Lider Ich Troje zrobił rachunek sumienia, dawno nie był tak szczery. Nagle wspomniał o rodzinie: „Jestem dzieciorobem”
Michał Wiśniewski rzadko owija w bawełnę, ale tym razem jego słowa wybrzmiały wyjątkowo mocno. Podczas Kongresu Zero otwarcie mówił o życiowych wyborach i zakrętach. Ale przede wszystkim wskazał to, co dziś uważa za swoje największe osiągnięcie.

Nie była to kolejna rozmowa o scenie, muzyce czy karierze. Podczas panelu na Kongresie Zero Michał Wiśniewski zdecydował się na wyjątkowo osobisty rachunek sumienia. Lider Ich Troje mówił o własnych błędach, doświadczeniach i tym, co dziś uważa za największy sukces swojego życia. Wśród wielu słów padło jedno zdanie, które natychmiast zwróciło uwagę: „Najbardziej jestem dumny z tego, że jestem dzieciorobem”.
Michał Wiśniewski zabrał głos podczas Kongresu Zero
Michał Wiśniewski był jednym z gości panelu „Wizerunek do odzyskania”, który odbył się podczas sobotniego Kongresu Zero na warszawskim Torwarze. Rozmowa, poświęcona odbudowie wizerunku i życiowym doświadczeniom, szybko nabrała bardzo osobistego charakteru. Lider Ich Troje nie ograniczył się do ogólnych refleksji – zdecydował się na szczery rachunek sumienia.
Artysta od lat otwarcie mówi o życiowych zakrętach, których nigdy nie próbował wymazać ze swojej historii. Podkreśla, że są one częścią drogi, która ukształtowała go jako człowieka. Jednym z najtrudniejszych rozdziałów była wieloletnia walka z uzależnieniem od alkoholu. Choć dziś pozostaje trzeźwy, przyznaje, że walka nie kończy się wraz z odstawieniem używki, a pokusa nadal bywa obecna. „To, że dzisiaj nie piję, wcale nie znaczy, że do niej nie wrócę. Bardzo dużo zyskałem, jak ją zostawiłem. Cenię sobie milion rzeczy, których nauczyłem się, nie pijąc. Czas sobie wyobrazić, że moja kariera zaczynała się przy wódce. Największe wzloty i największy upadek był przy wódce”, mówił niedawno w podcaście Bliskoznaczni.
Czytaj też: Transfer roku potwierdzony! Tak Chicago wita Roberta Lewandowskiego, ale jedna rzecz zastanawia najbardziej

Michał Wiśniewski:„Najbardziej jestem dumny z tego, że jestem dzieciorobem”
Podczas sobotniego Kongresu Zero i dyskusji poświęconej odbudowie po kryzysach wizerunkowych, Michał Wiśniewski nie uciekał od trudnych tematów. „Przede wszystkim jestem, co jest najbardziej obraźliwe, piosenkarzem. W drugiej kolejności jestem oszustem, niestety, uniewinnionym, ale jednak oszustem. Jestem przede wszystkim bawidamkiem ze względu na to, że obecnie rozwodzę się po raz piąty”, wybrzmiało.
Najbardziej poruszający moment jego wystąpienia przyszedł jednak wtedy, gdy rozmowa zeszła na rodzinę. Artysta przyznał, że spośród wszystkich ról, jakie przyszło mu pełnić w życiu, to właśnie ojcostwo daje mu największą satysfakcję. Dziś dzieci są jego „największymi przebojami”. Przypomnijmy, że Michał Wiśniewski jest ojcem sześciorga dzieci: Xaviera i Fabienne, których matką jest Marta Wiśniewska, Etiennette i Vivienne, których doczekał się z Anną Świątczak oraz Falco Amadeusa i Noela Cloe, których wychowuje z Polą Wiśniewską. „No i najbardziej chyba dumny jestem z tego, że jestem dzieciorobem, i to wcale nie ze względu na świadczenia, które temu przysługują, tylko po prostu, że to są moje największe przeboje”, mówił.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.

W trakcie rozmowy Tomasz Kammel przywołał jedną z wcześniejszych wypowiedzi Michała Wiśniewskiego, w której artysta określił siebie jako „przebrzydłego pijaka i hazardzistę”. Lider Ich Troje nie próbował ich łagodzić ani wycofywać.
„No ja jestem alkoholikiem, z tym się nie da dyskutować, wprawdzie niestety suchym, czego bardzo żałuję na kolejnej wszywce. I przede wszystkim jestem hazardzistą, wprawdzie niegrającym, ale wiadomo. To pasuje do mojego wizerunku”, wybrzmiało.
