Była "twarzą TVP", po latach wróciła na ekrany. Tak dziś wygląda Jolanta Fajkowska
Fot. PAP/Stach Leszczyński
Z ŻYCIA GWIAZD

Była "twarzą TVP", po latach wróciła na ekrany. Tak dziś wygląda Jolanta Fajkowska

Jak dziś wygląda życie popularnej prezenterki telewizyjnej?

Dorota Falkowska 20 maja 2022 07:56
Była "twarzą TVP", po latach wróciła na ekrany. Tak dziś wygląda Jolanta Fajkowska
Fot. PAP/Stach Leszczyński

Telewidzowie pamiętają Jolantę Fajkowską przede wszystkim z programów TVP. Gdy zakończyła współpracę z telewizją publiczną, zastanawiano się, jak potoczyły się losy znanej dziennikarki. Jolanta Fajkowska nie zrezygnowała zupełnie z pracy w mediach, ale o jej nowych projektach zawodowych nie mówiło się już tak często, jak kiedyś. Jak dziś wygląda jej życie?

Jolanta Fajkowska kariera w TVP

Jolanta Fajkowska od 1986 roku współpracowała z Telewizją Polską. Karierę rozpoczęła od prowadzenia "Teleexpressu", ale już po roku Nina Terentiew zaprosiła ją do TVP2, gdzie można było ją oglądać m.in. w „Pytaniu na śniadanie”.  Później dziennikarka pojawiała się również w serwisach kulturalnych w TVP Info. 

Była
Fot. PAP/Stefan Kraszewsk

"Zaczynałam pracę w dobrym czasie, kiedy było mniej kanałów i dziennikarz miał większą siłę oddziaływania. Dzisiaj wszyscy ze sobą walczą i podstawiają sobie nogi, żeby się wybić. Wtedy też mieliśmy większą swobodę. Mimo że paradoksalnie czasy były mniej swobodne. Zawsze trzymałam się z dala od polityki. Zajmowałam się kulturą, w którą nikt się nie wtrącał", opowiadała Jolanta Fajkowska w jednym z wywiadów dla „Plejady”. 

Zobacz także: Weronika Rosati o przyszłości Elizabeth: Nie chcę, by szła w moje ślady. To zawód raczej niewdzięczny"

Czym dziś zajmuje się Jolanta Fajkowska?

W 2014 roku słynna prezenterka po raz pierwszy poprowadziła na antenie Polsat News 2 program "Fajka pokoju", to właśnie tam można wciąż oglądać Jolantę Fajkowską. Współpracowała także z Polskim Radiem, gdzie prowadziła cykl "Cztery pory roku" dla radiowej Jedynki. Pożegnała się jednak ze stacją w 2020 roku. Dziennikarka pracuje także nad kolejnymi książkami. Na swoim koncie  ma już „Autografy” oraz „Muzyka z profilu i en face. Rozmowy o jazzie”. Mówi, że nowych pomysłów jej nie brakuje. 

Była
Fot. PAP/Tomasz Gzell /bp/

W ostatnich dniach widzowie mieli okazję zobaczyć Jolantę Fajkowską u boku swojej córki Marii Niklińskiej w programie "Demakijaż" Krzysztofa Ibisza. Relacja obu pań w przeszłości bywała burzliwa. Córka dziennikarki wielokrotnie podkreślała w wywiadach, że było im trudno dojść do porozumienia. Mimo rodzinnych więzi, często się sprzeczały i wiadomo, że przyszła aktorka już w wieku 18 lat wyprowadziła się z domu. "Babcia opowiadała mi, że całowałam ekran telewizora wieczorem i prosiłam, żeby mama pół dnia była w pracy, a pół w domu" - wspominała swoje dzieciństwo Maria Niklińska w wywiadzie dla "Vivy!".

Nina Terentiew, Maria Szabłowska i Jolanta Fajkowska, 2002 r. 

Była
Fot. Radek Pietruszka /bp/

Okres pandemii bardzo zbliżył do siebie mamę i córkę. „Dawno nie spędziłam tyle czasu z rodziną, co teraz (zawsze trasa, praca, spektakle itd). Okazało się, że nasze rodzinne muzykowanie sprawia nam wielką przyjemność”, pisała w swoich mediach społecznościowych w 2020 roku córka Jolanty Fajkowskiej. 

W programie Krzysztofa Ibisza panie wyglądały promiennie, a co najważniejsze - widać było, że w swoim towarzystwie czują się swobodnie i komfortowo.  

Czytaj też: Za nim choroba i powrót do pracy. Co dziś robi Michał Figurski?

Maria Niklińska i Jolanta Fajkowska na planie programu "Demakijaż", 2022 r. 

Była
Fot. Piętka Mieszko/AKPA
Była
Fot. VIPHOTO/East News

Redakcja poleca

REKLAMA

Wideo

To nie była miłość od pierwszego wejrzenia, ale szybko zamieszkali razem. Teraz czeka ich wielka zmiana!

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

MARYLA RODOWICZ o poczuciu zawodowego niedocenienia, związkach – tych „gorszych, lepszych, bardziej udanych” i swoim azylu. KAROLINA GILON I MATEUSZ ŚWIERCZYŃSKI: ona pojechała do pracy na planie telewizyjnego show, on miał przeżyć przygodę życia jako uczestnik programu… MAREK TORZEWSKI mówi: „W miłości, która niejedno ma imię, są dwa kolory. Albo biel, albo czerń. A ja mam tę biel, a to wielkie szczęście…”.