Michał Bajor, VIVA! listopad 2015, 23/2015
Fot. Rafał Masłow / Serwis Sony Music Poland
Z ŻYCIA GWIAZD

Wielkie marzenie Michała Bajora. Nigdy go nie spełnił... „Jakoś tego nie widzę”

Artysta skończył skończył 64 lata...

Konrad Szczęsny 13 czerwca 2021 14:04
Michał Bajor, VIVA! listopad 2015, 23/2015
Fot. Rafał Masłow / Serwis Sony Music Poland

Lubiany aktor i muzyk, który jak nikt potrafi czarować dźwiękiem. Michał Bajor pod koniec 2020 roku zaskoczył swoich fanów i założył konto na Instagramie! 64-latek (dziś obchodzi urodziny!) opublikował najpierw również wzruszającą fotografię, na której pozuje z rodziną. Od tej pory jest w stałym kontakcie ze swoimi wielbicielami. 

W jednym z wywiadów gwiazdor wyznał, że niestety do tej pory nie spełnił ważnego marzenia dotyczącego miłości.

Michał Bajor o karierze, popularności i swoim wieku

Mimo że stroni od błysku fleszy i największą popularność ma już za sobą, wciąż posiada wierne grono odbiorców. Michał Bajor, znany choćby z roli Nerona w „Quo vadis” Jerzego Kawalerowicza, woli skupiać się na działalności muzycznej, a ta jest naprawdę imponująca. Przez dekady na scenie współpracował z uznanymi na polskim rynku kompozytorami, jak Włodzimierz Korcz, Jarosław Kukulski, Marcin Nierubiec czy Piotr Rubik. Jego największym przebojem wciąż pozostaje „Miłość moja największa” z 1998 roku.

Warto pamięć, że ma na koncie również kilka znaczących ról. Wystąpił m.in. w „Wieczorze u Abdona” Agnieszki Holland z 1975 roku, w którym zagrał Michasia u boku Beaty Tyszkiewicz, zaś w 1988 roku pojawił się w nominowanym do Oscara „Hanussen” Istvana Szabo.

Koniec końców związał się jednak z muzyką. Ostatni album „Kolor Cafe: przeboje włoskie i francuskie” wydał w 2019 roku. Płyta, jak znakomita większość sygnowanych jego imieniem i nazwiskiem, odniosła sukces i pokryła się złotem. Michał Bajor z powodzeniem kontynuuje karierę i bardzo przykłada się do tego, by głos nigdy go nie zawiódł. W tym celu m.in. odstawił herbatę (wysusza struny głosowe) oraz mocno ograniczył wszelkie używki. To, co najbardziej go kręci w karierze, to... brawa!

„Od wielu lat tym, co mnie autentycznie kręci, są... brawa. To jest coś fantastycznego. Nie ścianki, nie ustawki, nie tak zwana celebrycka popularność. Ona mnie nie interesuje, choć rozumiem, że jest wpisana w dzisiejszy świat. Nie oceniam tego, ale bawi mnie, gdy obserwuję ludzi, którzy walczą o taką popularność. To są często osoby chwilki. Dla mnie adrenaliną jest praca. Laurence Olivier, jeden z największych aktorów na świecie, powiedział, że w zawodzie aktora nie tak ważne są posłannictwo czy misja, ale właśnie brawa. Kiedy wybrzmiewa ostatni dźwięk bądź zapada kurtyna w teatrze – robi się cisza, a potem brawa i standing ovation. Brawa jeszcze mocniej podnoszą adrenalinę. Są jak uderzenie do mózgu”, zachwycał się sześć lat temu w rozmowie z „VIVA!”.

Dodał, że o sławie marzył od najmłodszych lat. Był stworzony, by odnieść sukces, bo wychowywał się w stolicy polskiej piosenki. „Od małego gasiłem telewizor, gdy pokazywali opolski lub sopocki festiwal piosenki. Mówiłem, że umiem lepiej. I odgrywałem rodzicom. Strasznie się śmiali. Udawałem Młynarskiego, Demarczyk, różne postaci ze sceny. Najchętniej w łazience, bo tam było dobre echo. Na krześle ustawiałem pionki z gry chińczyk. Dwa główne pionki to był Lucjan Kydryński z Ireną Dziedzic, a pozostałe to zagraniczni artyści. I zmyślając, w różnych językach śpiewałem na cały głos. Ojciec był aktorem, babka śpiewała, mama jest bardzo muzykalna. Mieszkaliśmy w Opolu, ojciec miał wejściówki na próby festiwalowe”, wspominał.

Dodał, że zgadza się ze świętej pamięci Danutą Rinn, że po ukończeniu 50. roku życia niewiele już się w życiu chce. On jednak pozostaje aktywny zawodowo. Z powodzeniem wydaje kolejne płyty i wciąż może powiedzieć, że ma wierne grono słuchaczy.

