Zaczęła pracę modelki w wieku 14 lat, dziś uważa, że to za wcześnie. Edyta Zając przestrzega nastolatki przed jednym
Edyta Zając bez filtrów opowiada o swojej karierze, pracy w telewizji i zasadach, których nigdy nie łamie. Jej szczere słowa o modelingu i życiu prywatnym mogą zaskoczyć.
Edyta Zając w szczerej rozmowie odsłania kulisy swojego życia zawodowego i prywatnego. Opowiada o pracy przy „Hotel Paradise” i „Dzień Dobry TVN”, wraca do początków kariery oraz mówi o zasadach, które od lat wyznaczają jej granice w modelingu. Jej wypowiedzi pokazują, jak naprawdę wygląda świat show-biznesu bez upiększeń.
Edyta Zając o zakupach: „To horror”
Choć Edyta Zając od lat funkcjonuje w świecie mody, jej podejście do zakupów jest zaskakująco szczere i dalekie od stereotypów. Gwiazda nie ukrywa, że nie odnajduje się w długich wizytach w galeriach handlowych.
„Spędzenie pięciu godzin na zakupach modowych w centrum handlowym, czas relaksu czy horror? Horror” – mówi wprost.
Największym wyzwaniem są dla niej wyprzedaże. „Na takich zakupach modowych to horror, nie lubię szczególnie wyprzedaży, nic nigdy nie mogę znaleźć”. Zdecydowanie lepiej czuje się w sytuacjach, gdy wie, czego szuka. Często inspiracją są dla niej stylizacje z sesji zdjęciowych, które – jak sama przyznaje – ułatwiają jej podejmowanie decyzji.

Kulisy modelingu – granice i asertywność Edyty Zając
Jednym z najmocniejszych wątków rozmowy jest podejście Edyty Zając do pracy w modelingu. Wyraźnie podkreśla, że od początku swojej kariery nauczyła się stawiać granice.
„Absolutnie musiałam się nauczyć stawiać granice. Musiałam nauczyć się asertywności” – przyznaje.
Szczególnie stanowcza jest w kwestii nagości:
„Nie robię nagich zdjęć, nie robię takich sesji, gdzie mam bardzo przezroczyste ubrania, po prostu pewne rzeczy zachowuję dla siebie”.
Dodaje, że takie zasady zawsze były jasno określone:
„Miałam to zawsze wpisane w kontrakcie”.
Jak podkreśla, jej doświadczenie pokazuje, że można budować karierę na własnych warunkach:
„Modeling to nieprawdą jest, że w modelingu musisz zgadzać się na wszystko”.
Jednocześnie zwraca uwagę, że praca w tej branży uczy nie tylko asertywności, ale też cierpliwości i pokory, które – jak zaznacza – przydają się również w życiu prywatnym i pracy telewizyjnej.
Dzień Dobry TVN i Hotel Paradise – dwa różne światy
Edyta Zając z powodzeniem łączy pracę w telewizji śniadaniowej z prowadzeniem programu reality show. Jak sama mówi, są to dwa zupełnie odmienne doświadczenia.
„W Dzień Dobry TVN nie ma takiej możliwości, to jest program na żywo” – podkreśla, wskazując na presję i brak miejsca na błędy. W przeciwieństwie do tego „Hotel Paradise” jest nagrywany wcześniej, co daje możliwość powtórzeń.
Mimo tych różnic nie potrafi wskazać, który projekt jest dla niej ważniejszy:
„Bardzo ciężko jest mi odpowiedzieć na to pytanie, bo jedno wynika z drugiego”.
Zwraca też uwagę na rolę zespołu:
„To ekipa, z którą pracuję jest dla mnie najważniejsza, bo to razem tworzymy te formaty”.

Początki Edyty Zając
Droga Edyty Zając do świata modelingu zaczęła się w bardzo nietypowy sposób. Jej pierwsze zdjęcia powstały w domu rodzinnym.
„Fototapeta wodospad w salonie. To prawda, mój tata zrobił te zdjęcia aparatem takim właśnie na kliszę” – wspomina.
To właśnie te fotografie trafiły do agencji modelingowej i zapoczątkowały jej karierę. Dziś wraca do tego momentu z sentymentem, traktując go jako symboliczny początek swojej drogi.
Rady dla młodych dziewczyn
Na zakończenie rozmowy Edyta Zając dzieli się refleksją skierowaną do młodych dziewczyn marzących o karierze w modelingu.
„Żeby poczekały jeszcze przynajmniej 3-4 lata” – radzi.
Zwraca uwagę, że dziś dostęp do informacji jest znacznie większy niż kiedyś, ale jednocześnie podkreśla, że do takiej decyzji warto podejść z rozwagą i dojrzałością.
Źródło: Viva.pl