Wojciech Modest Amaro, Viva!, maj 2014
Fot. Kamil Grygoruk
Historia miłości

„Byłem gotowy przekopać pół świata, żeby zdobyć jej numer”. Oto historia miłości Wojciecha i Agnieszki Amaro

„Spotykasz kogoś i wiesz wszystko, wiesz od razu. Nie ma żadnych wątpliwości, żadnego wahania”

Marta Nawacka 2 października 2022 16:05
Wojciech Modest Amaro, Viva!, maj 2014
Fot. Kamil Grygoruk

Dla większości osób jest „piekielnym" szefem kuchni, który słynął ze swojej srogości w programie „Hell's kitchen”. Prywatnie pokazuje jednak zdecydowanie łagodniejsze oblicze... Wojciech Modest Amaro prywatnie jest szczęśliwym mężem i ojcem, a rodzina jest dla niego najważniejsza. Ze swoją ukochaną, Agnieszką, w 2012 roku powiedzieli sobie sakramentalne „tak". Mężczyzna nie ukrywa, że oboje wraz z żoną są bardzo wierzący. A jak się poznali? Poznaj ich historię miłości!

Wojciech Modest Amaro i Agnieszka Amaro – początek znajomości

Para jest małżeństwem od 2012 roku i bez wątpienia stanowi jedną z najbardziej tajemniczych w polskim show-biznesie. Wojciech Modest Amaro i jego żona bardzo dbają o swoją prywatność, a o ich życiu wiadomo niewiele. Rzadko też pokazują się razem publicznie. O pierwszym spotkaniu przyszłego męża, Agnieszka Amaro mówiła w wywiadzie dla VIVY!: „To było w restauracji Jana Wejcherta w pałacyku Sobańskich. Po kolacji, na prośbę gości, z którymi siedziałam przy stoliku, Modest pojawił się na sali. Spojrzeliśmy wtedy na siebie po raz pierwszy w życiu. Sytuacja była trochę niezręczna, ponieważ nie byliśmy sami. Ale nasze spojrzenia mówiły już dużo. Właściwie to ja natychmiast poczułam – i wiem, że Modest wyczuł to również – że to jest to. Pamiętam jeszcze mocny uścisk Modesta na koniec”, czytamy.

Jak mówił kucharz w rozmowie z VIVĄ!, pół życia szukał idealnej kobiety, tej jedynej. Okazała się nią Agnieszka. „Ujęło mnie, że naprzeciwko siedzi piękna kobieta, która nie ma na sobie żadnej biżuterii i jak patrzę na jej skórę, to ona jest biżuterią. Wszystko jest po prostu perfekcyjne. To spojrzenie dopowiedziało mi resztę. Straciłem całą moc mówienia, co mi się nie zdarza. Zrozumiałem, że dzieje się ze mną coś… gruntownego. I tyle. Jedyna rzecz, której chciałem, to więcej, więcej, więcej i więcej. Dławiła mnie tylko myśl, że gdybym ja został z jej wizytówką w ręku, to już, w tej chwili, pisałbym do niej, a tak musiałem mordować się z wizją, co mnie czeka, jeśli mój telefon będzie milczał. Ale byłem gotowy przekopać pół świata, żeby zdobyć jej numer”. Po pierwszym poznaniu kobieta wysłała do Wojciecha wiadomość i... pisali ze sobą do rana. Para wciąż ma telefon, na którym została zapisana ta korespondencja. „Długo był zepsuty, ale go naprawiłem i trzymam w zasięgu ręki, bo lubię myśleć, że jest w nim zapisana cała nasza historia”, mówił były prowadzący „Hell's kitchen”.

Uczucie między tym dwojgiem pojawiło się właściwie od razu. Zarówno Wojciech, jak i Agnieszka od pierwszej chwili wiedzieli, że chcą spędzić ze sobą życie. „Po tamtym wieczorze nie widzieliśmy się tydzień, bo Modest gdzieś wyjechał. I przez ten cały tydzień, przez telefon, opowiedzieliśmy sobie wszystko. Kiedy do niego później przyjechałam, powiedziałam: „Ty jesteś mój. Ja to czuję. Jesteś mój, po prostu”. Ten tekst wielokrotnie pojawia się w naszym życiu: „Pamiętaj, bo ty jesteś mój”. Jeżeli człowiek wie, że to jest ta osoba, wie, jak ma wyglądać dalej życie, to cała reszta, wszystko, co jest obok, nie liczy się tak naprawdę”, mówiła w wywiadzie dla VIVY!. „Spotykasz kogoś i wiesz wszystko, wiesz od razu. Nie ma żadnych wątpliwości, żadnego wahania. Na drugi dzień możesz zaczynać wspólne życie, jazdę na całość. Uruchamiasz cały scenariusz życzeniowo-marzeniowy i dajesz się porwać. Jest w tym taka moc, że niczym się nie przejmujesz”, dodał jej mąż.

Czytaj też: Była modelką, dziś żyje na ulicy. Nowe zdjęcia Loni Willison grzebiącej w śmieciach szokują...

