Kinga Preis, mąż Piotr Borowiec
Fot. PAP/Stach Leszczyński
HISTORIA MIŁOŚCI

Kiedy się poznali, od razu wywołali skandal... Kinga Preis i Piotr Borowiec są razem od 28 lat

„Związałam się z Piotrem, facetem prawie o 10 lat starszym, który miał żonę i dziecko”

Rafał Kowalski 31 sierpnia 2023 16:40
Kinga Preis, mąż Piotr Borowiec
Fot. PAP/Stach Leszczyński

Poznali się, gdy Kinga Preis była jeszcze studentką ostatniego roku wrocławskiej PWST. Pracowała wtedy nad spektaklem. To właśnie wtedy na jej drodze los postawił o 10 lat starszego operatora Piotra Borowca. Nawiązała się między nimi wyjątkowa relacja. Parze od razu szybciej zabiły serca i już kilkanaście miesięcy później na świat przyszedł ich syn Antek. Ta miłość trwa już ponad 28 lat. Jaka jest ich historia miłości? Z okazji urodzin aktorki przypominamy, co mówili o swojej relacji. 

Kinga Preis i Piotr Borowiec – ta miłość zaczęła się od skandalu

Ona grała kurtyzanę w przedstawieniu dyplomowym kończącym szkołę, on miał nagrać ten spektakl dla Teatru Telewizji. Charakteryzacja wymagała od Kingi Preis doczepianego biustu i pośladków, co miało zwrócić uwagę Piotra Borowca. „Gorzej było, gdy zdjęłam kostium i wraz z nim połowę wdzięków. Okazało się jednak, że każda potwora znajdzie swego... operatora”, śmiała się później w wywiadach aktorka.

Nie do śmiechu było jednak niektórym kolegom z branży pary, a także ówczesnej żonie Piotra Borowca. Kinga Preis zakochała się bowiem w żonatym mężczyźnie, o czym szeptało się w show-biznesowych kuluarach.

Uczucie aktorki i operatora było jednak tak silne, że para zaczęła się ze sobą spotykać. Pan Piotr postawił wszystko na jedną kartę i zaczął budować swoją przyszłość od nowa. „Związałam się z Piotrem, facetem prawie o 10 lat starszym, który miał żonę i dziecko. Widziałam, że mamę to boli, ale nie dała mi tego odczuć. I tak było zawsze: jeśli się sparzyłam, to na własny rachunek. Ale mama i jej mąż okazywali mi serdeczność i wsparcie. I nigdy nie mówili: masz iść w prawo czy w lewo", mówiła w Gali.

CZYTAJ TAKŻE:  Otrzymał rolę dzięki jej rekomendacji. Jadwiga Barańska i Jerzy Bińczycki w Nocach i dniach stworzyli niezapomniany duet

Kinga Preis i Piotr Borowiec: narodziny dziecka, rodzicielstwo

Już rok później okazało się, że aktorka, która dopiero skończyła studia, zaszła w ciążę. W końcu urodził się syn Antoni, z którego dziś rodzice są niezwykle dumni. „Pamiętam, kiedy robiłam pierwszy teatr telewizji w swoim życiu i dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Myślałam, że to koniec świata. Dopiero Anna Dymna, u boku której grałam, powiedziała mi, że tak naprawdę dziecko będzie dla nas najważniejsze. Przekonywała, że macierzyństwo pomaga kobiecie wykrzesać energię, dzięki której pokonamy wszystko. (...) Jak się ma dwadzieścia kilka lat, nikt nie wierzy w takie zapewnienia. Dopiero dziś, kiedy mój syn jest nastolatkiem, mogę powiedzieć, że Ania miała rację", mówiła w 2014 roku w rozmowie z Galą.

Czasu po porodzie aktorka nie wspomina najlepiej. „Największą traumą były pierwsze tygodnie życia Antka, gdy miałam go cały czas przy cycku i myślałam, że zamorduję siebie, jego i wszystkich dookoła. Wydawało mi się, że w moim życiu już nic więcej się nie wydarzy i czułam się najbardziej nieszczęśliwą osobą na świecie. Moje macierzyństwo rozkwitło dużo później”, opowiadała w VIVIE! aktorka, która była przekonana podczas ciąży, że urodzi dziewczynkę.

