mel brooks i anne bancroft
Fot. ot. D. Hammond/Getty Images
HISTORIA MIŁOŚCI

Była wielką aktorką, a on komikiem. Kochał ją nieprzytomnie, gdy zmarła, rozpaczał. Historia Mela Brooksa i Anne Bancroft

Byli ze sobą 41 lat, on zawsze pamiętał dzień, w którym się poznali

Agnieszka Dajbor 6 czerwca 2024 15:45
mel brooks i anne bancroft
Fot. ot. D. Hammond/Getty Images

W Hollywood mówiono, że w jakiś dziwny sposób Anne Bancroft i Mel Brooks uzupełniają się, jak yin i yang. On zawsze pamiętał dzień, w którym po raz pierwszy się spotkali – 5 lutego 1961 roku. Miał na jej punkcie niemal obsesję, zjawiał się wszędzie, gdzie ona była. "Anne zawsze we mnie wierzyła, wspierała mnie" wspominał i  dodawał: "niełatwo bez niej żyć".  To była dziwna para - ona wielka aktorka, znana wszystkim jako Pani Robinson z filmu „Absolwent”. Uwodziła tam osiemnastoletniego Dustina Hoffmana. Anne Bancroft należała do elitarnego grona aktorek, które zdobyły tzw. potrójną koronę, najważniejsze nagrody aktorskie z Oscarem włącznie.

On - komik, kochany przez publiczność, choć jego żarty, czasem sprośne i prostackie nie wszystkim się podobały. Ale filmy Mela Brooksa takie, jak „Płonące siodła”, czy parodia „Gwiezdnych wojen” - „Kosmiczne jaja” były mega hitami. Na ekranie bywał zgrywusem. W życiu był wrażliwy, kochający. Otaczał żonę czułą miłością, był z niej dumny. Jak wyglądały ich relacje, co ich rozdzieliło? 

Kim był Mel Brooks?

Mel Brooks nazywał się Melvin James Kamiński, urodził się 28 czerwca 1926 roku w Ameryce, na Brooklynie w Nowym Jorku, na stole kuchennym. Jego matka pochodziła z Kijowa, rodzina ojca to byli niemieccy Żydzi, z Gdańska. Ojciec zmarł, gdy Mel Brooks miał dwa lata, zostawiło to w nim poczucie żalu i gniewu. Mówił, że jako dorosły człowiek, reżyser wszystko wyśmiewał ze złości, która w nim została. Jako chłopiec był wyszydzany przez inne dzieci, ze względu na swoją mikrą posturę.

Pracował jako komik, już jako nastolatek – był  kelnerem w jednym z hoteli, zabawiał gości żartami. Przyjął pseudonim od nazwiska matki (Brookman), uczył się, chciał studiować psychologię. W czasie wojny służył w armii, brał udział w bitwie o Ardeny. Po wojnie zrobił niezwykłą karierę, najpierw pisał scenariusze do seriali komediowych, wymyślał żarty. Sławę przyniosły mu takie filmy jak „Producenci” (1967), „Płonące siodła „(parodia westernów z 1974 roku), „Lęk wysokości ( 1977), „Dracula, wampiry bez zębów” (1995), czy „Kosmiczne jaja” (1987).

Zobacz też: Hanka Bielicka: w tajemnicy przed ojcem zdała do szkoły teatralnej. Aktorstwo uratowało ją od zsyłki na Sybir

mel brooks z żoną i synem
Fot. Anne Bancroft i Mel Brooks z synem Maxem, dzisiaj znanym scenarzystą, napisał m.in. scenariusz do "World War Z", fot. F. Edwards/Getty Images

Mel Brooks i Anne Bancroft: historia miłości 

Anne Bancroft, młodsza od Mela o pięć lat, nazywała się Anna Maria Italiano. Wychowała się we włoskiej dzielnicy w Nowym Jorku. Była bardzo cenioną aktorką dramatyczną, zagrała wiele ról w teatrze i filmie. Narzekała, że wszystkie przyćmiła rola w "Absolwencie", gdzie zagrała nieszczęśliwą mężatkę, starszą kobietę, choć miała wtedy zaledwie 36 lat. 

Z Melem Brooksem poznali się w 1961 roku, oboje mieli już pozycje w Hollywood. To on zaczepił ją za kulisami, podczas prób do jednego ze spektakli. Poszedł tam, bo poprosił go o to kolega. Wspominał: "(Anne) Miała na sobie oszałamiającą białą sukienkę i zmysłowym głosem śpiewała piosenkę „I Wanna Get Married”. Była po prostu niesamowicie piękna. Kiedy piosenka się skończyła, zerwałem się na nogi, szaleńczo klaskałem i krzyknąłem: „Anne Bancroft! Kocham cię!". Roześmiała się i krzyknęła: „Kim do cholery jesteś?”. Powiedziałem: „Jestem Mel Brooks! Nikt, o kim kiedykolwiek słyszałeś!” Powiedziała: „Źle! Znam twoje skecze. Wspaniale."

Zobacz też: Niezapomniana Maria Talar z serialu „Dom”. Jak wyglądało życie Barbary Rachwalskiej?