Agnieszka Amaro, Wojciech Modest Amaro, Viva! 11/2014
Fot. KAROL GRYGORUK/SHOOTME

Agnieszka Amaro i Wojciech Modest Amaro w sesji dla magazynu VIVA!, 2014 rok

Wojciech i Agnieszka Amaro – życie rodzinne

Para wychowuje razem czwórkę dzieci: córki Karolinę i Zuzannę oraz synów Nicolasa i Gabriela Charbela. Narodziny Nicolasa przysporzyły im jednak nie tylko mnóstwo radości, ale też dramatycznych chwil... „Na szpitalnym korytarzu podchodzi do mnie lekarz i mówi: „Dziecko przeżyje, ale żona chyba nie””, wspomina ten dzień Wojciech Amaro w rozmowie z VIVĄ!. „Wtedy pierwszy raz – i chyba jedyny – widziałam Modesta, który płacze z przerażenia. Nie wiedział, co ma zrobić, był zrozpaczony. Ja byłam w krytycznym stanie, Nicolas jeszcze się nie urodził, a on musiał wrócić do domu i powiedzieć córkom, że nie wie, co będzie z mamą, a w zasadzie to w ogóle nie wie, co się dzieje. Później, biedny, tylko biegał między intensywną terapią, gdzie ja leżałam, a oddziałem z inkubatorami dla wcześniaków. I stanął na wysokości zadania w sposób absolutny. Siedział przy moim łóżku kilkanaście godzin dziennie. Nie było mu łatwo”, dopowiedziała Agnieszka.

Oboje są mocno wierzący, a wiara pomogła im przetrwać trudne chwile. „Jestem osobą wierzącą, więc dla mnie mnóstwo rzeczy wynika z wiary. Staram się pokazać, że mimo ciężkich sytuacji ja tę wiarę mam po to, żeby mi w takich chwilach pomagała. To nie są puste słowa. Jeśli mówię, że będzie dobrze, to znaczy, że na pewno będzie dobrze”, wyznał kucharz w wywiadzie dla VIVY!. Agnieszka Amaro musiała być operowana i nie było gwarancji, że uda jej się przeżyć. Mężczyzna uparł się, że musi w takim razie być w tym czasie przy żonie, a lekarze wyrazili na to zgodę. „Poprosili go tylko, żeby nie patrzył na lewą stronę, tę operowaną, bo zwyczajnie bali się, że im tam zemdleje. Ale Modest oczywiście popatrzył i myślę, że taki widok żony zostanie w nim do końca życia”, dodała żona Wojciecha Modesta Amaro.

Dla małżonków na pierwszym miejscu jest rodzina i czas spędzany wspólnie z najbliższymi, a także wiara. „Ostatnio spędziliśmy wspaniałą rodzinną niedzielę. Od samego początku umówiliśmy się, że niedziela jest wolna, tylko dla nas (...) Ta była wyjątkowa, bo pierwszy raz od dawna byliśmy razem, najpierw na mszy, potem w domu, gdzie oglądaliśmy kanonizację Jana Pawła II w relacji z Watykanu”, opowiadała Agnieszka Amaro w tej samej rozmowie. W takie dni cała rodzina uwielbia po prostu ze sobą być, przy okazji ciesząc się leniwym, wspólnie przygotowywanym śniadaniem. „Najważniejsze jest to, że możemy być wszyscy razem. I jak już jesteśmy razem, to każdy wyjmuje z lodówki swoje ulubione przysmaki albo coś przygotowuje (...) Siedzimy przy stole dwie, trzy godziny, rozmawiamy, opowiadamy, słuchamy. Dzieci są bardzo stęsknione za Modestem. Nawet jak przychodzi późno, o pierwszej, drugiej nad ranem, to potrafią wyjść z łóżka, zaspane jak kreciki, poprzytulać się, pocałować, wymruczeć: „A co u ciebie?” i wrócić pod kołdrę. Fajnie być razem, po prostu. Jesteśmy wtedy szczęśliwi i ta niedziela wydaje się taka długa”, dodała kobieta.  

Zobacz także: Piotr Kraśko krytykowany po wywiadzie w DDTVN. Internautów oburzyła także postawa Doroty Wellman

Agnieszka Amaro, Wojciech Modest Amaro, Viva! 11/2014
Fot. KAROL GRYGORUK/SHOOTME

Agnieszka Amaro i Wojciech Modest Amaro w sesji dla magazynu VIVA!, 2014 rok

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

MARIA DĘBSKA ma 31 lat i na koncie wiele wspaniałych ról. Nam opowiada o tym, dlaczego nie została pianistką, gdzie najlepiej łapie dystans i za co kocha podróże. AGATA WĄTRÓBSKA I JANUSZ CHABIOR w dowcipnej i pełnej czułości rozmowie o swoim związku, ukochanych psach i magii małżeńskiej obrączki. MOHAMED AL-FAYED: egipski miliarder, właściciel paryskiego Ritza, ojciec kochanka księżnej Diany, bohater „The Crown”. Kim jest naprawdę? KASPER BAJON: scenarzysta, pisarz, reżyser. Fachu filmowego uczył się od swojego ojca, reżysera Filipa Bajona. Czy dziś słucha jego uwag?