętus. Wdowa zwróciła się do męża w niezwykle osobistych słowach. Jak podaje „Gazeta Krakowska”, obiecała, że będzie opowiadać mu o tym, jak dorastają i rozwijają się ich wspólni synowie. Podkreśliła również, że Grzegorz był dla chłopców ogromnym wsparciem i oddanym ojcem.

– Nie tak miało być – wyznała podczas ceremonii. Te słowa wybrzmiały w kościele wyjątkowo mocno, a zgromadzeni żałobnicy wysłuchali ich w pełnym skupieniu.

Po pogrzebie pojawiła się symboliczna publikacja

Niedługo po zakończeniu uroczystości na Instagram Stories Magdaleny Prochot-Miętus pojawiło się czarno-białe zdjęcie przedstawiające cztery białe róże ułożone na drewnianej powierzchni.

Fotografii nie towarzyszył żaden opis ani komentarz. Mimo braku słów publikacja szybko zwróciła uwagę obserwujących, stając się symbolicznym gestem po stracie męża i kolejnym świadectwem przeżywanej żałoby.

6a50a12582805-1735cdeb0d02

Wcześniej zaapelowała o uszanowanie prywatności rodziny

Jeszcze wcześniej Magdalena Prochot-Miętus opublikowała oświadczenie, w którym zwróciła się do mediów i internautów z prośbą o odpowiedzialność oraz powstrzymanie się od rozpowszechniania niepotwierdzonych informacji dotyczących śmierci jej męża.

„W związku z pojawiającymi się w mediach oraz przestrzeni internetowej licznymi spekulacjami dotyczącymi śmierci Grzegorza Miętusa, apelujemy o zaprzestanie rozpowszechniania niepotwierdzonych informacji, domysłów i krzywdzących komentarzy. Prosimy media o odpowiedzialność i rzetelność, a wszystkich użytkowników internetu o powstrzymanie się od komentowania i spekulowania na temat przyczyn śmierci” – napisała na Instagramie Magdalena Prochot-Miętus.

Ten apel pozostaje aktualny także po ceremonii pogrzebowej. Rodzina konsekwentnie prosi o poszanowanie prywatności i przeżywanie żałoby z dala od niepotwierdzonych doniesień oraz internetowych spekulacji.

Czytaj też: Grzegorz Miętus odszedł w wieku 33 lat. Tak wyglądało jego życie z dala od reflektorów

Grzegorz Miętus pozostanie ważną postacią polskich skoków narciarskich

Grzegorz Miętus pochodził z Zakopanego i od najmłodszych lat związany był z podhalańskimi klubami sportowymi. Reprezentował Polskę w zawodach Pucharu Świata, zdobywał medale mistrzostw świata juniorów i przez wiele lat był uznawany za jednego z najbardziej utalentowanych skoczków swojego pokolenia.

Obecność licznych przedstawicieli środowiska skoków narciarskich podczas ostatniego pożegnania pokazała, że mimo zakończenia kariery pozostawał ważną częścią tej sportowej społeczności. Symboliczna publikacja jego żony stała się natomiast cichym, osobistym gestem pamięci o człowieku, którego odejście poruszyło wielu kibiców.

Źródła: eska.pl, kozaczek.pl

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...