To był początek. Poszedł za kulisy, żeby zobaczyć się z Anne. Zaczęli rozmawiać i, jak wspominał aktor, już nigdy nie przestali. Wspominał, że kłamał jak z nut, byle tylko być tam, gdzie ona „Pojawiałem się w restauracji, w której była, albo w nocnym klubie, a nawet wymknąłem się na wielką imprezę, jeśli ona tam miała być. Pod koniec tygodnia powiedziałem jej: „To niesamowite! Zawsze pojawiamy się w tych samych miejscach! Roześmiała się i odkrzyknęła: Prześladujesz mnie! Jeśli chcesz się ze mną spotkać, może odważysz się i zaprosisz mnie na randkę?

Absolwent - kadr
Fot. AnneBancroft w filmie "Absolwent" z 1967 roku, fot. ALAMY/BE&W

Mel Brooks: naszego spotkania nigdy nie zapomnę

Spotkali się po raz pierwszy 5 lutego 1961 roku. Data, której nigdy nie zapomniał. Mimo że była już odnoszącą sukcesy aktorką, przyzwyczajoną do odwiedzania najlepszych miejsc, dołączała do niego – chodzili na kolacje do tanich, chińskich knajpek. Tylko na takie było go wtedy stać. „Pamiętam, jak pewnej nocy powiedziała: „Nie martw się. Wierzę w Ciebie. Jesteś utalentowany. Dojdziesz do różnych miejsc… nie zawsze będziesz biedny”, wspominał w książce „All about me”. Wstydził się tej biedy, chciał się ożenić z Anne, ale uważał, że go na to nie stać.

Potrzebował pieniędzy, by móc zapraszać Anne na kolacje w wielkim stylu, choć ona tego wcale nie oczekiwała. Z takich finansowych potrzeb wziął się film „Krytyk”, który zachwycił recenzentów, publiczność i dostał Oscara w kategorii najlepszy film krótkometrażowy (kreskówka).

Zobacz też:  Janusz Rewiński porzucił aktorstwo, pod koniec życia mieszkał na wsi. Siara z Kilera izolował się nawet od bliskich

mel brooks  i anne bancroft
Fot. fot. Ron Galella, Ltd./Getty Images

Anne Bancroft o Melu Brooksie: od razu się w nim zakochałam

Oboje mieli za sobą inne związki, Anne była po dwóch małżeństwach. Mel był mężem tancerki Florence Baum, nie wiodło im się. Aktor uważał, że małżeństwo to zgniłe oszustwo. Ale, gdy poznał Anne, wszystko się zmieniło. Mówiono, że w jakiś przedziwny sposób uzupełniają się jak yin i yang.

Gdy Mel Brooks dostał upragnione pieniądze za „Krytyka”, pobrali się w ratuszu na Manhattanie w 1964 roku. Ze ślubu wrócili taksówką do domu, do dzielnicy Greenwich Village, całując się. W 1972 roku przyszedł na świat ich syn Maximilian  Brooks. Aktor mówił, że byli z Anne nierozdzielni, jak sklejeni. Razem żyli, razem pracowali.

Zagrali mi.n. w doskonałej komedii „Być albo nie być” z 1983 roku. Jej akcja rozgrywa się w Polsce, w okupowanej Warszawie. Zaśpiewali razem po polsku piosenkę „Ja przez ciebie będę w niebie”. 

„Anne i ja dorastaliśmy w czasie małżeństwa”, wspominał Mel Brooks. „Oboje wiedzieliśmy, co jest naprawdę ważne, co oznacza miłość i… co oznacza poświęcenie dla siebie”. Anne Bancroft zaś mówiła: „Od razu się w nim zakochałam, był jak mój ojciec i pozostał jak moja matka”.

Gdy Anne odeszła

Byliby zapewne szczęśliwi i zakochani do dzisiaj, ale Anne zaczęła chorować. Zmarła w wieku 73 lat na raka macicy, w 2005 roku, w szpitalu na Manhattanie. Dla wielu było to zaskoczeniem, bo para trzymała w tajemnicy sprawę choroby. Szczególnie Anne, która była bardzo dyskretna. Mel Brooks rozpaczał, z nikim się już nie związał. Spędził z ukochaną żoną 40 lat, został wdowcem w wieku 79 lat, dzisiaj ma 98 lat. Mówi: „Kiedy poślubisz Anne Bancroft, nikt nie wydaje Ci się potem atrakcyjny”.

Wspominał, że lubił film „Być albo nie być”, bo dzięki niemu był z Anne 24 godziny na dobę. „Ile osób jest w stanie znieść swoje żony przez 24 godziny? Bardzo ją kochałem. Nie mogłem się nacieszyć  jej obecnością". 

Redakcja poleca

REKLAMA

Wideo

Nie pokochali się od razu, kilka lat temu pokonali kryzys. Hania Żudziewicz i Jacek Jeschke o drodze o ślubu

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

ANITA SOKOŁOWSKA zdobyła sympatię widzów jako Zuza w „Przyjaciółkach”. Wytańczyła Kryształową Kulę. Teraz przyszedł czas na realizowanie swoich projektów i marzeń. URSZULA DUDZIAK I GRZECH PIOTROWSKI: dwie silne osobowości, dwa pokolenia. Diwa jazzu i wirtuoz saksofonu połączyli siły w niesamowitym projekcie „WE” dla pokoju na świecie. KRZYSZTOF MIRUĆ: architekt z wykształcenia, osobowość telewizyjna, z zamiłowania projektant wnętrz o swojej drodze do sukcesu.