Po rozstaniu z Mirą Kubasińską zakochał się w nastolatce. Historia miłości Tadeusza Nalepy i jego żony Grażyny Dramowicz-Nalepy
Fot. Michal Sadowski / Forum
HISTORIA MIŁOŚCI

Po rozstaniu z Mirą Kubasińską zakochał się w nastolatce. Historia miłości Tadeusza Nalepy i jego żony Grażyny

Mówiono, że wziął za żonę koleżankę ze szkolnej ławy syna

Dorota Falkowska 29 sierpnia 2023 14:58
Po rozstaniu z Mirą Kubasińską zakochał się w nastolatce. Historia miłości Tadeusza Nalepy i jego żony Grażyny Dramowicz-Nalepy
Fot. Michal Sadowski / Forum

Ich związek wywołał niemały szok. Grażyna, druga wielka miłość wokalisty Breakout, kultowego zespołu lat 70., okazała się być od syna Tadeusza Nalepy i jego pierwszej żony, Miry Kubasińskiej młodsza, o czym muzyk w wywiadach mówił z przekąsem. "Syn jest starszy od tej <dziewczynki>", podkreślając przy tym, że "wyglądało to trochę lubieżnie". Ale oni przez kolejne lata udowadniali sobie i innym, że nigdy nie byli szczęśliwsi i z wraz z upływającym czasem stawali się tego coraz bardziej pewni. Tadeusz i Grażyna Nalepowie przez ponad dwie dekady tworzyli piękną relację, aż do śmierci artysty w 2007 roku. 

Tadeusz Nalepa: rockman i rozwodnik zaczął nowy etap 

Poznali się przypadkiem w lipcu 1986 roku w Sopocie. Tadeusz Nalepa był już wtedy 43-letnim rozwodnikiem, w 1980 roku rozstał się ze swoją pierwszą żoną i dawną członkinią legendarnej grupy Breakout, Mirą Kubasińską. W latach 60. śpiewali takie hity, jak „Gdybyś kochał mnie choć trochę”, „Poszłabym za Tobą”, „Na drugim brzegu tęczy”. Doczekali się syna Piotrka, dziś znanego muzyka i gitarzysty.

Grażyna, która nosiła panieńskie nazwisko Dramowicz, była wtedy zaledwie nastolatką, która od najmłodszych lat rozwijała swoje umiejętności gry na fortepianie, a jej świat kręcił się wokół muzyki klasycznej. Co za tym szło, nigdy wcześniej nie słyszała o zespole Breakout. Na początku sądziła, że to grupa zza granicy. Do jej spotkania z Tadeuszem Nalepą doszło w hotelowym lobby w Sopocie, muzycy Breakoutu grali wtedy na imprezie Old Rock Meeting, a Grażyna miała mieć w tym czasie sesję fotograficzną do gazety. Fotograf niestety się nie zjawił i poprosił ją, aby umówili się ponownie na terenie Opery Leśnej. 

"Byłam wtedy w biurze Bałtyckiej Agencji Artystycznej, usłyszał to chłopak, który zastępował menedżera Tadeusza, i zaproponował, że mnie tam zawiezie. Może chciał się pochwalić, że pracuje u samego Tadeusza Nalepy? No i umówiliśmy się, że przyjadę o piątej do hotelu, gdzie mieszkali, i pojadę do Opery Leśnej razem z zespołem". 

Tadeusz Nalepa i Grażyna Nalepa: historia miłości 

Grażyna miała bardzo mgliste pojęcie o tym, czym jest zespół Breakout, ale kiedy muzycy zeszli do hotelowego lobby i jej oczom ukazał się Tadeusz Nalepa, reakcja dziewczyny wymknęła się spod kontroli. Nazwała to po latach uderzeniem pioruna. "Zaczęłam się nieracjonalnie zachowywać. Pobiegłam do toalety myć ręce, chociaż miałam czyste", wspominała. Artysta też nie umiał zachować przy tej pięknej dziewczynie zimnej krwi. Jąkając się, zaprosił ją na ich koncerty. 

Z niewiadomych sobie wtedy jeszcze powodów, Grażyna zachwyciła się liderem zespołu Breakout, absolutnie nie wiedząc, jaką muzykę gra jego zespół, ani jak bardzo jest popularny. Ale nie miało to większego znaczenia. "Od momentu, kiedy wyjechaliśmy do Opery Leśnej, byliśmy już nierozłączni", wspominała Grażyna. 