CZYTAJ TEŻ"Jestem sprzeczniak, bo jestem Bliźniak" - Michał Bajor zdradza, w czym jest ich dwóch

Michał Bajor o swoim marzeniu -  miłości

Michał Bajor nie ma żony ani dzieci. Już w 2015 roku podkreślał, że miłość w jego życiu jest niespełnionym marzeniem. „Ja już się w życiu wykochałem. Oczywiście parę osób mi powiedziało: „Nie mów, że coś minęło. Bo nigdy nie wiadomo, kto stoi za rogiem”. Ale powiem panu, że jakoś tego rogu nie widzę”, zwierzał się.

Dodał jednak, że nie czuje się samotny. Co więcej, z uwagi na liczbę aktywności, sen jest dla niego luksusem. „Pan myśli, że ja mam czas na samotność? Moją ulubioną chwilą w czasie doby – poza brawami – jest sen. Moment, kiedy zasypiam i nie muszę połknąć tabletki. Mam, niestety, bardzo wyczulony słuch. W hotelu nigdy moi współpracownicy – menedżer, muzycy czy kierowca – nie pójdą spać, dopóki nie dostaną telefonu, że zostaję w swoim pokoju. Muszę najpierw posłuchać, co się dzieje za ścianą, czy pode mną nie ma restauracji. I to nie jest kaprys. Inaczej nie zasnę i nawet korki mi nie pomogą”, wyliczał.

Michał Bajor w sesji dla VIVY!, listopad 2015:

Michał Bajor, VIVA! listopad 2015, 23/2015
Fot. Rafał Masłow / Serwis Sony Music Poland
 

Instagram Michała Bajora 

Od pół roku w życiu Michała Bajora nadszedł czas na prawdziwą rewolucję. Artysta postanowił wyjść naprzeciw oczekiwaniom fanów i... założył profil na Instagramie! Opublikował tam w grudniu pierwsze zdjęcia. Na jednym z nich pozuje z bliskimi. Opatrzył je podpisem, w którym odniósł się do tradycji bożonarodzeniowych. „Drodzy Moi! Zbliżają się Święta tak bardzo ważne dla wielu z Nas i to nie tylko ze względu na tradycję. Nie będą łatwe i aż tak radosne, bo nie będą beztroskie. A życzenia na Nowy Rok, tym razem będą pełne niepokoju, podwójnej nadziei, wyjątkowe”, rozpoczął.

Zwierzył się również, że przez 64 lata życia tylko raz nie spędził świąt w gronie najbliższych. Opisał także szereg tradycji związanych z tym okresem... „Odkąd pamiętam ten rozśpiewany Kolędami czas, zawsze wspominam go wśród Najbliższych, od Dziadków, przez Rodziców aż po Brata z Jego rodziną, no i moją Bratanicą Bogumiłą, której jestem ojcem chrzestnym. Tylko raz nie było mnie na Święta w Polsce. Byłem w Ameryce, a w Boże Narodzenie w Nowym Jorku. Nie mogę powiedzieć, że było mi smutno, bo byłem wśród przyjaciół. Ale nie mogę też powiedzieć, że chciałbym to powtórzyć... Dołączam zdjęcie z Rodzicami/dzisiaj Taty już nie ma/i z Bratem Piotrem. I takie święta będę pamiętał na zawsze. Pozdrawiam serdecznie”, zakończył Michał Bajor.

Czy wokalista chciałby się jeszcze zakochać i czy nie brakuje mu czułości i bliskości? „Trochę się oziębiłem. Może kiedyś się sparzyłem?... Ale nie ukrywam, nie szukam zmian na siłę. I dobrze mi z tym”, zaznaczył w wywiadzie dla „VIVY!” z 2015 roku. Dodał jednak, że wciąż ma w sobie wiele afirmacji wobec życie i lubi je takim, jakie jest. „Może sobie coś odebrałem. Ale nie płaczę w poduszkę. Nie ronię męskich łez. Starokawalerskich”, zapewnił.

Profil Michała Bajora na Instagramie znajdziesz POD TYM LINKIEM. Z okazji 64. urodzin życzymy zdrowia, szczęścia i... spełnienia marzeń! 

Michał Bajor na rodzinnym zdjęciu z bliskimi:

Tak obecnie wygląda Michał Bajor:

Michał Bajor, 18.11.1985 rok
Fot. INPLUS/East News

Wideo

Paweł Królikowski zostawił najpiękniejszy możliwy testament. Żona opowiedziała o szczegółach

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

EWA CHODAKOWSKA I LEFTERIS KAVOUKIS o balansie, jaki dała im pandemia, domu w Warszawie i… raju w Atenach. Co takiego wydarzyło się, że RAFAŁ KRÓLIKOWSKI powiedział sobie: „Hola, hola, panie Królikowski, czasami trzeba przystopować…”? AIDA KOSOJAN-PRZYBYSZ z córkami ALICJĄ i MARGO – Jak być matką, kiedy widzi się przyszłość? W cyklu Kobiece historie: Fonda, Birkin, Joplin, Mitchell – buntowniczki i hippiski, które zmieniły świat. Miasto miłości: Nowy Jork nie pozwoli zasnąć zakochanym.