Kinga Preis, VIVA! kwiecień 2016
Fot. Bartek Wieczorek/LAf AM
Z życia gwiazd

W młodości straciła tatę, macierzyństwo ją przerosło. Kingę Preis wspierała jedna osoba

„Czułam się najbardziej nieszczęśliwą osobą na świecie”

Marta Nawacka 1 września 2023 06:40
Kinga Preis, VIVA! kwiecień 2016
Fot. Bartek Wieczorek/LAf AM

Jej babcia chciała, by została pianistką, ona zaś marzyła o karierze aktorskiej. Jako siedmiolatka straciła ojca i choć jej życie nie zawsze było usłane różami, to ostatecznie udało jej się osiągnąć swój cel. Dziś jest jedną z najwybitniejszych polskich aktorek i cały czas zachwyca. 

[Ostatnia aktualizacja treści na VUŻ 22.03.2024 r.]

Kinga Preis – kariera

Kingę Preis mogliśmy zobaczyć w wielu produkcjach zarówno filmowych, jak i telewizyjnych. Widzowie pokochali ją za rolę Natalii, gospodyni w domu księdza, serialowego „Ojca Mateusza”. Zachwyciła także swoją kreacją w „Domu złym” Wojciecha Smarzowskiego, wystąpiła w „Sali Samobójców”, a trzy lata temu mogliśmy oglądać ją w kinach w kinach w filmie „Zupa nic”, gdzie otrzymała jedną z głównych ról. Kinga Preis jest aktorką w Teatrze Polskim we Wrocławiu.

Sześciokrotnie nagrodzono ją Orłem za pierwszoplanowe role w filmach „Komornik” i „Cisza” oraz za drugoplanowe w „W ciemności”, „Wtorek”, „Pod Mocnym Aniołem” i „Jak najdalej stąd”. Dzięki swoim fenomenalnym kreacjom aktorskim została uznana za jedną z najzdolniejszych europejskich aktorek. Kinga Preis zdobyła serca fanów również swoim śpiewem, wykonując piosenkę Nicka Cave'a „Przekleństwo Millhaven”.

Kinga Preis, VIVA! kwiecień 2016, jamnik
Fot. Bartek Wieczorek/LAF AM

Babcia Kingi chciała, aby jej wnuczka została pianistką. Jednak podczas pierwszego występu w szkole podstawowej całkowicie zjadła ją trema i przedstawienie się nie udało. Młoda dziewczyna zapragnęła zostać aktorką, ale i ta droga okazała się kręta, a sukces nie pojawił się za pierwszym razem. Dwa razy próbowała dostać się do krakowskiej PWST, udało jej się dopiero za trzecim razem i to w rodzinnym Wrocławiu. Choć, jak sama przyznała, na egzaminy szła bez większego przekonania.

CZYTAJ TAKŻE: Nawet znajomi nie wiedzieli, że Bogusław Kaczyński miał żonę

Często mam takie wrażenie, że jak bardzo czegoś chcę, to mi się nie spełnia. Kiedy odpuszczam, to wszystko przychodzi samo”, opowiadała kiedyś w Pani. Skończyła szkołę i to dzięki występom w Teatrze Telewizji zaczęła odnosić pierwsze sukcesy. Na swoim koncie ma ponad trzydzieści ról w spektaklach oraz sporo występów w spektaklach muzycznych. Jak pisał o Kindze Preis Jan Bończa-Szabłowski: łączy w sobie warsztat aktorski, umiejętności wokalne i niezwykły temperament.

Kinga Preis na 41. Festiwalu Filmowym w Gdyni, 19.09.2016

Kinga Preis, 41 Festiwal Filmowy w Gdyni, 19.09.2016, Gdynia
Fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Życie prywatne Kingi Preis

Aktorka urodziła się 31 sierpnia 1971 roku. Wychowywała ją mama razem z babcią. Jej ojciec, Rinaldo Preis, był skrzypkiem. Gdy Kinga Preis była dzieckiem, wyjechał do pracy w Teatrze Muzycznym do NRD, a jak miała siedem lat – zmarł. „Mój tata zmarł, kiedy byłam małą dziewczynką i tak naprawdę nie wiem, czy to, co pamiętam na jego temat, jest rzeczywistym wspomnieniem, czy dziecięcym wyobrażeniem. Nigdy mi go nie brakowało, bo nie wiedziałam, jak to jest go mieć", wyznała Gali.

