Partnerka Łukasza Litewki ujawniła, co przeżyła po tragedii. „Ludzie mieli teorie, że ja jestem w to zamieszana”. Teraz ze łzami w oczach opowiada o kulisy wspólnego życia
Śmierć Łukasza Litewki wstrząsnęła jego bliskimi i osobami, które śledziły jego działalność w sieci. W emocjonalnym materiale Uwagi! TVN partnerka polityka szczerze opowiedziała o bólu po stracie ukochanego. Natalia Bacławska przyznała, że po tragicznym wypadku jej życie całkowicie się zmieniło. Padły słowa, które chwytają za serce.

To miała być zwyczajna codzienność. Wspólne poranki, plany, rozmowy o przyszłości i życie budowane krok po kroku z ukochaną osobą. Dziś po tym wszystkim została tylko cisza, pusty dom i ból, którego nie da się opisać żadnymi słowami. Partnerka Łukasza Litewki w rozmowie z reportrami Uwagi! TVN szczerze opowiedziała o dramacie, który rozdarł jej życie na pół.
Natalia Bacławska o śmierci Łukasza Litewki: „Nie ma już nic”
Gdy Łukasz Litewka zginął w tragicznym wypadku, życie jego bliskich oraz osób, które wspierały go w sieci runął. Natalia Bacławska nie ukrywa, że po śmierci ukochanego cały jej świat przestał istnieć. W rozmowie z reporterami Uwagi! TVN mówi wprost o ogromnej pustce, z którą każdego dnia musi się mierzyć. „Nie ma takiej skali na tym świecie, która mogłaby opisać moją stratę. Jest to strata, która jest bezgraniczna. W tym momencie jestem pochłonięta przez mrok, w który nigdy nie chciałam zajrzeć", wyznaje.
Jej słowa poruszają do głębi. Kobieta przyznaje, że każdego dnia budzi się z myślą, że wszystko, co razem stworzyli, po prostu nagle zniknęło. „Budzę się, płaczę i wiem, że cały świat, który tworzyliśmy, który chcieliśmy tworzyć, nasze wszystkie plany, wspólne marzenia, po prostu ich już nie ma. Nie ma nic. Umarłam razem z nim", dodaje.
Z materiału dowiedzieliśmy się również, że Natalia i Łukasz poznali się dzięki wspólnej znajomej. Choć ich relacja zaczęła się przypadkiem, szybko okazało się, że połączyło ich coś wyjątkowego. Z dala od medialnego szumu budowali wspólne życie i bardzo chronili swoją prywatność. Trzy lata temu zamieszkali razem. Jak wspomina Natalia, polityk był dla niej kimś znacznie więcej niż partnerem. „Łukasz był, tak naprawdę jest do tej pory, najważniejszym człowiekiem w moim życiu. Był moim przyjacielem, moim partnerem, moją miłością, wsparciem, moim życiem", ujawnia. To właśnie dlatego rzeczywistość po jego śmierci stała się dla niej tak trudna do udźwignięcia.

Partnerka Łukasza Litewki ujawnia, jak wyglądały ich ostatnie wspólne lata
Najbardziej przejmujące są jednak wspomnienia pierwszych dni po tragedii. Natalia przyznaje, że długo nie była w stanie uwierzyć w to, co się wydarzyło. „Dla mnie to było jak horror, z którego nie mogę się obudzić. Za każdym razem, jak otwierałam oczy, miałam wrażenie, że on zaraz zejdzie po schodach. Uśmiechnie się i powie: „Dzień dobry, kochanie”, opowiada.
Dziś największym bólem jest dla niej powrót do miejsca, które kiedyś było pełne życia i miłości. „Wracam teraz do domu, który tak naprawdę nie mogę nazwać domem, bo Łukasz był moim domem. Zmieniło się wszystko. Wracam do pustego budynku, gdzie nie ma nic. W tym momencie mogę powiedzieć, że nie mam domu. Wcześniej mówiłam Łukaszowi, że mogłabym mieszkać nawet na Marsie albo w szałasie, ale najważniejsze, żeby były tam osoby, które kocham". mówi.
Na koniec 28-latka odniosła się również do wielu teorii i hipotez dotyczących wypadku. „Mam niesamowity żal do ludzi. Do ludzi, którzy tworzyli całą otoczkę. Kiedy wybierałam koszulę Łukaszowi, dostałam informację, że ludzie mają teorie spiskowe, że ja jestem w to zamieszana. Dla mnie było to nie do pojęcia. Mam 28 lat i w tym momencie przechodzę piekło na każdym polu. Straciłam najważniejszą osobę w moim życiu. W dodatku muszę się mierzyć z tym wszystkim", kwituje.
Źródło: Uwaga! TVN.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Sensacyjne wyniki finału Tańca z Gwiazdami. Wiadomo, które miejsce zajęły pozostałe pary. Drugie miejsce zaskakuje
