Marianna Gierszewska podzieliła się wyjątkowo bolesnym doświadczeniem. Aktorka znana z serialu „Rojst” wyznała, że latem 2026 roku straciła ciążę. W poruszającym wpisie na Instagramie opowiedziała o żałobie, którą przechodziła razem z mężem, Miłoszem Gierszewskim. Jej słowa o bólu, stracie i stopniowym odzyskiwaniu spokoju są niezwykle osobiste.

WIDEO…

player placeholder

Marianna Gierszewska straciła ciążę. O wszystkim opowiedziała na Instagramie

Marianna Gierszewska zdecydowała się opowiedzieć o jednym z najtrudniejszych doświadczeń swojego życia. 30-letnia aktorka, którą widzowie znają z seriali „Rojst” i „Pułapka”, zamieściła na Instagramie niezwykle osobisty wpis. Ujawniła w nim, że latem tego roku razem z mężem straciła ciążę.

„W lecie tego roku straciliśmy ciążę” – napisała Marianna Gierszewska, rozpoczynając swoje poruszające wyznanie.

Zobacz także:

Aktorka wróciła wspomnieniami do chwil, gdy otaczający ją świat tętnił życiem, a ona i jej bliscy mierzyli się z bolesną stratą. Wspominała zielone liście na drzewach i przyrodę, która nieustannie przypominała o życiu. Dla niej był to jednak czas pożegnania i ogromnego smutku.

„Czas się zatrzymał, chociaż serce biło dalej” – wyznała, opisując tamte chwile.

Gierszewska nie ukrywała, że nawet otaczająca ją natura nie była w stanie ukoić bólu. To, co działo się wokół niej, wyraźnie kontrastowało z emocjami, których doświadczała po utracie ciąży.

Marianna Gierszewska
AKPA

„Żałoba to płacz i jęk ciała”. Przejmujące słowa Marianny Gierszewskiej

Marianna Gierszewska przyznała, że wciąż trudno jej znaleźć odpowiednie słowa, by opisać to, przez co przeszła. W swoim wpisie skupiła się nie tylko na emocjonalnym, ale również na fizycznym wymiarze żałoby.

„Żałoba to płacz i jęk ciała” – napisała aktorka, opisując doświadczenie straty.

W dalszej części wyznania tłumaczyła, że pożegnania nie da się przeżyć wyłącznie w myślach. Pisała o zetknięciu z tym, co odeszło, ale też z przyszłością, która nie potoczyła się zgodnie z wcześniejszymi oczekiwaniami.

Wspominała o planach, nadziejach i wszystkim, co miało się wydarzyć, ale ostatecznie nie doszło do skutku. Jej słowa dotyczyły zarówno samej straty, jak i konieczności zmierzenia się z tym, czego nie będzie mogła doświadczyć.

„Zlewasz się ze śmiercią, ale nie umierasz” – wyznała, próbując oddać intensywność przeżywanej żałoby.

Aktorka opisała także moment, w którym mimo ogromnego cierpienia życie nieustannie toczy się dalej. Nie próbowała przedstawiać żałoby jako doświadczenia, z którym można szybko się uporać. Zamiast tego opowiedziała o bólu, który wymaga czasu i przestrzeni.

Marianna Gierszewska o powrocie do spokoju po utracie ciąży

Choć wspomnienia związane ze stratą pozostają bolesne, aktorka opowiedziała również o zmianach, które stopniowo zaczęła dostrzegać w swoim życiu. Przyznała, że odzyskiwanie spokoju i radości nie było dla niej łatwym procesem.

W swoim wpisie posłużyła się obrazem jesiennych liści. Zauważyła, że znów zaczęła dostrzegać ich złoty kolor, podczas gdy wcześniej otaczający ją świat wydawał się pozbawiony barw.

„Nie są już szare, nie są obojętne” – napisała Gierszewska, opisując zmianę w sposobie postrzegania otaczającej ją rzeczywistości.

Aktorka podkreśliła również, że mimo trudnego doświadczenia nadal znajduje w sobie odwagę, by kochać. Przyznała, że wiąże się to także z zaakceptowaniem faktu, iż nie na wszystko, co wydarza się w życiu, można mieć wpływ.

Pod koniec osobistego wyznania zwróciła się bezpośrednio do kobiet, które również mierzą się z podobną stratą. Chciała przypomnieć im, że w swoim doświadczeniu nie są osamotnione.

Marianna Gierszewska i Miłosz Gierszewski. Aktorka opowiedziała o rodzinnej stracie

Marianna Gierszewska od lat dzieli się wybranymi momentami ze swojego życia prywatnego. W 2020 roku poślubiła Miłosza Gierszewskiego, a w sierpniu 2021 roku para powitała na świecie syna Ignacego.

Teraz aktorka odsłoniła kolejną, znacznie trudniejszą część rodzinnej historii. W opublikowanym wpisie mówiła o utracie ciąży jako o doświadczeniu, przez które przechodzili wspólnie z mężem.

Nie ujawniła szczegółowych okoliczności poronienia ani dokładnej daty, kiedy doszło do straty. Zdecydowała się natomiast opowiedzieć o żałobie, która towarzyszyła jej w kolejnych miesiącach.

Gwiazda „Rojst” wcześniej otwarcie mówiła o chorobie i swoim ciele

Marianna Gierszewska jest znana nie tylko z aktorstwa. Widzowie mogli oglądać ją między innymi w serialach „Rojst”, „Pułapka” oraz filmie „Chrzciny”. Realizuje się również jako pisarka. W jej dorobku znajdują się książki „Trigger” i „Początek wszystkiego”.

W mediach społecznościowych od dawna podejmuje osobiste i niełatwe tematy. Wcześniej otwarcie opowiadała o ciężkiej chorobie jelit, życiu ze stomią oraz swoim podejściu do ciała i ciałopozytywności.

Tym razem zdecydowała się podzielić doświadczeniem utraty ciąży. Nie próbowała ukrywać bólu ani przedstawiać żałoby jako prostego procesu. Opowiedziała o tym, co przeżywała, ale też o chwilach, w których zaczęła odzyskiwać spokój i dostrzegać otaczające ją życie.

Szczególnie osobisty charakter miały słowa skierowane do kobiet po podobnych doświadczeniach. To właśnie zapewnieniem, że nie są same, aktorka zakończyła swoje wyznanie.

Źródło: Plejada, Plotek