Marek Sikora, Szaleństwo Majki Skowron
Fot. INPLUS/East News
O TYM SIĘ MÓWI

Marek Sikora zdobył popularność rolą Ariela w serialu Szaleństwo Majki Skowron 

Jego karierę przerwała tragedia. Aktor odszedł przedwcześnie...

Olga Figaszewska 17 kwietnia 2022 18:04
Marek Sikora, Szaleństwo Majki Skowron
Fot. INPLUS/East News

Wydawało się, że ma wszystko, by odnieść sukces. Kochającą rodzinę, kolejne propozycje, niekwestionowany talent. Był nie tylko aktorem, lecz także choreografem i reżyserem. Ale los nie był dla niego łaskawy. Marek Sikora zmarł przedwcześnie w 1996 roku. Miał zaledwie 37 lat. Dla jego bliskich – żony Grażyny Wolszczak i  ich syna Filipa – cios był bolesny i niespodziewany. Długo nie mogli się podnieść po tej stracie. Dla wielu fanów już na zawsze pozostanie Arielem z hitowego serialu Szaleństwo Majki Skowron. Tak wyglądało jego życie...

Marek Sikora – tak wyglądała kariera serialowego Ariela

Już jako nastolatek zwracał na siebie uwagę reżyserów. Przed kamerą nie miał sobie równych, chociaż tak naprawdę ten zawód traktował jak przygodę. To dlatego wybrał się na casting do jednej z produkcji i otrzymał angaż. Marek Sikora po raz pierwszy pojawił się na ekranie w ekranizacji powieści Koniec wakacji. Popularność przyniosła mu jednak rola Ariela w Szaleństwie Majki Skowron.

Marek Sikora miał wtedy 17 lat i mówiła o nim cała Polska, ale on sam nie marzył o sławie. W dodatku po angażu w kultowej produkcji wzdychały do niego tłumy wielbicielek, od których trudno mu było się opędzić. Dla młodzieży był idolem.

Potem postanowił związać swoją przyszłość ze sztuką. Marzył o występowaniu na scenie, ale jako tancerz. Udało mu się ukończyć szkołę baletową, a następnie wybrał się na aktorstwo do szkoły filmowej w Łodzi i reżyserię do warszawskiej PWST. Tak naprawdę, zrobił to za namową najbliższych. Po ukończonej nauce współpracował z teatrami w całej Polsce jako aktor, choreograf czy reżyser. Osiągał kolejne sukcesy. 

Nie zdawał sobie sprawy, że w jednym z nich będzie czekała na niego miłość.

Zobacz też: Tak wygląda życie Zuzanny Janin. Los nie oszczędzał serialowej Majki Skowron

Marek Sikora, Szaleństwo Majki Skowron, 1976 rok
Fot. INPLUS/East News

Marek Sikora, Szaleństwo Majki Skowron, 1976 rok
Fot. INPLUS/East News

Marek Sikora, kadr z filmu Szaleństwo Majki Skowron

Życie prywatne Marka Sikory

Aktor związał się z Grażyną Wolszczak. Para poznała się w 1984 roku w Teatrze Nowym w Poznaniu. Marek Sikora był reżyserem, a jego ukochana była absolwentką warszawskiej PWST. To nie była miłość od pierwszego wejrzenia. On nie zwrócił na nią uwagi, młoda aktorka uważała, że jest zbyt przystojny, a w dodatku był zajęty, i spotykał się z jej koleżanką. „Uważałam, że on jest o wiele za ładny, a ja o wiele za brzydka. Nie nosiłam bluzek z odsłoniętymi ramionami, bo wstydziłam się kościstych rąk. Mój nos był przyczyną udręki! Ciągle był za ładny, ale te zmarszczki sprawiły, że mimo swojej wielkiej urody zaczął mi się podobać”, cytuje wypowiedź aktorki portal Pomponik.pl.

Wszystko zaczęło się od przyjaźni, która wkrótce przerodziła się w trwałe uczucie. Zakochani stanęli na ślubnym kobiercu po dwóch latach związku – 29 marca 1986 roku. Wspólnie doczekali się syna, Filipa. Budowali szczęśliwą przyszłość. Mieli marzenia i plany. Układało im się w każdej strefie. „To był czas naszego szczęścia i harmonii. Lojalność i poczucie bezpieczeństwa są dla mnie ogromnie ważne. I wtedy to wszystko miałam. Mój mąż był pięknym mężczyzną. Nieraz widziałam wpatrzone we mnie zazdrosne kobiece oczy. Nigdy jednak nie miałam cienia niepokoju, że Marek mógłby mnie zdradzić. A i tak wybaczyłabym mu zdradę. Życie nas rozpieszczało. Tylko nasz synek dawał nam w kość. Do trzecich urodzin nie przespał spokojnie ani jednej nocy. Chodziliśmy z mężem jak śnięte ryby”, mówiła o małżeństwie z Markiem Sikorą aktorka w Życiu na gorąco.