Po dwóch dniach koncertów i spędzania właściwie każdej wolnej chwili razem przyszedł czas pożegnania. Rozjechali się w różne strony. Nie mieli telefonów, ale po kilku dniach Tadeusz wysłał Grażynie telegram: "Tęsknię - przyjeżdżaj", a ona spakowała swoje rzeczy i wyprowadziła się z rodzinnego domu. Ciężko było jej pożegnać się z mamą, bo od zawsze były sobie bardzo bliskie, a mamie trudno było z dwóch powodów — nie tylko musiała zaakceptować fakt, że jej córka się usamodzielnia, ale że robi to u boku dużo starszego od siebie mężczyzny i do tego rockandrollowca.  

Jak podkreślili w wywiadzie dla Gali Nalepowie, ani ona nie zakładała, że zwiąże się ze starszym partnerem, ani on, że pokocha kobietę młodszą od jego syna. Tak się po prostu zdarzyło, ale różnica wieku od samego początku nie stanowiła dla nich problemu. "Tadeusz jest człowiekiem o młodej duszy. Jak go poznałam, w ogóle nie czułam różnicy wieku. Oczywiście jest on moim przewodnikiem w życiu, ale dlatego, że jest mądrym człowiekiem, a nie dlatego, że jest ode mnie starszy. Ma psychikę młodzieńca, obraca się w środowisku muzyków, gra rocka", opowiadała Grażyna Nalepa. 

Tadeusz Nalepa umiał dogadać się z każdym pokoleniem, ale najbardziej cenił sobie relacje z młodszymi muzykami. Na zespół, z którym koncertował od połowy lat 80., składali się członkowie w wieku jego syna. Podkreślał, że to właśnie z nimi dogadywał się najlepiej.  

Zobacz też: Po wypadku zrezygnowała z estrady i założyła znaną markę. Jak wygląda życie Steni Kozłowskiej?

Grażyna Dramowicz w zespole Breakout

Tadeusz spędzał z Grażyną każdą wolną chwilę. Bardzo szybko stali się nierozłączni także na scenie. Oboje byli pasjonatami muzyki, z tym że Grażyna miała na tym polu zupełnie inne doświadczenia. Bez problemu grała z nut na fortepianie, ale nie umiała improwizować, jak to mają w zwyczaju artyści muzyki rozrywkowej. Za to oczarowała Tadeusza Nalepę swoim głosem — delikatnym i kobiecym, który świetnie zgrywał się z jego cięższym wokalem. Od tamtej pory tworzyli duet nie tylko w życiu, ale też na scenie.

"Gdy się poznaliśmy, ja byłam łagodną, delikatną dziewczyną, a on był strasznie mocny i władczy. Przez te dwadzieścia lat on przy mnie złagodniał, a ja stałam się mocniejsza. Ale zawsze byłam u niego na specjalnych prawach", opowiadała (cytat z książki Wiesława Królikowskiego "Tadeusz Nalepa. Breakout Absolutnie" wyd. Agora).

Tadeusz i Grażyna Nalepowie: ślub 

Sakramentalne "tak" powiedzieli sobie po trzech latach od pierwszego spotkania, a potem cztery lata później, jeszcze raz. Pierwszy ślub Tadeusza Nalepy i Grażyny Dramowicz odbył się w Stanach Zjednoczonych, w 1989 roku i jak wspominała ukochana muzyka, był "szybki i rockandrollowy". "Najpierw przyjęcie weselne w kasynie, po którym wróciliśmy do Nowego Jorku i wzięliśmy ślub w polskim kościele Świętej Anny w Jersey City, 6 maja. (...). Oboje bardzo przeżywaliśmy nasz ślub. Zresztą widać to na zdjęciach oraz na nagraniach wideo, które są fantastyczną pamiątką.  (...)", opisywała Grażyna Nalepa. 

Cztery lata później w Polsce wzięli ślub cywilny, ale był równie nietuzinkowy. 17 kwietnia 1993 roku w tych samych strojach i z tymi samymi obrączkami, co na pierwszej ceremonii, przyrzekali sobie miłość na warszawskim Żoliborzu w Teatrze Komedia. Okazało się, że Urząd Stanu Cywilnego miał tam salę. 