Kobieta była za to bardzo zżyta z babcią, która miała tylko 42 lata, gdy jej wnuczka przyszła na świat. To właśnie babcia wywarła na Kingę duży wpływ. „Babcia dała mi dynamikę, wigor i zadatki na kobietkę włoską, zamordystkę”, mówiła artystka.

Kinga Preis
Fot. Bartek Wieczorek/LAF AM

Kiedy Kinga Preis była już studentką ostatniego roku, podczas spektaklu dyplomowego grała rolę kurtyzany. Operator Piotr Borowiec nagrywał wtedy przedstawienie dla Teatru Telewizji i tak poznał młodą aktorkę. Mężczyzna był już wtedy w związku małżeńskim i miał syna, a ponadto był starszy od Kingi o dziesięć lat. Postanowił jednak zostawić dla niej rodzinę. Dziś wciąż są razem i mają syna, Antoniego.

Artystka szczerze przyznała, że samo macierzyństwo rozkwitło w niej jakiś czas po urodzeniu dziecka, a po porodzie zmagała się z depresją. „Największą traumą były pierwsze tygodnie życia Antka, gdy miałam go cały czas przy cycku i myślałam, że zamorduję siebie, jego i wszystkich dookoła. [...] Czułam się najbardziej nieszczęśliwą osobą na świecie. Moje macierzyństwo rozkwitło dużo później", mówiła na łamach Vivy!.

ZOBACZ TAKŻE: Gdy dowiedziała się, że jest w ciąży, „siedziała i płakała”. Dziś córka Beaty Kawki jest jej prawdziwym powodem do dumy

Do depresji dołączyło jeszcze przekonanie, że w tym momencie skończyła się cała jej kariera. Na szczęście w trudnym czasie Kinga Preis mogła liczyć na pomoc kochającego partnera, a jej życie zawodowe z czasem znów rozpędu. 

Kinga Preis na uroczystej premierze filmu "Zupa nic",  19.08.2021, Warszawa

Kinga Preis na uroczystej premierze filmu
Fot. Artur Zawadzki/REPORTER

Kinga Preis o wieku 

Patrząc na piękną aktorkę, trudno uwierzyć, że w ubiegłym roku obchodziła 52. urodziny. Ona sama jednak podkreśla, że nigdy nie zdecydowałaby się na operację plastyczną. „Podobają mi się moje zmarszczki wokół oczu i nie cierpię z tego powodu, że jest ich coraz więcej. [...] Nie chcę operacji plastycznej, która sprawi, że przestanę być podobna do samej siebie. Twarz aktora jest jego siłą. I wszystko, co na niej widać, ma mi pomóc, a nie ograniczać”, tłumaczyła Gali tuż po swoich 45. urodzinach, dodając: "czas dla aktora czy aktorki jest bardzo ważny, bo pewne umiejętności w nas dojrzewają. Dostrzegam niuanse, różne odcienie życia, których wcześniej nie widziałam".

Pani Kindze życzymy wszystkiego dobrego oraz dalszych sukcesów, nie tylko na drodze zawodowej!  

SPRAWDŹ RÓWNIEŻ: Izabela Kuna w poruszającym wyznaniu: "Nigdy nie czułam się wystarczająco kochana, wystarczająco dobra i wystarczająco ładna"

Kinga Preis z mężem na 40 Festiwalu Filmowym w Gdyni, 19.09.2015

Kinga Preis z mężem, 40 Festiwal Filmowy w Gdyni, 19.09.2015
Fot. TRICOLORS/East News

Redakcja poleca

REKLAMA

Wideo

To nie była miłość od pierwszego wejrzenia, ale szybko zamieszkali razem. Teraz czeka ich wielka zmiana!

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

MARYLA RODOWICZ o poczuciu zawodowego niedocenienia, związkach – tych „gorszych, lepszych, bardziej udanych” i swoim azylu. KAROLINA GILON I MATEUSZ ŚWIERCZYŃSKI: ona pojechała do pracy na planie telewizyjnego show, on miał przeżyć przygodę życia jako uczestnik programu… MAREK TORZEWSKI mówi: „W miłości, która niejedno ma imię, są dwa kolory. Albo biel, albo czerń. A ja mam tę biel, a to wielkie szczęście…”.