Zobacz też: Martyna Wojciechowska: „Depresję poporodową pamiętam jako traumatyczne przeżycie

Rodzina Kingi Preis, 2004 

Kinga Preis z mężem i synem Antkiem, Piotr Borowiec, 2004
Fot. Marek Szymanski / Forum

 

Okres dorastania chłopca też nie był łatwy, bo artystka dużo pracowała. Miała o to nawet do siebie wyrzuty sumienia. W późniejszych latach Kinga Preis starała się zmienić swój styl życia i pracy. „Bardzo się staram wiele czasu poświęcić rodzinie i o nią dbać. Ale gdy jestem w pracy, co się często wiąże z wyjazdami, to mnie po prostu nie ma. W dodatku tak się wtedy angażuję, jakbym nie miała żadnego innego życia poza teatralno-filmowym”, opowiadała w Twoim Stylu gwiazda.

Kinga Preis i Piotr Borowiec dbali o to, by przekazać synowi najważniejsze wartości. Starali się też zachować relacje rodzic - dziecko. „Daliśmy synowi dużo miłości i zaufania, które zaprocentowało tym, że w wieku 16 lat nie rzucił się na wszystkie przyjemności i podniety dorosłego życia. Nie mieliśmy tematów tabu, zakazanych owoców", opowiadała Kinga Preis w Gali z 2017 roku.

Dziś Antoni ma 26 lat i dostarcza swoim rodzicom wielu powodów do radości. Czasem tylko sławna mama młodego mężczyzny odczuwa też strach. Wszystko przez pasję syna, który uwielbia szybką jazdę na motocyklu. Zdarzyło mu się nawet wziąć udział w wyprawach motorowych po Europie. Ryzyko Antek podjął też zaraz po maturze, gdy opuścił Polskę i wyjechał do Australii studiować. Skończył szkołę filmową i został operatorem.  "Antek pracował już na planie dwóch filmów: "Cicha noc" Piotra Domalewskiego i  "53 wojny" Ewy Bukowskiej. Próbował sił jako asystent kierownika  produkcji Sylwii Rajdaszki. Bardzo mu się podobało", opowiadała Kinga Preis na łamach tygodnika "Świat i Ludzie".

W Polsce na planie filmu Kurier, zakochał się na zabój. Dziś poznana przez niego absolwentka łódzkiej filmówki jest jego drugą połówką. Kinga Preis mówi o Karinie pieszczotliwie synowa.

Kinga Preis, mąż Piotr Borowiec
Fot. Radoslaw NAWROCKI / Forum

Kinga Preis o relacji z partnerem. Plany na przyszłość

A za co artystka kocha swojego męża? „Jest cierpliwy, podobnie jak moja mama. Nie wymusza na mnie przyznania się, że popełniłam błąd albo że sobie z czymś nie radzę. Widzi to, ale czeka, aż mu sama powiem. Za to w kwestiach dotyczących filmów i aktorstwa nie zgadzamy się prawie nigdy. Momentami wręcz nienawidzimy swoich poglądów”, opowiadała Kinga Preis o Piotrze w Gali. Dodała też, że ich relację umacniają złe chwile. „Kiedy powinie się nam noga, wtedy się nawzajem sprawdzamy. Jeśli razem przejdziemy trudne momenty i możemy nadal na siebie patrzeć, to najwięcej daje związkowi. Najbardziej dramatyczne chwile dużo bardziej zbliżyły mnie do Piotra niż te, kiedy sobie ćwierkamy”, czytaliśmy kilka lat temu w magazynie.

Artystka docenia też to, że operator jest wrażliwy, dobry i… - jak sama mówi- nieco porąbany. „Że wciąż mnie zaskakuje, nie jest dla mnie oczywistą oczywistością. Że jest charakterny. Śmiejemy się, że wiele tych cech pasowało mi na ojca mojego dziecka. Mówimy o sobie: "mój konkubent", "moja konkubentka" albo "ojciec", "matka mojego dziecka". Lubię o Piotrze mówić "mój mąż", chociaż nie jest moim mężem”, zdradziła nam w VIVIE, wyjaśniając przy okazji, że nie marzy o ślubie. No chyba, że… „Czasem dla żartu mówię, że jeśli się zdecyduję, to tylko dla podróży poślubnej na Galapagos albo Barbados”, czytaliśmy w jednym z wywiadów.

