Jan Borysewicz, Lady Pank
Fot. Wojciech Olszanka/Dzien Dobry TVN/East News
O tym się mówi

Jan Borysewicz o transpłciowym wnuku. Muzyk ma jasne zdanie na temat jego coming outu

Jakie relacje ich łączą?

Marta Nawacka 28 września 2022 10:09
Jan Borysewicz, Lady Pank
Fot. Wojciech Olszanka/Dzien Dobry TVN/East News

Współzałożyciel zespołu Lady Pank rzadko otwiera się na temat swojego życia prywatnego. Postanowił zdradzić o sobie nieco więcej w książce „Mniej obcy”, która ma premierę 28 września. W rozmowie z Marcinem Prokopem Jan Borysewicz opowiedział m.in. o karierze, ojcostwie, do którego nie był gotowy i... relacji z transpłciowym wnukiem. Jakie mają relacje i jak muzyk zareagował na jego coming out? Okazuje się, że ma jasne i konkretne stanowisko w tej kwestii...

Jan Borysewicz o relacjach ze starszą córką i wnukiem

Współzałożyciel jednego z najpopularniejszych polskich zespołów doczekał się dwóch córek. Ze starszą, Joanną, nie ma zbyt bliskiego kontaktu, ponieważ, jak sam mówił w rozmowie z Marcinem Prokopem, nie był obecny przy niej, gdy dorastała. „Zaczęło się Lady Pank i moje ojcostwo się rozmyło. Nie byłem na nie gotowy. Dziś kontaktujemy się ze sobą bardzo rzadko. To ja tak chciałem, to była moja decyzja. Skoro nie uczestniczyłem w wychowaniu Aśki, nie miałem wpływu na jej wybory, na to, jakim jest człowiekiem, to trudno dziś udawać więź, której nigdy nie było”, wyznał Jan Borysewicz. Z młodszą córką, Alicją, łączą go bliskie stosunki.

Starsza z pociech muzyka doczekała się dwójki dzieci: Aleksa (który przyszedł na świat jako Sara) i Nicoli. Wnuk Jana Borysewicza jest osobą transpłciową, o czym współzałożyciel Lady Pank opowiedział w rozmowie z Marcinem Prokopem. Jak artysta zareagował na jego coming out i jaki ma stosunek do osób LGBT?

Czytaj też: Paweł Deląg został dziadkiem. Jego najstarszy syn doczekał się pierwszego dziecka

Jan Borysewicz, Joanna Borysewicz, 2010
Fot. Diana Domin/East News

Jan Borysewicz z córką Joanną, 2010 rok

Jan Borysewicz szczerze o transpłciowym wnuku

Okazuje się, że, podobnie jak ze starszą córką, relacje Jana Borysewicza z wnukiem nie są zbyt bliskie. „Nie za bardzo, skoro nie mam z własną córką bliskich kontaktów, to z wnukami też średnio”, zwierza się muzyk. A jak zareagował na wieść o coming oucie Aleksa? „Uważam, że jeżeli ktoś ma silne pragnienie, żeby uzgodnić płeć, to znaczy, że tego realnie potrzebuje, ja to uważam za naturalne. Dlaczego człowiek ma się męczyć w obcej skórze? Śmieję się tylko czasami, że jeszcze niedawno, gdy Aleks dzwonił, to wyświetlało mi się imię, pod którym wcześniej go znaliśmy, bo nie zmieniałem opisu w telefonie. Dopiero niedawno Aleks przyjechał do mnie na koncert i wypiliśmy później po drinku”, wyznał w rozmowie z Marcinem Prokopem.

Jan Borysewicz ma jasne i konkretne stanowisko w sprawie osób LGBT. Artysta widział, że jego wnuk nie był szczęśliwym człowiekiem przed korektą płci, a ukojenie przyniósł mu dopiero coming out. Bez wahania popiera więc walkę o prawa społeczności LGBT. „Kiedy spotkałem go po korekcie płci, nagle jakby ktoś z tej osoby zdjął wielki ciężar. Uważam, że takich decyzji nie powinno się blokować, ale – tak jak mówisz – strasznie dużo ludzi jest niewyedukowanych i to jeszcze zajmie lata, żeby większość dorosła do pewnych spraw”, podkreśla muzyk.  

Zobacz także: Andrzej Piaseczny mieszka z mamą i partnerem. „To jest naturalne, bo nie dałaby rady mieszkając sama”

Jan Borysewicz, Showcase w Garnizonie Sztuki, Warszawa, 08.03.2022
Fot. Wojciech Olkusnik/East News

Jan Borysewicz, Showcase w Garnizonie Sztuki, Warszawa, 08.03.2022

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

EWA CHODAKOWSKA w rozmowie o rzeczach fundamentalnych: rodzinie, miłości, szczerości, odwadze, dobroci, wyrozumiałości i wolności wyboru. JACEK ROZENEK: jak podniósł się po udarze, dlaczego mówi, że żyje „na potrójnym haju”, i dlaczego nie wierzy już w miłość? ANNA WYSZKONI po pięciu latach przerwy wraca z nową płytą. Nam opowiada, co się z nią wtedy działo. WOJCIECH MANN mówi: „Nie uważam, żebym był nietuzinkowy. Po prostu mi się trochę udało, że trafiłem do radia…”.