Zakochani trwali przy sobie w najtrudniejszych i tych dobrych momentach. Los nie był dla nich łaskawy… Jak wtedy, gdy artysta stracił pracę w Teatrze Telewizji. Kompletnie się załamał, to było jedno z ich źródeł utrzymania. Największy cios miał dopiero nadejść.

To miał być zwykły dzień. Marek Sikora wyjechał, by spędzić trochę czasu z rodzicami, którzy mieszkali koło Buska Zdroju. Nikt nie spodziewał się, że ta podróż zakończy się dramatem. Reżyser i aktor zmarł przedwcześnie w wyniku wylewu krwi do mózgu. Nie udało się go uratować. Miał zaledwie 37 lat. To był niewyobrażalny cios dla jego najbliższych. Grażyna Wolszczak została z kilkuletnim synkiem sama.

Sprawdź też: Światowa sława stała przed nią otworem, ale ona wybrała miłość. Ewę Krzyżewską i jej męża spotkała tragiczna śmierć

„Po śmierci Marka zrozumiałam, że jeśli pogrążę się w rozpaczy, to trudno będzie potem wrócić do normalności. Całą energię skierowałam na stworzenie synowi normalnego życia, by jak najmniej odczuł stratę”, tłumaczyła po latach w rozmowie z Świat&Ludzie.

„Nie było we mnie buntu. Raczej zdziwienie. Przytłaczał mnie lęk o przyszłość, zawsze uważałam, że nic strasznego mnie w życiu nie może spotkać. (...) Zostałam sama bez dachu nad głową, z dzieckiem idącym do pierwszej klasy. Wiedziałam, że muszę się z tym dramatem zmierzyć”, dodawała gwiazda w Na Żywo.

Syn był dla niej największą siłą i wsparciem. Aktorka zdawała sobie sprawę, że musi udźwignąć wiele na swoich barkach. Świadomość, że ma przy sobie dziecko stała się dla niej motywacją do działania, nie mogła się załamać. Chciała zapewnić dziecku poczucie bezpieczeństwa. „Dla mnie wówczas było oczywiste, że skoro mam dziecko, to muszę mu stworzyć stabilny, bezpieczny dom, i że nie mogę pogrążyć się w nieszczęściu. Nie mogłam się poddać. Na pewno w takim momencie łatwiej jest się pozbierać, gdy ma się dzieci, bo jest dla kogo organizować na nowo życie, które nagle się zawaliło”, zwierzała się w Rewii.

Grażyna Wolszczak obiecała synowi, że nie będzie płakać. Po pewnym czasie aktorka związała się z Cezarym Harasimowiczem. Zaczęła układać sobie życie na nowo, ale cały czas pamięta o Marku Sikorze. Zawsze będzie obecny w ich sercach i często wracają wspomnieniami do chwil, gdy byli razem. „W naszym domu Marek jest jakoś obecny. Nie unikamy rozmów na jego temat. Filip często mówi, że jak tata żył, to robił to czy tamto. Syn jest bardzo podobny do taty, te same oczy, to samo abstrakcyjne, raczej czarne poczucie humoru, z którego słynął Marek”, cytowało słowa gwiazdy Na Żywo.

Źródło: Wikipedia, Plejada, Pomponik, Fakt, Wirtualna Polska, Na Żywo, Świat &Ludzie. 

Grażyna Wolszczak, Filip Sikora 2020
Fot. ADAM JANKOWSKI/REPORTER
Grażyna Wolszczak z synem Filipem Sikorą

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

KAROLINA PISAREK i ROGER SALLA: tuż przed ślubną ceremonią modelka opowiada o niespodziewanych oświadczynach, swoim związku i przygotowaniach do ślubu. MICHAŁ WIŚNIEWSKI: po co mu ten ślub?! Wyznania mężczyzny, który pięć razy mówił „tak”. AGATA TUSZYŃSKA często przedkładała wszystko nad kolejne książki. Czy to był dobry wybór? Czy nie żałuje? I czy w ogóle umie żyć inaczej? Do refleksji. ŚLUBY WSZECH CZASÓW: Kelly i książę Rainier, Beaulieu i Presley, Yoko Ono i Lennon, Diana i książę Karol… Ich śluby zawładnęły zbiorową wyobraźnią.