W ostatniej rozmowie z 2022 roku dla Twojego Stylu przytoczyła zabawną historię. Pojawiły się plotki, że aktorka wzięła ślub z ukochanym. Informację przeczytała jej mama i nie kryła oburzenia, że córka nie zaprosiła jej na uroczystość. „Mam wrażenie, że i tak inni wiedzą szybciej niż ja, co się u mnie dzieje! Kiedyś mąż mówi: Twoja mama chyba się na nas obraziła. Pytam mamę: „Coś się stało?”. I słyszę: „Nic nie powiedzieliście, że pobraliście się na jakimś Barbadosie. – Mamo, czyś ty oszalała – my?!” A mama w sezonie ogórkowym pojechała nad morze, położyła się na plaży z gazetką i wyczytała takie doniesienia o córce! Kiedyś zadano mi pytanie: „Pani naprawdę nie tęskni, żeby wziąć ślub?”. Tak, nie tęsknię! Od 28 lat żyję z Piotrem, którego nazywam mężem, i jest nam dobrze. Nie wiem, co by się musiało stać, żebym się zdecydowała. Może gdybym poleciała „na jakiś Barbados” i tam w przypływie chwili strzeliłoby nam do głowy: weźmy ślub, to kto wie? Z tego wzięło się przekłamanie”. 

CZYTAJ TEŻ: Trwają u swojego boku w najtrudniejszych chwilach. Ślub wzięli po 17 latach związku

Kinga Preis, Piotr Borowiec
Fot. Lukasz Dejnarowicz / Forum

Kinga Preis i Piotr Borowiec - jaka jest ich recepta na szczęście?

Zakochani wiele lat szukali ziemi, na której marzyli, by postawić swój dom. Ostatecznie udało znaleźć się miejsce, w którym aktorka i operator ładują baterie. Droga do świętego spokoju nie była jednak łatwa… „Znajomi ostrzegali, że taka budowa grozi rozwodem. I rzeczywiście! Stoczyliśmy bitwę o każdą ścianę, o każdy metr podłogi! W końcu skapitulowałam, stanęliśmy naprzeciwko siebie i oboje w tej samej chwili powiedzieliśmy to samo zdanie: "A daj mi już święty spokój, niech będzie, jak ty chcesz". I jest jak w prawdziwej polskiej rodzinie: dom jest mój, a garaż Piotrka”, mówiła ulubienica widzów Twojemu Stylowi.  Z kolei w 2022 roku opowiadała o wspólnym miejscu wyciszenia: „Kiedy z mężem idziemy do naszej cygarowni, czyli garażu, gdzie sobie popalam i czytam, on wyciąga cygaro i też robi, co chce. Nie anektujemy siebie nawzajem. I tak jest przyjemnie. Dzwoni telefon, Piotrek się dziwi: Dlaczego nie odbierasz? A muszę? Uważam, że fakt posiadania smartfona nie nakazuje mi bycia stale dostępną. To zresztą działa w dwie strony. Nie obrażam się, gdy ktoś nie odbiera mojego telefonu. Też nie musi”.

Dziś gwiazda dziękuje losowi, że udało się ukończyć remont. Podkreśla, że przy jej stresującej i intensywnej pracy często potrzebuje ciszy. „Teraz to mam, jak również blisko kościół, spożywczak z napitymi chłopakami, z ławeczką, po prostu wieś”, dodawała szczęśliwa od ponad 28 lat partnerka Piotra Borowca.

Jakie zdanie najlepiej opisuje ich receptę na szczęście? „Nie łączy nas to samo uczucie, co na początku, nie mamy podobnych charakterów, ale zadbaliśmy, by mieć wspólne marzenia”, mówią. 

Życzymy parze wszystkiego, co najlepsze. 

Kinga Preis z mężem, Piotr Borowiec
Fot. PIOTR FOTEK/REPORTER

Kinga Preis
Fot. Bartek Wieczorek/LAF AM

Redakcja poleca

REKLAMA

Wideo

Mają własny sad, kurnik i kaplicę. Tak wygląda wymarzony dom Wojciecha Modesta i Agnieszki Amaro

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

JULIA WIENIAWA o tym, co odmieniło jej życie, kobietach, które dają jej moc, i… festiwalu w Cannes. JADWIGA JANKOWSKA-CIEŚLAK: pogodziła się z życiem, tylko ze śmiercią męża nie może się uporać do tej pory. JACEK DUBOIS w fascynującej rozmowie o zawodzie adwokata, zbrodni, karze i pisarskiej pasji. ZBIGNIEW WODECKI: Kraków jego śladami.