Przeprowadzali się kilka razy, ale swoje miejsce znaleźli w jednej z podwarszawskich posiadłości. Była piękna, imponująca, Tadeusz Nalepa sam wymyślił koncepcję nowego domu. "Zorganizowaliśmy sobie tak życie, jak nam odpowiada. Nie jeździmy na wycieczki ani na wakacje, bo nie lubimy wyjazdów. Wystarczą nam podróże, jakie odbywamy przy okazji koncertów. Jesteśmy ze sobą już 19 lat, a nam się wydaje, że zaledwie kilka. To jest fajne", mówił w wywiadzie w 2005 roku muzyk. 

Czytaj również: Anna German i Zbigniew Tucholski: to był związek pełen miłości i harmonii. Pobrali się po 13 latach znajomości 

Koncert Tadeusza Nalepy w klubie Stodoła, Warszawa, 1997 r. 

Po rozstaniu z Mirą Kubasińską zakochał się w nastolatce. Historia miłości Tadeusza Nalepy i jego żony Grażyny Dramowicz-Nalepy
Fot. Darek Majewski / Forum

Tadeusz Nalepa: choroba

Tadeusz Nalepa zmagał się przez lata z chorobą nerek, co bardzo utrudniało mu życie, w oczekiwaniu na przeszczep jeździł na dializy po trzy razy w tygodniu. Wyznał, że na początku Grażynie trudno było się do tego przyzwyczaić, ale z czasem wszystko sobie sprawnie zorganizowali. "Wiedziałam, że Tadeusz ma problemy z nerkami. Ale czy były ważne jego problemy zdrowotne, skoro go kochałam?", mówiła ukochana muzyka dla Gali. 

Kiedy otrzymał przeszczep, żył bez dializ przez trzynaście lat. Ten wynik wywoływał u lekarzy niemały szok, a u pary ogromną wdzięczność. "Z każdym rokiem byliśmy coraz szczęśliwsi", wspominała Grażyna Nalepa. Artysta wrócił do dializ pod koniec stycznia 2006 roku, ale nie lubił zwierzać się nikomu ze swojej choroby. Czuł, że to zbyt intymne, a co więcej, że mężczyźnie chorować nie przystoi. "Przypominam sobie, jak zawsze mówił: <Przecież nie mam napisane w dowodzie 'chory', tylko 'muzyk'>. A kiedy ktoś dzwonił z propozycją koncertu i jednocześnie dopytywał się, czy zdrowie mu na to pozwoli, Tadeusz od razu się obrażał", czytamy na łamach książki Wiesława Królikowskiego "Tadeusz Nalepa. Breakout Absolutnie" wyd. Agora. 

Tadeusz Nalepa zmarł 4 marca 2007 roku. Do końca swoich dni nie żałował w swoim życiu absolutnie niczego. "Gdybym miał zaczynać od nowa, niczego w swoim życiu nie chciałbym zmieniać", wyznał w jednym ze swoich ostatnich wywiadów. "Po tych latach, gdy go nie ma, tak samo go doceniam, tak samo szanuję. Moje uczucie do niego się nie zmieniło", wyznała na łamach książki "Tadeusz Nalepa. Breakout Absolutnie" Grażyna Nalepa.  

Zobacz także: Łucja Prus śpiewała „W żółtych płomieniach liści”. Gdy chciała wrócić na scenę, było już za późno

Grażyna Dramowicz - Nalepa i Tadeusz Nalepa, Warszawa, 1990 r. 

Po rozstaniu z Mirą Kubasińską zakochał się w nastolatce. Historia miłości Tadeusza Nalepy i jego żony Grażyny Dramowicz-Nalepy
Fot. Michal Sadowski / Forum

Źródła: facet.onet.pl, kobieta.pl, kobieta.gazeta.pl

Redakcja poleca

REKLAMA

Wideo

Czy łatwo było jej znów zaufać mężczyźnie i co z tym ślubem? „Raz bardziej chce Michał, raz ja", mówi Ewa Kasprzyk

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

EWA KASPRZYK i MICHAŁ KOZERSKI: „potraktujmy ten wywiad jak mecz piłkarski”, proponuje aktorka. Kto w nim zwycięży? ŁUKASZ SIMLAT: dlaczego nie ma aktorskich marzeń i dlaczego... nie wyłącza telefonu. MAJA BOHOSIEWICZ założyła rodzinę, zbudowała własny biznes i została influencerką. Czy nie żałuje swoich wyborów? MICHAŁ WITKOWSKI: ceniony pisarz odsłania swój intymny świat i… zmienia image. NIEPOKONANA, czyli niezwykła historia Céline Dion.