Reklama

Podczas singlowego meczu Maja Chwalińska prowadziła i miała piłkę meczową, gdy na korcie Wimbledonu doszło do dramatycznego zwrotu akcji. Upadek, ból i przerwa medyczna całkowicie zmieniły przebieg spotkania. Po meczu tenisistka opowiedziała o tym, co działo się z jej organizmem, a nowe informacje przekazał również jej menedżer.

Maja Chwalińska doznała kontuzji na Wimbledonie

Wimbledon miał przynieść kolejny ważny rozdział w karierze Mai Chwalińskiej. W meczu pierwszej rundy z Mananchayą Sawangkaew Polka rozpoczęła znakomicie. Pierwszy set zakończył się wynikiem 6:2 i nic nie wskazywało na to, że losy spotkania za chwilę odwrócą.

Najbardziej emocjonujący moment przyszedł w drugim secie. Przy stanie 5:2 Maja Chwalińska miała piłkę meczową. Właśnie wtedy doszło do poślizgnięcia i upadku, który całkowicie zmienił obraz rywalizacji. Skorzystała z pomocy medyków, a po przerwie wróciła do gry. Mimo wyraźnych problemów zdrowotnych zdecydowała się kontynuować spotkanie. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 6:2, 5:7, 2:6 dla Mananchayi Sawangkaew.

Czytaj też: Iga Świątek i Maja Chwalińska grają o fortunę. Tyle mogą zgarnąć już za pierwszy mecz Wimbledonu

Ból nie był jedynym problemem

Po zakończeniu spotkania Maja Chwalińska zdecydowała się opowiedzieć o tym, z czym przyszło jej mierzyć się na korcie. Jak przyznała, pod koniec drugiego seta pojawiły się skurcze obejmujące całe ciało. Zawodniczka wyjaśniła, że mogły mieć na to wpływ stres oraz bardzo intensywny okres poprzedzający Wimbledon. Dodała również, że przygotowania do turnieju nie były perfekcyjne.

Tenisistka nie ukrywała, że był to jeden z najtrudniejszych meczów w jej karierze. „Już pod koniec drugiego seta zaczęły łapać mnie skurcze w całym ciele. Myślę, że ich źródło nie było czysto fizyczne. Na pewno miał też udział stres, intensywny czas przed Wimbledonem, bo nie miałam perfekcyjnych przygotowań. To był jeden z najtrudniejszych meczów w mojej karierze. Nowe doświadczenie dla mnie. Popłaczę sobie chwilę i działamy dalej. […] Mogłabym żałować, gdybym skreczowała, więc chciałam grać dalej”, mówiła w rozmowie z PAP.

Czytaj też: Przez nią Maja Chwalińska niemal straciła „dziką" kartę na prestiżowy turniej. A wszystko przez to, że Serena Williams się nudzi

08.06.2026 Warszawa Powrot Mai Chwalinskiej po French Open
08.06.2026 Warszawa Powrot Mai Chwalinskiej po French Open Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Nowe informacje przekazał menedżer Mai Chwalińskiej

Głos zabrał także menedżer zawodniczki, Piotr Szczypka. „Maja sama najlepiej wiedziała, czy dalsza gra wiąże się dla niej z jakimś ryzykiem. Ja do końca nie zdawałem sobie wtedy sprawy, czy chodzi o kostkę, czy o skurcze, bo nie rozmawiała o tym zbytnio z nami. Ale w pewnym momencie powiedziała, że ma skurcze w całym ciele”, mówił w rozmowie ze Sport.pl.

Najwięcej pytań dotyczy obecnie dalszego udziału Polki w turnieju. Według słów menedżera decyzja dotycząca występu w deblu z Sisji Kraus nie została jeszcze podjęta. Jak podkreślił, najpierw konieczna jest dokładna ocena stanu zdrowia zawodniczki. „Deblowa rywalizacja zaczyna się w czwartek i na razie jeszcze o tym nie myśleliśmy. Trzeba sprawdzić dokładnie stan zdrowia Mai i ona zdecyduje. Zgłosiła się z przyjaciółką, pierwszy raz się razem zgłosiły. Maja jest bardzo ambitna. Nie wiem jednak, czy organizm jej pozwoli. Ale to na razie tylko spekulacje. (...) Dziś też już chyba kierowała się sercem, bo było widać, że to było ogromne cierpienie. Na razie musimy jednak z takimi analizami poczekać. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało jutro czy pojutrze”, dodawał Piotr Szczypka.

Maja Chwalińska, Czerwiec 2026
Maja Chwalińska, Czerwiec 2026 Daniel Kopatsch/Getty Images

We wtorek po południu Maja Chwalińska ponownie zabrała głos. W mediach społecznościowych 24-latka zamieściła wpis, w którym wyznała: „Nie taki Wimbledon sobie wyobrażałam, ale taki jest czasem tenis. Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie, naprawdę to doceniam”. W komentarzach nie zabrakło morza wsparcia i podziękowań za jej dotychczasowe osiągnięcia.

„Jesteśmy z Tobą! Jesteś cudowna!”, „Jesteś na szczycie , upadasz , wstajesz i ciśniesz znowu na szczyt ! Masz talent dziewczyno - pokazuj nam go w kolejnych meczach. Czekam z niecierpliwością na kolejne turnieje”, „Trzymaj się Maja! Zdrowia! Wrócisz silniejsza”, „Maja! Zrobiłaś co mogłaś, głowa do góry! My dalej jesteśmy i będziemy z Tobą”, czytamy.

Mai Chwalińskiej życzymy dużo zdrowia! Ono jest najważniejsze.

Maja Chwalińska, Wimbledon
Maja Chwalińska, Wimbledon Matthias Hangst/Getty Images

Źródło: Plejada.pl, Przegląd Sportowy, Onet

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...